Ryba czy raczej wędka? Jak Miasto pomaga potrzebującym - zobacz relację z wideoczatu

Co roku gmina Gdańsk wydaje ponad 200 milionów złotych na pomoc społeczną. Co dzieje się z tymi pieniędzmi? Do kogo trafiają? Czy pomoc potrzebującym w Gdańsku ogranicza się do wsparcia finansowego? Na te i inne pytania w naszym cotygodniowym wideoczacie Wszystkie Strony Miasta odpowiedzieli zaproszeni przez Romana Daszczyńskiego goście: Małgorzata Niemkiewicz, Jędrzej Włodarczyk i Grzegorz Szczuka.

Ryba czy raczej wędka? Jak Miasto pomaga potrzebującym - zobacz relację z wideoczatu
A
A
data publikacji: 19 stycznia 2017 r.

Od lewej: Małgorzata Niemkiewicz, Roman Daszczyński, Grzegorz Szczuka i Jędrzej Włodarczyk
Od lewej: Małgorzata Niemkiewicz, Roman Daszczyński, Grzegorz Szczuka i Jędrzej Włodarczyk
Dorota Miroszniczenko / www.gdansk.pl

Jak mówi Małgorzata Niemkiewicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku, co roku około 17 tysięcy mieszkańców Gdańska korzysta z pomocy społecznej - od dzieci do seniorów.

- Jest pewna duża liczba osób starszych, które korzystają z usług opiekuńczych. Wobec dzieci prowadzimy przede wszystkim działania profilaktyczne, zapobiegające powtarzaniu trudnego wzorca, modelu rodzinnego. Są też osoby borykające się z problemami natury psychicznej. To są trzy grupy najbardziej wiodące, jeśli patrzymy na charakterystykę grupy osób korzystających ze wsparcia ośrodków pomocy - mówiła Niemkiewicz.

Grzegorz Szczuka - dyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku, podkreślił, że to problem, który dotyczy nas wszystkich: - Polemizowałbym z poczuciem, że pomoc społeczna nie dotyczy kogoś z nas. Bo tego nigdy nie wiemy. Nigdy nie wiemy, jaka sytuacja losowa nam się przydarzy. Poza tym każdy z nas będzie kiedyś stary i ten wiek starczy też niesie ze sobą różne sytuacje.

Dyr. Szczuka zaznaczył, że zmienia się grupa odbiorców pomocy społecznej i coraz częściej bardziej niż o „pomocy społecznej” mówi się już teraz o integracji czy wsparciu społecznym. Tak jest na przykład w przypadku organizowania warsztatów dla rodziców czy ferii dla dzieci, czym także zajmuje się Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie.

- MOPR udziela dotacji dla organizacji pozarządowych, które realizują turnusy dla grup dzieci defaworyzowanych, czyli z różnych grup ryzyka lub wykluczenia - z trudnych rodzin czy środowisk, którym warto zagwarantować taką opiekę, bo nie mają jej w domu rodzinnym, albo nie stać ich na korzystanie z wypoczynku. Staramy się tym najsłabszym wyrównywać szanse - tłumaczył Szczuka.

Zdaniem Jędrzeja Włodarczyka ze Stowarzyszenia „Lepszy Gdańsk” pomoc społeczna w Gdańsku nadal jednak nie jest wystarczająca. - Miasto Gdańsk przez wiele lat - być może teraz trochę się to zmienia - nie uznawało pomocy społecznej jako sfery flagowej. Gdańsk bardzo mocno stawia na inwestycje, zwłaszcza infrastrukturalne, i jeżeli mielibyśmy szukać wielkich sukcesów, to tutaj rzeczywiście one są - mówił Włodarczyk.

- Natomiast jeżeli chodzi o politykę społeczną, to niestety również w Gdańsku przez wiele lat obowiązywała zasada, żeby traktować to jako wydatek i obciążenie, jako coś, na czym można oszczędzać - uważa Włodarczyk. - Mam nadzieję, że takie dyskusje, jak ta, będą wstępem do rewitalizacji myślenia o polityce społecznej - dodał.

- Od ubiegłego roku mamy uchwaloną strategię rozwoju miasta Gdańska. Cały jeden z dziewięciu programów operacyjnych poświęcony jest integracji społecznej i aktywności. Mamy dokładnie przygotowaną diagnozę, gdzie wyznaczyliśmy sobie kierunki i wyzwania - odpowiedział Szczuka.

Zaznaczył, że polityka społeczna jest bardzo ważna dla Miasta, jest nawet drugą pozycją w budżecie. - Kolejny rok z rzędu udaje nam się ten budżet podnosić. Ponad 100 mln złotych z budżetu jest przeznaczane na MOPR, a pamiętajmy, że to tylko jeden z podmiotów, który realizuje politykę społeczną - mamy jeszcze Gdańskie Centrum Świadczeń, które obsługuje wszystkie finansowe kwestie, mamy jeszcze Ośrodek Promocji Zdrowia, Gdański Ośrodek Pomocy Psychologicznej dla Dzieci i Młodzieży, Gdańskie Centrum Profilaktyki Uzależnień i poradnie psychologiczno-pedagogiczne. One wszystkie tworzą całość, więc tych środków jest znacznie więcej - grubo ponad 200 mln złotych - podkreślił Szczuka.

Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora