Prowadzili sześcioma golami, przegrali różnicą dwóch. Niestety

Na papierze faworytem było Wybrzeże Gdańsk, ale to piłkarze ręczni Chrobrego Głogów byli zadowoleni. Gdańszczanie prowadzili 18:12, ale roztrwonili przewagę. - Przegraliśmy wygrany mecz - podsumował Marcin Lijewski, drugi trener gdańskiej ekipy.

Prowadzili sześcioma golami, przegrali różnicą dwóch. Niestety
A
A
data publikacji: 02 października 2016 r.

Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Po czterech seriach meczów w grupie granatowej gdańszczanie mieli na koncie trzy zwycięstwa i zajmowali trzecie miejsce. Szczypiorniści Chrobrego Głogów na koncie mieli zero punktów. Choćby z tego powodu faworytem byli podopieczni trenerów Damiana Wleklaka i Marcina Lijewskiego. 

Oba zespoły są w grupie granatowej, w związku z reformą rozgrywek i nowymi przepisami można było zgarnąć 3 punkty.

Spotkanie od skutecznego rzutu rozpoczął Jacek Sulej. Tuż po nim do bramki strzeżonej przez Chmielińskiego trafił Świtała. Mecz toczył się bramka za bramkę do około 15 minuty. Wtedy na swoje tory wrócili gdańszczanie, którzy po serii 3 trafień odskoczyli. Świetnie w bramce spisywał się wówczas Chmieliński. Czerwono-biało-niebiescy utrzymywali bezpieczny dystans i ostatecznie, po bramce Kostrzewy, na przerwę schodzili prowadząc 15:11.

Druga połowa również rozpoczęła się korzystnie dla gdańszczan. Po kolejnej serii trzech trafień objęli sześciobramkowe prowadzenie – 18:12.

W 38. minucie po bramkach Miszki i Sadowskiego przewaga stopniała do trzech oczek. W 45. minucie po trafieniu Sadowskiego było już 21:19. Głogowianie rzucili się do ataku, a w grze Wybrzeża coś jakby się zacięło. Czerwono-biało-niebiescy nie wykorzystywali czystych sytuacji, co skrzętnie wykorzystywali goście. Na 5 minut przed końcem spotkania, po serii trzech trafień, głogowianie doprowadzili do remisu i mecz zaczął się od nowa. Wówczas karnego na raty wykorzystał Prymlewicz, na co odpowiedział mu Miszka. Zaraz po nim Chmielińskiego pokonał Krzysztofik i choć do bramki Stachery trafił jeszcze Kondratiuk, to dwukrotnie nie pomylił się Sadowski. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 26:28.

- Przegraliśmy wygrany mecz. To boli, tym bardziej, że był to mecz za trzy punkty, przerwaliśmy jakąś fajną passę. Do tego czasu zrobiliśmy w zespole super atmosferę i wiadomo: każdy zawodnik, trener, chce, żeby trwało to jak najdłużej. Niestety, skuteczność zawiodła nas dzisiaj w najważniejszym momencie i to głogowianie cieszą się ze zwycięstwa - mówił po spotkaniu Marcin Lijewski, drugi trener Wybrzeża. 

Wybrzeże Gdańsk - Chrobry Głogów 26:28 (15:11)
Wybrzeże: Chmieliński, Pieńczewski - Prymlewicz 6, Kondratiuk 5, Wróbel 3, Oliveira 3, Bednarek 3, Kostrzewa 2, Skwierawski 1, Kornecki 1, Sulej 1, Rogulski 1, Salacz
Chrobry: Stachera, Kapela - Miszka 8, Sadowski 6, Krzysztofik 4, Biegaj 3, Świtała 2, Sićko 2, Płócienniczak 1, Tylutki 1, Sobut 1, Pawłowski, Gujski, Kubała


oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl