KOD zmienia lokalizację obchodów Sierpnia. Prezydent Adamowicz dziękuje

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz: "Sierpień 1980, idea solidarności, ma łączyć, a nie dzielić. Dlatego nie godzę się na zakaz manifestacji na placu Solidarności". To reakcja na decyzję wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha o przyznaniu prawa pierwszeństwa w zorganizowaniu gdańskich obchodów Sierpnia związkowcom z NSZZ "Solidarność" - choć jako pierwsi zgłosili się działacze Komitetu Obrony Demokracji. Po południu KOD nie chcąc eskalacji konfliktu wniósł o organizację manifestacji w innym miejscu. Paweł Adamowicz: "Pokazali klasę. Dziękuję".

KOD zmienia lokalizację obchodów Sierpnia. Prezydent Adamowicz dziękuje
A
A
data publikacji: 24 sierpnia 2017 r.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie zgadza się z decyzją wojewody, która w praktyce uniemożliwia Komitetowi Obrony Demokracji obchody Sierpnia na Placu Solidarności i zapowiada, że nie wyda decyzji o zakazie manifestacji KOD
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie zgadza się z decyzją wojewody, która w praktyce uniemożliwia Komitetowi Obrony Demokracji obchody Sierpnia na Placu Solidarności i zapowiada, że nie wyda decyzji o zakazie manifestacji KOD
Fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

AKTUALIZACJA, czwartek, 24 sierpnia, godz. 19.45:

Po tym jak KOD ogłosił, że po decyzji wojewody rezygnuje z manifestacji na placu Solidarności - i przenosi ją na plac obok historycznego budynku stoczniowej Sali BHP (ul. Doki) - prezydent Gdańska Paweł Adamowicz napisał:

"Solidarność ma łączyć a nie dzielić. Wczoraj Wojewoda Pomorski Dariusz Drelich podjął skandaliczną i bezprecedensową decyzję blokując Komitetowi Obrony Demokracji możliwość pokojowej demonstracji, której celem miało być upamiętnienie sierpnia 80. Podjąłem się niełatwych rozmów, w wyniku których Radomir Szumełda wraz ze swoimi Współpracownikami z Pomorskiego Komitetu Obrony Demokracji podjęli bardzo ważną i dobrą decyzję o WYCOFANIU pierwszego wniosku i złożeniu kolejnego, w którym ZMIENILI lokalizację przygotowywanych przez nich przyszłotygodniowych obchodów. Bardzo dziękuje za tą decyzję pokazującą prawdziwą klasę i ducha Solidarności. KOD pokazał, że nie chodzi mu o zwarcie czy też zaostrzenie politycznego dyskursu, tylko o godne upamiętnienie tamtych wydarzeń".

Przypomnijmy, że w środę późnym południem (23 sierpnia) wojewoda pomorski Dariusz Drelich wydał decyzję przyznającą pierwszeństwo organizacji obchodów Sierpnia związkowcom z NSZZ "Solidarność". Oznacza ono, że nikt inny nie może organizować tam manifestacji w godz. 12-19.30. Prezydent Adamowicz po takiej decyzji wojewody "o zgromadzeniach cyklicznych" dla konkretnego organizatora ma obowiązek wydać decyzję o zakazie innych zgromadzeń.

- Moje obywatelskie serce i sumienie podpowiada, by się na to nie zgodzić - mówi Paweł Adamowicz. - Sprawa jest skomplikowana. Nie wiem, jaką podejmę decyzję. Czas mam dziś do godziny 19. Nie jest tajemnicą, że jestem rodzajem zwierzyny łownej i PiS politycznie chętnie by mnie zamordował.

Ewentualne niepodpisanie się prezydenta Gdańska pod decyzją o zakazie zgromadzeń 31 sierpnia na placu Solidarności byłoby faktycznie i prawnie jedynie aktem obywatelskiego protestu. Jeśli bowiem Paweł Adamowicz w ciągu 24 godzin nie wyda decyzji o zakazie innych zgromadzeń w dniu 31 sierpnia, niż organizowanych przez NSZZ "Solidarność" - decyzję taką, zgodnie z prawem, podejmie wojewoda Drelich.

Podstawą jest tutaj nowelizacja Ustawy o zgromadzeniach, która weszła w życie w kwietniu bieżącego roku. Art. 26b mówi, że jeżeli "zgromadzenia są organizowane przez tego samego organizatora w tym samym miejscu lub tej samej trasie, co najmniej cztery razy w roku wg. opracowanego terminarza lub co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych, a tego rodzaju wydarzenia odbywały się w ciągu ostatnich 3 lat, chociażby nie w formie zgromadzeń, i miały na celu w szczególności uczczenie doniosłych i istotnych dla rzeczpospolitej polskiej wydarzeń".

Ustawa ta - wprowadzona przez PiS - według znawców prawa jest co najmniej wątpliwa pod względem zgodności z Konstytucją RP. Według komentatorów nie związanych z prawicą, jest to prawo wprowadzone dla wygody organizatorów mięsięcznic smoleńskich.

Zdaniem prezydenta Adamowicza, wojewoda Drelich wykorzystał teraz tę ustawę w interesie związkowców NSZZ "Solidarność" oraz Prawa i Sprawiedliwości.

- Przepomnijmy sobie, że Siepień 1980, Solidarność ma łączyć, a nie dzielić. Decyzja wojewody jest przykładem sprzeniewierzenia się ideałom solidarnościowym - mówi Paweł Adamowicz. 

Kto więc zorganizuje obchody rocznicy Sierpnia na placu Solidarności? Zgodnie z wolą wojewody - związkowcy z NSZZ "Solidarność". Problem w tym, że jako pierwsi prawidłowy wniosek w tej sprawie złozyli działacze Komitetu Obrony Demokracji i otrzymali stosowną zgodę Urzędu Miejskiego w Gdańsku. KOD zaprosił związkowców z NSZZ "Solidarność", by przyłączyli się do wspólnej manifestacji. Ze strony liderów NSZZ "Solidarność" spotkało się to z oburzeniem i oskarżeniami o prowokację. 

Przeczytaj także, jak doszło do tego, że to KOD zgłosił zgromadzenie publiczne jako pierwszy i to to ono, zgodnie z prawem, zostało najpierw zarejestrowane. 

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora