Prawnik z Letnicy reprezentuje Gdańsk na festiwalu poezji w Meksyku

Tomasz Snarski, gdański prawnik, pojechał do Meksyku, na festiwal poezji Letras en la Mar w Puerto Vallarta (otwarcie wydarzenia w środę, 26 kwietnia). Reprezentuje nasze miasto jako jedyny gość z Polski. Jego wyjazd wspomogło Stypendium Kulturalne Miasta Gdańska “Fundusz Mobilności”.

Prawnik z Letnicy reprezentuje Gdańsk na festiwalu poezji w Meksyku
A
A
data publikacji: 24 kwietnia 2017 r.

Tomasz Snarski, doktor nauk prawnych, adwokat, wykładowca UG i autor dwóch tomików poetyckich
Tomasz Snarski, doktor nauk prawnych, adwokat, wykładowca UG i autor dwóch tomików poetyckich
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Snarski nie wierzy w przypadki. Wierzy za to w Boga. Wierzy też w ludzi, w ich potencjał i dobro, które jego zdaniem wraca. Wciąż jeździ czerwonym samochodem marki Skoda, nagrodą dla najlepszego studenta Trójmiasta, przyznaną mu w 2008 roku za wybitne wyniki w nauce. Rzeczy materialne nie mają dla niego wielkiej wartości. Wartością natomiast jest człowiek. Tomasz Snarski ma wileńskie korzenie. Wilno jest obecne w jego życiu, pracy i twórczości. Dzisiaj jest doktorem nauk prawnych, adwokatem, wykłada na Uniwersytecie Gdańskim. Jest też członkiem Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania i Rady Muzeum Stutthof w Sztutowie. Kilka lat temu, można by o nim powiedzieć “chłopak z Letniewa”. Z tą tylko różnicą, że dzielnica, w której się wychował, nie jest już Letniewem a Letnicą, a Snarski nie jest już chłopkiem, lecz 31-letnim mężczyzną. Przeprowadził się - dziś mieszka bliżej morza, które kocha i bliżej uniwersytetu, w którym uczy. Tomasz Snarski z sentymentem opowiada o miejscu w którym się wychowywał. Uważa, że dzielnica z której pochodzi, miała znaczący wpływ na to, kim jest dzisiaj.

-  To, że się tam wychowałem, miało ogromne znaczenie, bo zobaczyłem z jakimi trudami życia codziennego muszą borykać się ludzie - mówi Tomasz Snarski. - Mieszkałem w kamienicy z 1906 roku. Tam nie było anonimowości, myślę, że moja serdeczność do ludzi wzięła się właśnie z miejsca, w którym się wychowałem.

Kocha podróże i sztukę, dlatego udział w festiwalu poezji będzie połączeniem tego, co daje mu satysfakcję. W walizce Snarskiego znalazły się nie tylko ubrania, ale też ołówki z bursztynami i list adresowany do dyrektora festiwalu poezji, napisany przez prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.

- Tego rodzaju wydarzenia traktuję jako okazję do promocji nie tylko swojej twórczości, ale i mojego miasta - mówi Tomasz Snarski. -  Ponoć bursztyn jest bardzo ceniony w Meksyku, dlatego mam nadzieję, że drobne upominki w postaci ołówków, będą trafionymi prezentami. Zaproszenie na festiwal to dla mnie duże wyróżnienie. Będzie tam kwiat literatury meksykańskiej. Warto podkreślić, że wszystko zaczęło się w Wilnie, podczas festiwalu Maj nad Wilią organizowanego przez  Romualda Mieczkowskiego, gdy poznałem Françoise Roy oraz Krystynę Lenkowską, które zarekomendowały moje uczestnictwo w festiwalu. To niesamowite, jak, dzięki poezji, przekraczamy granice krajów i kultur. Otrzymanie stypendium miasta Gdańska zwiększa mój prestiż, bo do Meksyku nie jadę wyłącznie we własnym imieniu, lecz w pewnym sensie będę reprezentantem nas wszystkich.

- To, że się wychowałem w Letnicy, miało ogromne znaczenie, bo zobaczyłem z jakimi trudami życia codziennego muszą borykać się ludzie - mówi Tomasz Snarski
- To, że się wychowałem w Letnicy, miało ogromne znaczenie, bo zobaczyłem z jakimi trudami życia codziennego muszą borykać się ludzie - mówi Tomasz Snarski
Krzysztof Mystkowski/KFP

Snarski wydał dwa tomiki wierszy: Przezpatrzenia (2012, 2014 - drugie wydanie) i Werblistę (2016). Sztuka zawsze była obecna w jego życiu. Śpiewał w chórze. Już w liceum publikował swoje teksty w Nowym Kurierze Nadbałtyckim - miesięczniku oświatowym szkół gdańskich, prowadzonym przez Emmę Popik, gdańską pisarkę i publicystkę. Pisał wiersze, ale wyłącznie do szuflady. Do wydania pierwszego tomiku zmobilizowała go, już jako dorosłego człowieka, jego studentka, która wydała swoją poezję. Pomyślał wówczas, że jeśli nie wyda swoich wierszy, nie zrobi tego nigdy. Tak światło dzienne ujrzały Przezpatrzenia. Ideą przewodnią tomiku jest myśl, że poezja ma pozwalać dokładniej oglądać rzeczywistość, ma zachęcać do wyjścia poza schematy, granice, poza siebie. Poezja ma pozwalać na patrzenie poprzez refleksję, czyli lepiej i głębiej. Ma być oknem, przez które dostrzegamy rzeczy na pierwszy rzut oka niewidoczne.

Wydanie drugiego tomiku było nagrodą za esej, który zwyciężył w konkursie kwartalnika Znad Wilii „Polacy Wielu Kultur”.

Wybrane wiersze z obu tomików zostały przetłumaczone na język hiszpański i zostaną zaprezentowane w Meksyku.

Snarski mówi o sobie, że jest nauczycielem wymagającym, ale zawsze podchodzi do studentów z sercem. Te słowa zdają się mieć potwierdzenie w opinii jego uczniów, ponieważ w 2014 roku to właśnie studenci przyznali mu tytuł najlepszego asystenta w konkursie „Wybory Belfra Roku”. Snarski jest nie tylko wykładowcą, jest też prawnikiem, który często społecznie udziela porad potrzebującym. Bardzo jednoznacznie wyraża się na temat cech, które jego zdaniem, powinien posiadać prawnik.

- Mam głębokie przekonanie, że dobry prawnik musi być humanistą - mówi Tomasz Snarski. - Nie wyobrażam sobie prawnika, który jest ślepy na literaturę piękną, na szeroko pojętą kulturę. Prawnik musi znać przepisy, ale musi znać też życie. To nie jest tak, że nagle wyrosłem znikąd. Działam od wielu lat, organizuję spotkania autorskie w bibliotekach, uczestniczę w festiwalach i cieszę się, że zostało to docenione.

Świadomie i konsekwentnie chcę pokazywać, że prawnicy nie muszą być formalistami, którzy chowają się za kodeksami.

Podczas naszego spotkania Snarski wielokrotnie podkreśla, że człowieczeństwo jest dla niego wielką wartością. Podczas rozmowy opowiada o swojej szkole średniej - I Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku, gdzie wielokrotnie próbował  znaleźć odpowiedź na pytanie, jak być dobrym człowiekiem. Uważa, że wykształcenie i laury na nic się zdadzą, jeśli człowiek nie jest prawidłowo ukształtowany wewnętrznie.

Tomasz Snarski jest też członkiem Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania i Rady Muzeum Stutthof w Sztutowie
Tomasz Snarski jest też członkiem Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania i Rady Muzeum Stutthof w Sztutowie
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

-  Tak naprawdę zadaniem edukacji najpierw jest kształtowanie naszego człowieczeństwa, a podczas studiów: poszukiwanie prawdy - dodaje Snarski. - Nie wolno o tym zapominać, chociaż oczywiście te cele są o wiele trudniejsze niż zwykłe kształcenie umiejętności i warsztatu - dodaje.

W Przezpatrzeniach tak opisał siebie: prawnik, narcyz, grafoman, mądrala, złośliwiec, poeta. Na pytanie ile w nim narcyza, odpowiada, że dużo, wciąż za dużo.

- Postawa narcystyczna jest głęboko niechrześcijańska, a ja nie ukrywam, że staram się żyć według wartości chrześcijańskich. Kłamałbym, gdybym powiedział, że nie jest istotne, jak mnie ludzie odbierają. Chciałbym pozostawić po sobie dobre czyny. Praca z poezją daje źródło refleksji nad sobą. Gdy wejdzie się w tę rzeczywistość, trudno jest wrócić do normalnego poziomu funkcjonowania i jest to bardzo niebezpieczne dla codziennej praktyki. Piszę z głębokim przekonaniem, że moja poezja ma sens. Że polskie słowo na Litwie w przypadku Werblisty ma sens, że kwestie tożsamości, że możliwość pokazania kilku krytycznych uwag, wszystko ma sens.

Stypendium Kulturalne Miasta Gdańska "Fundusz Mobilności” to forma wsparcia dla młodych artystów, którzy dzięki dofinansowaniu mogą promować siebie i Gdańsk w projektach kulturalnych, takich jak konkursy, festiwale i przeglądy. W szczególności pod uwagę brane są projekty międzynarodowe. Z takiej formy wsparcia spróbował skorzystać Tomasz Snarski. Miasto przyznało prawnikowi - poecie grant w wysokości 5 tys. zł.
Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora