Piotr Nowak nie jest już trenerem Lechii. Jego miejsce zajął Walijczyk Adam Owen

(Nie)oczekiwana zmiana miejsc: decyzją zarządu Lechii Gdańsk nowym trenerem pierwszego zespołu Lechii został Adam Owen. Dotychczasowy szkoleniowiec biało-zielonych Piotr Nowak będzie pełnił funkcję dyrektora sportowego. Janusz Melaniuk, dotychczas dyrektor sportowy, będzie odtąd dyrektorem technicznym. Nowak: - To dla mnie ekscytujące wyzwanie!

Piotr Nowak nie jest już trenerem Lechii. Jego miejsce zajął Walijczyk Adam Owen
A
A
data publikacji: 27 września 2017 r.

Piotr Nowak i Adam Owen
Piotr Nowak i Adam Owen
fot. lechia.pl

Wszystko odbyło się z niezwykłą kulturą, w białych rękawiczkach: na konferencji prasowej byli razem dotychczasowy trener Piotr Nowak, nowy trener - Walijczyk Adam Owen i prezes Lechii Adam Mandziara.

Może bez uśmiechów, ale też bez frustracji. Miło, przyjemnie. Z takimi gentlemanami dobrze robić interesy.

Nowak: nie mówię good bye, mówię welcome

Zaczął Piotr Nowak. - To nie są zmiany na gorsze, to są zmiany na lepsze - zapewnił. - To nie jest pożegnanie. Nie mówię good bye, mówię welcome! To jest ekscytujące, to jest dla mnie nowe wyzwanie. Dojrzewaliśmy do tego z prezesem Mandziarą długo, od wielu miesięcy. Adam Owen ma doświadczenie metodyczne, motoryczne i fizyczne, a ja - trenerskie i chcieliśmy połączyć jego i moje doświadczenie. Ostatnich 10 meczów to był okres przejściowy, Owen poznawał zawodników, uczył się drużyny. Patrzyliśmy, czy się nadaje. I nadszedł teraz ten moment, kiedy trzeba było to zrobić.  

W sumie cała zmiana została przedstawiona nie jako zwolnienie Piotra Nowaka, ale jako długi, planowany proces. Owen przyszedł do Lechii latem pod jednym warunkiem: prędzej czy później obejmie pierwszą drużynę. Nowak miał rzekomo o tym wiedzieć i akceptować to od początku.

Nowak mówił o kulisach: - Nasze rozmowy z prezesem zaczęły się przed zakończeniem tamtego sezonu, co do organizacji pionu sportowego, co do zespołów akademii. Ja miałem pewne idee, ale nie miałem czasu, żeby wprowadzić je w życie. Miałem na to czas między ósmą a dziewiątą rano. Teraz będę miał czas wprowadzać te idee w życie. Dlatego Adam był na linii w meczu z Sandecją Nowy Sącz, a ja usiadłem na ławce: Adam musiał się nauczyć zespołu, zobaczyć, jak to wygląda. On poprowadzi drużynę, a ja zajmę się teraz filozofią całego klubu, jeśli chodzi o stronę sportową. Na to potrzeba czasu i wysiłku. Od czasu do czasu piłkarze pierwszej drużyny, niestety, będą oglądać moją twarz. Wciąż jestem ich bossem! Mam wiele do zaoferowania i mogę się spełnić w innej roli, która jest wymagająca, bo chcemy wiele rzeczy ulepszyć: wprowadzić jeden model kształcenia od trampkarza do pierwszej drużyny, przyjąć jedną zasadę treningów dla wszystkich zespołów, takie same kryteria dla wszystkich.

Dziennikarze byli nieco zakłopotani. Kto w takim razie będzie odpowiadał za drużynę? Nowak: - Trener Owen jest pierwszym trenerem i on odpowiada za zespół. Ja jestem po to, żeby piłkarzom pomóc. Ale skład wyjściowy i taktyka to jest teraz rola Adama. Ja nie będę siedział na ławce i nie będę uczestniczył w codziennych treningach, ale będę blisko.  

Razem w zgodzie przy jednym stole. Od lewej nowy dyrektor sportowy Piotr Nowak, prezes klubu Adam Mandziara, nowy trener Adam Owen i Daria Wollenberg z biura prasowego
Razem w zgodzie przy jednym stole. Od lewej nowy dyrektor sportowy Piotr Nowak, prezes klubu Adam Mandziara, nowy trener Adam Owen i Daria Wollenberg z biura prasowego
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Czy piłkarze Lechii grali ostatnio przeciwko Nowakowi? Nowak: - Nie! Mamy do siebie szacunek i respekt. Nie czułem czegoś takiego. Ja się z piłkarzami nie żegnam. Rozmawiałem z drużyną: zaskoczenie wśród nich jest. Powiedziałem, żeby nie czuli się winni, bo to nie jest dla mnie żadna ujma. Oni wiedzą, że ja wciąż jestem trenerem. Dalej jestem po to, żeby im pomóc.  

Nowak zapowiedział, że w najbliższym czasie jedzie najpierw do USA, spotkać się w Nowym Jorku z szefami ligi Major League Soccer oraz z władzami klubu Chicago Fire, a potem ma zamiar odwiedzić Lipsk (RB Leipzig) oraz FC Red Bull Salzburg, gdzie będzie zdobywał doświadczenia i rozmawiał o funkcjonowaniu nowoczesnych klubów. Nowak zapewnia, że projekt, nad jakim będzie pracował, to w Polsce całkowita nowość i że takiego długofalowego planowania całej filozofii klubu i gry jeszcze u nas nie ma. Nowak: - Ogrom rzeczy będzie mnie teraz zajmował. Mam jeszcze większą odpowiedzialność niż miałem. Będę miał czas na wprowadzenie zmian, na wyjście poza klub: na arenę międzynarodową. Ta formuła jest nowa, jest innowacyjna. Ale musimy zacząć coś takiego robić, bo klub rośnie i pewne rzeczy trzeba po prostu poprawić. Musimy stworzyć nowy model.

Nowy trener Lechii Adam Owen przypomniał, że pracował w uznanych europejskich firmach, jak Celtic czy Rangers
Nowy trener Lechii Adam Owen przypomniał, że pracował w uznanych europejskich firmach, jak Celtic czy Rangers
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Mandziara: spacerować można po plaży w Sopocie

Prezesa Lechii Gdańsk Adam Mandziara tłumaczył: - Jak zatrudnialiśmy Adama Owena latem, to już wtedy widzieliśmy, że kiedyś przejmie drużynę. Ale nie myśleliśmy, że to nastąpi tak szybko. Chcemy mieć teraz całkowity reset. Drużyna musi pokazać ogień na boisku. Jak ktoś chce spacerować, to może po plaży w Sopocie, a nie po murawie w czasie meczu. Nie liczą się teraz nazwiska, kto jest młody, kto stary. Wszyscy są na zero - Adam Owen ich od nowa oceni. Muszą walczyć o miejsce w składzie. Po 10 meczach ich zweryfikujemy.   

Niedawno Adam Mandziara zapewniał w mediach, że głowa Nowaka jest bezpieczna, że nie spadnie, bo jest najlepszym trenerem w Polsce. Co się zmieniło? Mandziara: - Nic się nie zmieniło. Nowak dalej z nami jest i nam pomaga. To nie jest tak, że to ja sam wybrałem Adama Owena. Owena wybraliśmy razem z Piotrem Nowakiem. To był proces. Piotr Nowak był od początku w tej decyzji, rozmawiał z Owenem. Jakby Owen nie miał możliwości być pierwszym trenerem tutaj, to by nigdy tu nie przyszedł!

Prezes Adam Mandziara mówi, że w Lechii nastąpił reset: wszyscy muszą zacząć od zera, nieważne jak mają na nazwisko i co wcześniej robili
Prezes Adam Mandziara mówi, że w Lechii nastąpił reset: wszyscy muszą zacząć od zera, nieważne jak mają na nazwisko i co wcześniej robili
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Adam Owen: czeka nas “chrzest w ogniu”  

Przypomnijmy, że Adam Owen jest Walijczykiem, który pracował w sztabie trenerskim Chrisa Colemana z pierwszą drużyną Walii podczas Euro 2016 we Francji. Wcześniej, jako trener wychowania fizycznego pracował m.in. z szkockich Celtic FC i Rangers FC, w angielskim Sheffield United oraz w szwajcarskim klubie Servette.

Adam Owen debiutuje w roli pierwszego trenera: - Jestem trenerem od 15 lat i to dla mnie kwestia rozwoju. To naturalna kolej rzeczy, że chcesz się  rozwijać. Pracowałem w dużych klubach, z wielkimi trenerami. Znam doskonale futbol europejski. Z mojego punktu widzenia nie zmienia się nic: wciąż będę codziennie bardzo ciężko pracował. Oczywiście mam teraz większą odpowiedzialność, bo to ja wybiorę drużynę na kolejne mecze. Nie musimy wiele zmieniać. Stwarzamy sobie wiele szans na gole, trzeba je po prostu umieć wykorzystać. Za dużo tracimy bramek, więc trzeba znaleźć balans między atakiem a obroną. Ale poza tym, przegrywamy najczęściej jedną bramką, więc nie jest tak, że drużyna potrzebuje radykalnych zmian, chodzi raczej o poprawienie drobnych rzeczy. Oczekuję od piłkarzy walki, zaangażowania. Mamy przed sobą trzy ciężkie mecze, to będzie dla nas wszystkich “chrzest w ogniu”.  

Czy to dobra mina do złej gry, czy Nowak rzeczywiście wolał być dyrektorem sportowym?
Czy to dobra mina do złej gry, czy Nowak rzeczywiście wolał być dyrektorem sportowym?
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Bilans na plus

Czy Piotr Nowak powinien był odejść z posady głównego trenera? Z jednej strony to on stoi za być może najlepszym sezonem w historii (poza legendarnym sezonem 1982/83). Lechia do końca biła się o mistrzostwo, długo była w czubie tabeli, na ostatni mecz do Warszawy jechała z szansą na mistrzostwo, a przynajmniej europejskie puchary. Inna sprawa, że mecz w Warszawie zagrała zbyt asekuracyjnie, zbyt bojaźliwie, licząc, że remis da drużynie pierwszą trójkę.

Mimo wszystko był to sezon szalony, sezon piękny, sezon pełen nadziei i sezon kilku wspaniałych meczów. Marco Paixao został królem strzelców. Drużyna się zgrała, była coraz pewniejsza siebie, Wolski odżył, Haraslin dorósł. To Nowak wprowadził gdański zespół na szczyt. To on sprawił, że wymieniało się Lechię w kontekście Legii i Lecha, najsilniejszych drużyn w Polsce. To z Nowakiem Lechia zaczęła budować potęgę.

Bilans był na plus i wydawało się, że w nowym sezonie Nowak będzie dalej konsolidował zespół. Tymczasem nowy sezon zaczął się bardzo miernie, bezbarwnie. Lechia miała momenty przebłysków i momenty, gdy nie było na boisku widać spójnej, poukładanej drużyny. Niby coś się kleiło, ale tak nie do końca, aby zaraz się rozlecieć. W Niecieczy było widać, że teoretyczna siła Lechii jest niestety pozorna. Lechia przegrała tam wygrany mecz.       

Czy można winić za to Nowaka? No cóż, to on jest trenerem i koniec końców to on bierze na siebie odpowiedzialność. Nie ma co szukać  wymówek. Chociaż można zapytać, czy wszystkim piłkarzom chciało się grać, czy wszyscy byli dostatecznie zmotywowani? Czy część nie wyglądała, jakby grała przeciw Nowakowi?

Trzeba też zapytać: jak budować drużynę, skoro wyrywa się jej serce po sezonie - Maloća, Janicki, Borysiuk, Makuszewski - i wstawia jakiś słaby rozrusznik, z żądaniem wysiłku jak dotąd. Czy to Nowak był odpowiedzialny za słabe transfery i oddanie perspektywicznych piłkarzy? Czy to on nie płacił piłkarzom pensji na czas? Czy prezes i zarząd nie znaleźli w Nowaku kozła ofiarnego?

Nie rozstrzygniemy tego. Wydaje się, że jak w życiu, była to suma złych zdarzeń, złych decyzji, złych zbiegów okoliczności. Jak w każdej organizacji jest to wypadkowa zbiorowych ustaleń i zbiorowych zaniechań. Klub to jednak więcej niż Nowak.

W sumie od stycznia 2016 roku, Nowak jako trener poprowadził drużynę Lechii Gdańsk 63 razy w Lotto Ekstraklasie. Miał 30 zwycięstw, 16 remisów i 17 porażek. Bramki: 99:69. Zdobył w sumie 106 punktów. (Dane: 90minut.pl)

Jego kontrakt, także w nowej roli, obowiązuje do czerwca 2019 roku.

Adam Owen zadebiutuje w nowej roli w sobotę, 30 września, o godz. 15.30, meczem z drugim w tabeli Zagłębiem Lubin. 


l




Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora