Siedem goli przewagi. Wybrzeże bliżej gry w ćwierćfinale

Piłkarze ręczni Wybrzeża Gdańsk w sobotę, 21 kwietnia, rozpoczęli walkę o Dziką Kartę, czyli udział w ćwierćfinale mistrzostw Polski. W pierwszym meczu pokonali u siebie MMTS Kwidzyn 30:23. Rewanż we wtorek, 24 kwietnia, na wyjeździe.

Siedem goli przewagi. Wybrzeże bliżej gry w ćwierćfinale
A
A
data publikacji: 21 kwietnia 2018 r.
Wybrzeże w pierwszym meczu rywalizacji o ćwierćfinał MP wygrało z MMTS Kwidzyn różnicą siedmiu goli
Wybrzeże w pierwszym meczu rywalizacji o ćwierćfinał MP wygrało z MMTS Kwidzyn różnicą siedmiu goli
fot. Wybrzeże Gdańsk

 

Mecz od skutecznego rzutu rozpoczął Maciej Pilitowski. Szybko odpowiedzieli mu jednak Łukasz Rogulski i Jacek Sulej. Szczypiorniści Wybrzeża od początku grali aktywnie i mocno w obronie, a z minuty na minutę coraz bardziej rozkręcali się w ataku. W 11. minucie, po bramce wracającego po kontuzji Huberta Korneckiego było już 8:4. Wówczas do odrabiania strat rzucili się goście, którzy punktowali trzy razy pod rząd. Dobrą passę kwidzynian przerwał najskuteczniejszy tego dnia w zespole gdańszczan Wojciech Prymlewicz. Do końca pierwszej połowy efektywniej grali podopieczni Marcina Lijewskiego, którzy do przerwy prowadzili 15:11.

Gdańszczanie mogli podwyższyć wynik już na początku drugiej połowy, ale z siódmego metra pomylił się Łukasz Rogulski. Wtedy jednak dwukrotnie trafił Damian Kostrzewa. Kilka minut później dwie minuty kary zobaczyli kolejno Michał Bednarek i Mateusz Wróbel. Kwidzynianie wykorzystali podwójne osłabienie gospodarzy i w 45. minucie spotkania było już 20:16. Na 8 minut przed końcem meczu serią trafiali gdańszczanie. Najpierw Wróbel, potem Kondratiuk i skrzydłowi Prymlewicz i Kostrzewa.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 30:23 dla Wybrzeża.

- Zabrakło zdecydowanie rzutów z drugiej linii. Wybrzeże stało płasko, chcieli, żebyśmy rzucali ze środka boiska. Do tego wychodzili pod naszą prawą rękę, więc też nie było płynności gry w naszym wykonaniu. Akcje były szarpane, mało było agresji w atakach 1 na 1 i bardzo słabo zagraliśmy ze skrzydłami. Bodajże chyba dwie piłki w całym meczu dostali skrzydłowi, a to zdecydowanie za mało. Wybrzeże się nastawiło na ten środek obrony, a my cały czas graliśmy środkiem tak, jak chcieli - skomentował trener kwidzynian, Maciej Mroczkowski.

We wtorek, 24 kwietnia, o godz. 18.30 w Kwidzynie odbędzie się kolejny mecz o Dziką Kartę. Szczypiorniści Wybrzeża udadzą się tam ze sporą zaliczką, ale studzą emocje.

– Wiadomo, że to jeszcze tak naprawdę nic nie znaczy, bo drugie spotkanie może być zupełnie inne. MMTS u siebie jest bardzo mocnym zespołem, ale to my dzisiaj zrobiliśmy pierwszy krok do tego, żeby cieszyć się z awansu dalej - powiedział tuż po meczu Kostrzewa. 

W ćwierćfinale czeka już Orlen Wisła Płock. 

Wybrzeże Gdańsk - MMTS Kwidzyn 30:23

Wybrzeże: Chmieliński, Pieńczewski – Prymlewicz 8, Kostrzewa 6, Rogulski 4, Sulej 4, Adamczyk 2, Kondratiuk 2, Wróbel 2, Kornecki 1 oraz Bednarek

MMTS: Dudek, Szczecina – Peret 7, Nogowski 5, Krieger 4, Kryński 4, Pilitowski 1, Potoczny 1, Przytuła 1 oraz Landzwojczak, Ossowski

Źródło: Wybrzeże Gdańsk

 

oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl