1:1 z Pogonią - remis, który dał Lechii utrzymanie w ekstraklasie

Ufff... Wszyscy w Gdańsku mogą odetchnąć z ulgą. Lechia w sobotę, 12 maja, zremisowała na wyjeździe z Pogonią Szczecin 1:1 i na jedną kolejkę przed końcem sezonu zapewniła sobie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie. W sobotę, 19 maja, na Stadionie Energa Gdańsk biało-zieloni zagrają z Sandecją Nowy Sącz.

1:1 z Pogonią - remis, który dał Lechii utrzymanie w ekstraklasie
A
A
data publikacji: 12 maja 2018 r.
W grudniu 2017 roku gdańszczanie u siebie przegrali z Pogonią 1:3. Tym razem w Szczecinie zremisowali 1:1 a jednym z najaktywniejszych w gdańskiej ekipie był Sławomir Peszko
W grudniu 2017 roku gdańszczanie u siebie przegrali z Pogonią 1:3. Tym razem w Szczecinie zremisowali 1:1 a jednym z najaktywniejszych w gdańskiej ekipie był Sławomir Peszko
fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Kibice oglądali w Szczecinie dobry mecz, szczególnie w pierwszej połowie, gdy oba zespoły co chwila atakowały bramkę rywali.

Już w 3. minucie świetną akcję przeprowadził Patryk Lipski, który z lewej strony zagrał do Flavio Paixao. Portugalczyk nie strzelał, chciał podawać do lepiej ustawionego kolegi. Piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców Pogoni, odleciała kilka metrów w stronę połowy boiska. Przejął ją Lipski, uderzył, na rzut rożny piąstkował młody bramkarz Jakub Bursztyn.

W 11. minucie Sławomir Peszko, który tym razem wyszedł w podstawowym składzie biało-zielonych, z lewej strony wbiegał w pole karne, poślizgnął się, wylądował na trawie, ale natychmiast się podniósł. Mimo ataku przeciwnika, nie stracił piłki, dograł do Lipskiego, który zbiegł do linii końcowej boiska, przerzucił akcję na drugą stronę. Tam główkował Daniel Łukasik, ale piłka odbiła się jeszcze od pleców jednego z obrońców Pogoni i przeleciała nad bramką.

W 21. minucie mógł cieszyć się Lipski, który znakomicie uderzył zza pola karnego, piłka wpadła do siatki tuż pod poprzeczką. 24-letni pomocnik jednak nie cieszył się z gola - pierwszego w tegorocznym sezonie. Podniósł ręce wysoko w górę, jakby chciał przeprosić szczecińskich kibiców. On urodził się w Szczecinie, jest wychowankiem miejscowego Salosu.

Gdańszczanie prowadzili 1:0. Grali dobrze, szybko, pomysłowo. Do pozostania w Lotto Ekstraklasie wystarczał im remis, ale oni na remis nie grali. Chcieli wygrać. O tym samym myśleli też piłkarze Pogoni, który w Szczecinie wygrali poprzednie cztery mecze. I mieli doskonałą sytuację w 24. minucie. Rafał Murawski zagrał długo do Spasa Delewa, ten zakręcił obrońcą Lechii, wyłożył piłkę Adamowi Frączczakowi. Kapitan szczecinian w doskonałej sytuacji spudłował.

Minutę później bliski zdobycia gola był Paixao, który trzy metry przed bramką (na usprawiedliwienie dodajmy, że nie była to łatwa pozycja) trafił w bramkarza. Bursztyn wypuścił jeszcze piłkę z rąk, ale zaraz ją złapał, nie dając szans Flavio na dobitkę.

W końcu udało się gospodarzom: Frączczak przejął piłkę przed polem karnym z prawej strony, ruszył do przodu kilka metrów i strzelił po skosie. Perfekcyjnie, bo piłka minęła wystawioną nogę Stevena Vitorii i rzucającego się Dusana Kuciaka. 1:1.

W 35. minucie aktywny Peszko zagrywał z lewej strony boiska do Filipa Mladenovicia. Serb świetnie podawał wzdłuż pola karnego... do piłki nie doszedł Paixao. Szkoda, było bardzo bardzo blisko.

W końcówce pierwszej połowy biało-zieloni mieli wiele szczęścia. Delew zagrywał z lewej strony boiska prosto do Sebastiana Kowalczyka, który od razu uderzył. Poprzeczka. Po odbiciu piłka trafiła do stojącego 10 metrów od bramki w środku pola karnego Frączczaka. Strzał, poprzeczka. Ufff. Było groźnie.

Po naprawdę bardzo dobrej pierwszej połowie, w której piłkarze oddali aż 15 strzałów (9 - Pogoń, 6 - Lechia), w drugiej części spotkania było już mniej emocji. W zasadzie tylko dwie akcje mogły zakończyć się zmianą wyniku.

W 67. minucie Peszko doskonale zagrał do wbiegającego w pole karne Joao Oliveiry. Szwajcar portugalskiego pochodzenia strzelił mało precyzyjnie, bramkarz Pogoni zdołał piłkę wybić nogą na rzut rożny.

W 80. minucie Delew uderzył z kilkunastu metrów, jednak dobrze wybronił Kuciak.

Lechia w Szczecinie zremisowała, dzięki czemu na jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu zapewniła sobie pozostanie w Lotto Ekstraklasie. W Pogoni z kolei pożegnano Rafała Murawskiego, byłego reprezentanta Polski, uczestnika Euro 2012, który w Pogoni spędził 5 lat.

W innych meczach grupy spadkowej w przedostatniej kolejce sezonu padły wyniki:

  • Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 3:1
  • Sandecja Nowy Sącz – Cracovia 0:1
  • Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Arka Gdynia 2:1


Ostatnie cztery zespoły w tabeli Lotto Ekstraklasy po 36. kolejkach:

13. Lechia                       38 punktów    45:57
14. Bruk-Bet Termalica    36                    39:62
15. Piast                          34                    36:48
16. Sandecja                   32                    33:53


W 37. kolejce 19 maja (sobota) w grupie spadkowej grają:

  • Lechia Gdańsk – Sandecja Nowy Sącz
  • Arka Gdynia – Śląsk Wrocław
  • Piast Gliwice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza
  • Cracovia – Pogoń Szczecin


Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)

Bramki:
0:1 - Patryk Lipski 21'
1:1 - Adam Frączczak 29'

Pogoń: Bursztyn - Rapa, Dwali, Rudol, Matynia - Murawski (69' Drygas), Hołota - Frączczak, Kowalczyk (54' Rasmussen), Delew (82' Benedyczak) - Buksa

Lechia: Kuciak - Nunes, Vitoria, Nalepa, Mladenović (46' Chrzanowski) - Łukasik, Lipski, Borysiuk - Oliveira (78' Haraslin), Paixao, Peszko (85' Stolarski)

Żółte kartki: Rudol, Kowalczyk, Buksa, Drygas (Pogoń) oraz Mladenović, Borysiuk, Peszko, Chrzanowski (Lechia)

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora