Przegrana Lechii. Piesio ugryzł dwa razy, potem Śpiączka

Po dwóch wygranych w lidze pod rząd, piłkarze Lechii zapowiadali, że jadą na Lubelszczyznę po trzecie zwycięstwo. Górnik Łęczna nie okazał się gościnny: strzelił gdańszczanom trzy bramki, stracił tylko jedną.

Przegrana Lechii. Piesio ugryzł dwa razy, potem Śpiączka
A
A
data publikacji: 20 grudnia 2015 r.

Po dwóch wygranych z rzędu niektórzy zaczęli wierzyć, że nowy trener Dawid Banaczek jest uzdrowicielem Lechii. Po porażce w Łęcznej gdańszczanom pozostaje udowodnić na wiosnę, że w drużynie rzeczywiście zaszły pozytywne zmiany.
Po dwóch wygranych z rzędu niektórzy zaczęli wierzyć, że nowy trener Dawid Banaczek jest uzdrowicielem Lechii. Po porażce w Łęcznej gdańszczanom pozostaje udowodnić na wiosnę, że w drużynie rzeczywiście zaszły pozytywne zmiany.
Jerzy Pinkas

Gdyby liczyło się to, co na „papierze”, wynik powinien być odwrotny. Według serwisu transfermarkt, łączna wartość rynkowa Lechii wynosi nieco ponad 13 mln euro (trzecia kwota w lidze po Legii Warszawa i Lechu Poznań). W przypadku Górnika Łęczna jest to zaledwie 4,15 mln euro. Oba kluby nie mogą też się równać pod względem liczby kibiców i jakości stadionów. Lechia gra na wspaniałym Stadion Energa Gdańsk, który liczy przeszło 40 tys. miejsc, bywa że przychodzi kilkanaście tysięcy widzów, a nawet więcej. Górnik ma do dyspozycji zadbany, ale w sumie prowincjonalny stadion na 7,5 tys. osób.

Piłkarze obu drużyn rozpoczęli mecz w Łęcznej w sobotę, 19 grudnia, o godz. 18. Dwie minuty później było już 0:1 dla Górnika. Piesio przebiegł z piłką prawie pół boiska, podał na środek pola karnego do Pitrego, a ten - choć naciskany przez obrońców Lechii - odegrał. Piesio znalazł się sam na sam z Mariciem. Precyzyjny strzał po ziemi, tuż przy prawym słupku sprawił, że bramkarz gdańszczan był bez szans.

Lechia odzyskała nadzieje na sukces w 16. minucie. Bramkarz drużyny gospodarzy - Prusak - wyskoczył do spadającej z wysoka piłki i... wypuścił ją z rąk. Powstało zamieszanie w polu karnym Górnika, najprzytomniej zachował się Janicki, który wprawdzie uderzył z półwoleja nieprecyzyjnie, ale piłka po dwukrotnym koźle szczęśliwie wpadła do bramki przy prawym słupku.

W 40. minucie prowadzenie Górnikom dał znowu Piesio. Wdarł się z prawej strony w pole karne gdańszczan, szczęśliwie przedostał się z piłką przez obronę i huknął po przekątnej. Piłka wpadła do bramki przy lewym słupku. Marić znowu nie miał zbyt dużo do powiedzenia, choć niewiele brakowało, by instynktownie obronił ten strzał.

Gdańszczanie schodzili na przerwę do szatni z silną wolą odrobienia strat. Gra Lechii mimo wyniku nie wyglądała źle. Przewaga w posiadaniu piłki wynosiła 60 do 40 proc. Liczba podań też była wyższa u gości 277:165. Wydawało się, że ta przewaga musi przynieść efekty bramkowe.

Drugą połowę Górnicy rozpoczęli cofnięci, wyraźnie nastawieni na obronę wyniku. Lechia cisnęła, ale bez skutku - brakowało szczęścia, czasem umiejętności. W 58 minucie Borysiuk kapitalnie ograł obronę gospodarzy przy prawym narożniku pola karnego i huknął, niestety w słupek.

Górnik groźnie kontrował. W 75. minucie skupieni na ataku gdańszczanie dostali typową kontrę. Piłkę przejął Świerczok i zagrał do przodu do rozpędzającego się Śpiączki. Napastnik gospodarzy przebiegł całą połowę boiska i nie dał się dogonić dwóm obrońcom Lechii. Gdy znalazł się przed Mariciem, minął bramkarza gdańszczan zwodem w prawo i wpakował piłkę do siatki. 1:3 dla Górników i - jak okazało się kwadrans później - wynik nie uległ zmianie.

Był to ostatni mecz ligowy w tym roku. Wypada odnotować, że w 16. minucie z boiska zszedł kontuzjowany Mila, a zastąpił go Kuświk. W 18. minucie swoją ósmą żółtą kartkę w sezonie zobaczył dobrze grający Borysiuk, za co czeka go kara odsunięcia od gry w najbliższym meczu ligowym.

Sytuacja w tabeli ligowej jest znacznie poniżej oczekiwań. Po 21 kolejkach Lechia znajduje się na 10. miejscu z dorobkiem 24 punktów.

Następna ligowa kolejka rozegrana zostanie w dniach 12-14 lutego 2016 roku. Gdańszczanie 13 lutego podejmować będą Podbeskidzie Bielsko-Biała. 

Górnik Łęczna - Lechia Gdańsk 3:1

Bramki: Piesio (3., 40.), Śpiączka (75.) – Janicki (16.)

Górnik: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk (Bielak, 31), Bednarek, Leandro - Nikitović Ż, Tymiński Ż - Bonin Ż, Pitry (Śpiączka, 68), Piesio - Świerczok, (Pruchnik, 76)

Lechia: Marić - Stolarski (Haraslin, 73), Gerson Ż, Janicki, Wawrzyniak Ż - Borysiuk Ż, Kovacević (Łukasik, 34) - Makuszewski, Mila (Kuświk, 16), Peszko - Mak

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora