Od Gdańska do mundialu w Rosji. Reprezentacja w Jastarni? Rafał Wolski z Lechii na mundial?

Polska przegrała z Meksykiem 0:1 mecz towarzyski w Gdańsku. To był jeden z wielu testów Polaków przed przyszłorocznym mundialem. Jak reprezentacja będzie się teraz przygotowywała do mistrzostw w Rosji? Czy jest szansa, że będzie trenować na wiosnę w Jastarni i Juracie?

Od Gdańska do mundialu w Rosji. Reprezentacja w Jastarni? Rafał Wolski z Lechii na mundial?
A
A
data publikacji: 15 listopada 2017 r.

Reprezentacja Polski wychodzi na boisko w Gdańsku zagrać mecz z Meksykiem
Reprezentacja Polski wychodzi na boisko w Gdańsku zagrać mecz z Meksykiem
Jacek Szymański/ gdansk.pl

Jak mówi Adam Nawałka mecz towarzyski Polaków to każdorazowo zaszczyt i honor, bo piłkarze reprezentują całą Polskę.

To prawda, ale nie cała.

To święto dla kibiców, ale także przedsięwzięcie komercyjne. Stadion w Gdańsku był w poniedziałek, 13 listopada, obrandowany logotypami sponsorów. Kontrakty wymuszają rozgrywanie meczów towarzyskich, nawet jeśli gwiazdy, takie jak Lewandowski czy Glik, zmęczone i obciążone grą w wielkich ligach czy Lidze Mistrzów, niechętnie w nich grają. Sponsorzy reprezentacji muszą mieć okazję, by pokazać reklamy, banery i stojaki, a media transmisję obudować blokami reklamowymi. PZPN natomiast zarabia i na sponsorach i na biletach.

Duma z Mazurka Dąbrowskiego to więc jedno, konieczność zarabiania pieniędzy - drugie. Najlepiej byłoby połączyć te dwa aspekty, żeby kibice nie byli rozczarowani, że gra Jach zamiast Grosickiego. Nawałka musi też mieć przestrzeń i czas do eksperymentów z ustawieniem i składem, wypróbować zmienników. Bilety na mecz z Meksykiem były pewnie za drogie, ale z drugiej strony PZPN to firma, która sprzedaje dobrą markę (6. miejsce w rankingu FIFA) i może windować ceny. Być może, paradoksalnie, lepszy Rafał Wolski, walczący o miejsce w drużynie i zaangażowany, niż znużony i desperacko szukający dnia odpoczynku Robert Lewandowski?

Polska, aby zagrać z Meksykiem, musiała zapłacić reprezentacji tego kraju za lot, hotele i dodatkowo za mecz. Kiedy to Polska leci grać towarzysko za granicę, wtedy płacą nam. Oczywiście, wraz z nastaniem Ligi Narodów, czyli turnieju reprzezentacji, większość meczów towarzyskich się skończy, bo Polska będzie grać po prostu z najlepszymi drużynami narodowymi w Europie. Oby także w Gdańsku.

Zostaną nam natomiast mecze towarzyskie z reprezentacjami z innych kontynentów. Polska mogłaby np. zagrać towarzysko z takimi krajami, jak Brazylia czy Argentyna. To oczywiście kwestia pieniędzy. Brazylia kosztuje więcej niż Meksyk. Ale, jak nam powiedział Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN, mecz z Brazylią czy inną potęgą, nie jest wcale wykluczony.

Co dalej po meczu w Gdańsku? We wtorek, 14 listopada, Adam Nawałka był w Gdyni, gdzie oglądał mecz Polski U21 z Danią U21. Polska, trenowana przez Czesława Michniewicza, zagrała koncertowo, pokonując Danię 3:1. To był doskonały mecz w wykonaniu naszej młodzieżówki. Widać, że tacy piłkarze, jak Szymon Żurkowski, Konrad Michalak czy Jan Bednarek mogą być wkrótce przyszłością naszej piłki. Nawałka już ich ogląda pod kątem pierwszej reprezentacji. 

Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN, w Gdańsku
Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN, w Gdańsku
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Tymczasem po meczu z Meksykiem gdansk.pl rozmawiał z Jakubem Kwiatkowskim, rzecznikiem PZPN, o przygotowaniach reprezentacji do mundialu w Rosji w czerwcu 2018 roku.

Sebastian Łupak: Czy mamy już wybrany hotel i ośrodek treningowy w Rosji?

Jakub Kwiatkowski, PZPN: Byliśmy kilkukrotnie w Rosji. Mamy wybrane trzy ośrodki, w tym jeden na 99 procent. Na ostateczną decyzję FIFA daje nam czas do 15 grudnia. My czekamy na losowanie grup 1 grudnia na Kremlu w Moskwie. To losowanie zdeterminuje nasz wybór miejsca.

Jak wygląda plan przygotowań między meczem w Gdańsku a mundialem w czerwcu 2018?

- Plan ramowy jest stworzony. Wyniki losowania zdeterminują nasze przygotowania, bo wtedy będziemy wiedzieć, kiedy gramy pierwszy mecz. Początek przygotowań jest ruchomy.

Nie wiecie, gdzie będziecie grać, ale pewnie mecz w Kaliningradzie byłby idealny, bo Polacy, w tym gdańszczanie, mieliby naprawdę blisko...

- Łut szczęścia podczas losowania będzie decydował o tym, gdzie zagramy i z kim. Na pewno jeden mecz zagramy w Moskwie, bowiem wszystkie drużyny z pierwszego koszyka, a w nim jesteśmy, zagrają jeden mecz w Moskwie. Tam są dwa stadiony: Łużniki i stadion Spartaka Moskwa.

Czy wzorem Euro 2016 przyjedziecie przed turniejem w Rosji na zgrupowanie do Juraty i Jastarni?

- Wszyscy, którzy znają Adama Nawałkę, wiedzą, że lubi sprawdzone sytuacje. Nie lubi zmian. A Jastarnię już sprawdził. Nie złożę jednak teraz oficjalnej deklaracji.

Co z bezpieczeństwem kibiców polskich w Rosji?

- My nie organizujemy wyjazdów dla kibiców. Współpracujemy ze wszystkimi organizacjami - z tamtejszą policją, z administracją lokalną - i na pewno będziemy przekazywać kibicom, czego się należy spodziewać w Rosji. Nie będzie tak prosto wyjechać, bo trzeba będzie zapewne mieć wizę, choć może będzie ruch bezwizowy na czas mundialu, do tego bilet oraz specjalny identyfikator, czyli Fan ID. Nie znamy nawet puli biletów przeznaczonej dla nas. Nie wiemy przecież jeszcze, na jak dużych stadionach będziemy grać.

Jaki jest plan minimum na mundial? Ćwierćfinał?

- Planem zawsze jest każdy najbliższy mecz. Najważniejszy będzie wygrać pierwszy mecz. Jak go już rozegramy, będziemy się zastanawiać nad drugim. I kolejnym. 

Jakie szanse na wyjazd do Rosji ma Rafał Wolski z Lechii Gdańsk?

- Rafał Wolski jest w grupie siedemdziesięciu kilku piłkarzy, którzy są obserwowani. Bowiem aż tylu obserwuje nasz sztab szkoleniowy. O tym, czy Wolski znajdzie się wśród 20 zawodników z pola, bo do tego są jeszcze trzej bramkarze, dowiemy się w maju albo na początku czerwca.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora