Przed derbami. Trener Stokowiec: - Lechia łapie emocjonalną stabilność

40. derby Trójmiasta Arka Gdynia - Lechia Gdańsk w piątek, 13 kwietnia, o godz. 18.00 w Gdyni. Piotr Stokowiec: - Cieszmy się debrami, grajmy fair, skupmy się na sportowej rywalizacji.

Przed derbami. Trener Stokowiec: - Lechia łapie emocjonalną stabilność
A
A
data publikacji: 13 kwietnia 2018 r.

Wszystkie flesze na Piotra Stokowca, nowego bohatera Gdańska
Wszystkie flesze na Piotra Stokowca, nowego bohatera Gdańska
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Jest w Lechii Gdańsk pewien gen autodestrukcji. Klub co jakiś czas wysyła sygnały, że źle się dzieje, że coś nie funkcjonuje, jak trzeba. Brak wypłat na czas, ujemne punkty, ucieczki piłkarzy (Romario Balde), konflikt władza z najlepszym pomocnikiem Rafałem Wolskim. Ostatnio wyzywanie Arki Gdynia od “śledzi” na profilu prezesa Adama Mandziary.

Ten gen autodestrukcji znów dał o sobie znać. Po wygranych we wspaniałym stylu derbach 4:2, gdy wydawało się, że nie da się zepsuć radości i dumy z gry piłkarzy, pojawił się film, na którym widać, że tuż po meczu Sławomir Peszko i Simeon Sławczew kopią pod trybuną dmuchane lalki przebrane w stroje Arki. Haniebne zachowanie! Profesjonalnemu zawodnikowi nie przystoi - dziennikarze sportowi w całej Polsce potępili ten incydent.  Skandal na całą piłkarską Polskę. Portale napisały, że Sławczewowi należy się tytuł “buraka roku”, a zachowanie obu panów jest po prostu - tu cytat - “wieśniackie”.  W końcu Peszko to reprezentant Polski, a obaj piłkarze powinni być wzorem do naśladowania dla młodych ludzi. Peszko dostał za to od Komisji Ligi tysiąc złotych kary, Sławczew - dwa tysiące.

Co na to trener Lechii Piotr Stokowiec? Zapytałem, czy jego piłkarze potrafią być profesjonalistami na boisku, ale też poza nim? Czy jest w stanie wymóc na nich godne zachowanie?

Stokowiec: - Oni profesjonalizm pokazali na boisku - grali bez złośliwości, chamstwa, fair. Ten drobny incydent, który się zdarzył po meczu, dla niektórych jest zero jedynkowy, ale dla mnie nie jest to takie proste. Nie przejaskrawiajmy go. Ten filmik był spreparowany, a głos kibiców [obrażających Arkę] został podłożony. Ten incydent nie wynikał z premedytacji piłkarzy, bardziej z bezmyślności. Sławek Peszko nie wiedział, co tam dokładnie leży. Nie chcę tego rozkładać na czynniki pierwsze, ale to nie było skrajne chamstwo. Pierwszy stoję na straży tego, żeby być fair. To trochę taka burza w szklance wody. Przed kolejnymi debrami skupmy się na sportowej rywalizacji. Będziemy uczulać zawodników, żeby grali fair. Cieszmy się, że mamy w Trójmieście derby, szanujmy to i nie przekraczajmy granic. W takiej Łodzi od lat nie mają prawdziwych derbów Widzew- ŁKS.

Czy negatywny bohater tego filmiku, Sławomir Peszko, który za żółte kartki będzie pauzował, pojedzie z drużyną do Gdyni i zasiądzie w piątek na trybunach?

Stokowiec: - Sławka najlepiej zamknąć w klubie, żeby nie szukał przygód. Gdzie się coś dzieje, tam zawsze jest Sławek. Sławek jest firmą. Gdyby to [incydent z dmuchanymi lalkami] się zdarzało innemu piłkarzowi, to pewnie pozostałoby obojętne, ale jak to jest Peszko, to jest grubsza afera. Poradzimy sobie w tym meczu bez Sławka. On bardzo chciał jechać na ten mecz, ale ja nie chcę dodatkowych prowokacji.

Rudy Rydz. Stokowiec przed meczem z Arką
Rudy Rydz. Stokowiec przed meczem z Arką
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Ojrzyński: To się powinno piętnować

Inaczej na ten incydent patrzą w Gdyni.

Trener Arki Leszek Ojrzyński: - To jest naganna sprawa. To powinno się piętnować. Nie można tak podjudzać. Zawodnik powinien świecić przykładem. Jakby to w mojej drużynie się stało, to sam bym ukarał zawodników, bo nie wyobrażam sobie takiego zachowania. Dla mnie jest to zwyczajne chamstwo, które nic nie ma celu. Z politowaniem na to patrzę, bo lalkę kopnąć może nawet niemowlę lub dziadek. To nie stało się w mojej drużynie, ale nie możemy też głowy odwracać i udawać, że nic się nie stało, bo musimy reagować też jako środowisko Arki

Pomocnik Arki Marcus Da Silva: – Mimo wszystkich animozji trzeba mieć szacunek do przeciwnika. Nigdy nie zrobiłem tego, co piłkarze Lechii po tamtym meczu. Obrazili nas tym.

Król derbów. Flavio strzelił już Arce cztery gole w dwóch meczach derbowych
Król derbów. Flavio strzelił już Arce cztery gole w dwóch meczach derbowych
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Czego ci trzeba, Flavio?!

Trener Lechii Piotr Stokowiec na czwartkowej konferencji prasowej odniósł się też do swojej znajomości z trenerem Arki Leszkiem Ojrzyńskim: - Znamy się dobrze, ale między trenerami specjalnej więzi nie ma. Większość trenerów to są koledzy, ale przyjaźń jest tylko w czasie kursokonferencji. Poza tym jest ostra rywalizacji, bo stawka jest bardzo wysoka.

Trener Lechii przyznaje, że obrońca Gerson pożegnał się już z drużyną: - Ja mam swój pomysł na Lechię i w tym pomyśle nie ma miejsca na Gersona. Ja mu to powiedziałem, przedstawiłem mu moje argumenty. Nie boję się swoich decyzji. Ja się jasno określiłem i to się powinno cenić.

Czy piątkowy mecz w Gdyni może być łatwym zwycięstwem Lechii, jak było tydzień temu? Czy Lechia ma patent na Arkę?

Stokowiec: - Każdy mecz jest inny. To, co było tydzień temu, może być nieaktualne za tydzień. Trzeba się mieć na baczności. Przygotowujemy się na trudniejsze spotkanie. Czujemy cię coraz mocniej, drużyna jest coraz lepiej zgrana. Linia obrony się zgrywa, jest coraz lepsza asekuracja. Jako drużyna jesteśmy coraz mocniejsi, morale się podniosło. Nie popadamy w euforię, ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej.

Czy po dwóch gorących meczach derbowych, granych na wysokich emocjach, w euforii, drużyna będzie potrafiła zachować ten stan podwyższonej gotowości i entuzjazmu w kolejnych meczach, już nie derbowych?

Stokowiec: - Ja stawiam na stabilność. Cenię stany długotrwałe, a nie chwilowe ekscytację. A ta stabilność i pewność siebie muszą wynikać z dobrego treningu, z dobrej formy. My musimy być stabilni emocjonalnie i tę stabilność Lechia łapie. Drużyna jest coraz bardziej zrównoważona. Taka seria może trwać do końca sezonu, ale to musi wynikać z dobrej pracy, z zaangażowania.

Obrońca Lechii Jakub Wawrzyniak powiedział, że szczególnie ważna będzie w tym meczu forma Flavio Paixao, który w ostatnich derbach strzelił Arce trzy bramki: - Ja o Flavio dbam, pytam go: “czegoś ci potrzeba, w czymś ci pomóc, jestem do twojej dyspozycji, gdybyś czegoś chciał”. Byle był w świetnej formie w Gdyni. Nie wpadamy po zwycięstwie nad Arką 4:2 w euforię, bo nasza pozycja w tabeli [14 - red.] nie daje nam do tego powodów. To będzie bardzo ciężki mecz. Na pewno będzie “fajnie”.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
wcześniejsza wiadomość
Praca dla osób niepełnosprawnych. Zbierają 25 tys. zł na ekspres do kawy
późniejsza wiadomość
Warto zobaczyć, posłuchać, przeczytać - gdańskie atrakcje…