Piotr Nowak przed meczem z Górnikiem Łęczna: - Nie będę się nikomu tłumaczył ze zwycięstw!

Mimo, że Lechia jest liderem Ekstraklasy, dziennikarze narzekają na momentami słaby styl gry drużyny. Trener Piotr Nowak mówi, że nie ma zamiaru przepraszać za zwycięstwa. - Enjoy the win! - mówi. Co pokażą biało-zieloni w poniedziałkowym meczu z Górnikiem Łęczna?

Piotr Nowak przed meczem z Górnikiem Łęczna: - Nie będę się nikomu tłumaczył ze zwycięstw!
A
A
data publikacji: 25 listopada 2016 r.

Piotr Nowak (po prawej) na ławce w trakcie meczu z Wisłą Płock. Obok trener bramkarzy Andrzej Woźniak
Piotr Nowak (po prawej) na ławce w trakcie meczu z Wisłą Płock. Obok trener bramkarzy Andrzej Woźniak
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

- To będzie młócka, bo w poniedziałek ma spaść śnieg - mówi Nowak o meczu z Górnikiem Łęczna, w poniedziałek, 28 listopada, o godz. 18. - Już trenujemy z czerwonymi piłkami. Pewnie piłka będzie “siadać” na murawie. Będzie bardzo ciężko. A oni mają czterech dryblasów w obronie...

Mimo, że drużyna przed meczem z Łęczną jest liderem Ekstraklasy, to pojawiają się głosy, że zespół gra przeciętnie, jeśli nie słabo. Tak było po meczu z Wisłą Płock, który Lechia wygrała 2:1. Zaraz pojawili się krytycy stylu Lechii, którzy przypominali, że Wisła jest w tabeli na 15 miejscu.

Zdaniem Nowaka dziennikarze mają zbyt wygórowane oczekiwania wobec jego zespołu.

- Macie o czym pisać i ja to rozumiem - mówi Nowak. - Ale nie nakręcajcie atmosfery. Nie mam do was pretensji, ale nie mam też zamiaru tłumaczyć się ze zwycięstw. Powiedziałem moim piłkarzom “enjoy the win!”, cieszcie się z wygranej. Oczywiście parę rzeczy mogłoby wyglądać lepiej, ale powinniśmy nauczyć się cieszyć z tego, co mamy. Nie można być ciągle niezadowolonym. Piłka nożna nigdy nie będzie perfekcyjna. Można się uczyć grać w golfa 50 lat i też się do tego dołka nie trafi. Nie chciałbym, żebyśmy wciąż byli rozgoryczeni. Ile chcecie z Łęczną? Osiem - zero? Siedem? A może 8-4? Jeśli wygramy 1-0, też będziemy szczęśliwi. Podejdziemy do tego meczu z pokorą i rozsądkiem.

Gdy padło pytanie o oczekiwaną dominację Lechii w nadchodzącym meczu z ostatnią, bądź co bądź, w tabeli Łęczną, Nowak się zdenerwował:

- A co to jest dominacja?! Bayern Monachium miał 75 procent posiadania piłki w meczach z Borussią Dortmund i Rostowem. I oba przegrał. Tiki-taka i posiadanie piłki to nie wszystko. Niektórzy sądzą, że po drugiej stronie nikogo nie ma. Ale tam ktoś jest! Łęczna będzie tu walczyła o życie. My musimy być skoncentrowani na naszej grze. Mniej popisów, mnie efektownych zagrań piętką, a więcej koncentracji, by nie gubić dobrego wyniku, by - gdy wygrywamy - nie stracić głupiej bramki i nie musieć budować wszystkiego od nowa.

Nowak mówił też, że wszyscy w Lechii muszą pamiętać o losie, jaki w zeszłym sezonie spotkał Piasta Gliwice. Drużyna, która długo prowadziła w lidze i grała w dobrym stylu - co miało jej zapewnić mistrzostwo - w końcu przegrała wyścig o mistrza z Legią Warszawa, ulegając w kluczowym meczu przy Łazienkowskiej 4:0. Nowak wolałby uniknąć podobnego losu. - Dlatego nie wybiegamy za daleko do przodu, nie mówimy, kto będzie mistrzem Polski, skupiamy się na tu i teraz - powiedział.


Milos traci energię

Nowak ocenił też dwóch swoich kluczowych piłkarzy. O Grzegorzu Kuświku powiedział: - Kuświk jest dobrym duchem drużyny. Były różne głosy z klubu, że się nie sprawdził, że strzela za mało bramek. Jasne, że ma słabsze momenty. Ale wykonał z nami ogromną pracę i to widać. Jestem pewien, że jego czas dopiero nadchodzi.

A Milos Krasić? Zdaniem Nowaka czasem niepotrzebnie nabija kilometry: - Milos musi grać bardziej wyrachowanie, bardziej z głową, nie tracić energii na mocowanie się z przeciwnikiem, spożytkować to lepiej. Ale i tak jest, jeśli nie najlepszym, to jednym z lepszych pomocników w Ekstraklasie.


Paixao: Nie mam spadku formy! 

Na pytania dziennikarzy odpowiadał też napastnik Lechii Marco Paixao. Temu z kolei media zarzucają, że mimo dobrego początku sezonu, teraz strzela mniej bramek i jest zbyt samoluby. Czy to spadek formy? Czy Marco czuje się źle? Paixao: - To jest futbol! Ostatnio nie strzelam, ale jak w następnym meczu strzelę cztery gole, to powiecie, że jestem świetny. Poczekajmy! Codziennie trenuję tak samo jak zawsze. Nie ma mowy o spadku formy! 

Co Paixao sądzi o stylu Lechii? Czy rzeczywiście jest marny, mimo prowadzenia w tabeli? - Każdy mecz jest inny - mówi Paixao. - Czasem mecze są szalone. Drużyny z dołu tabeli walczą tu o życie, ustawiają się w obronie i czekają na możliwość kontry. Ciężko się tak gra. Z Łęczną musimy być skoncentrowani przez 90 minut.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora