Piotr Nowak: - Transfery? Można by spekulować na ten temat

Piłkarska ekstraklasa po zimowej przerwie startuje 12 lutego 2016 roku. Dzień później zespół Lechii Gdańsk podejmuje Podbeskidzie Bielsko-Biała. O przygotowaniach do sezonu rozmawiamy z Piotrem Nowakiem, nowym trenerem biało-zielonych.

Piotr Nowak: - Transfery? Można by spekulować na ten temat
A
A
data publikacji: 21 stycznia 2016 r.

Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk uważnie przygląda się swoim podopiecznym
Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk uważnie przygląda się swoim podopiecznym
Lechia Gdańsk

Piłkarze Lechii przebywają na zgrupowaniu w tureckim Side. Oprócz treningów na boisku czy siłowni, zaplanowano trzy sparingi. Dwa z nich już rozegrali, trzeci - z FC Thun - jeszcze przed nimi, odbędzie się w sobotę, 23 stycznia.

Ze zgrupowania wyjechali Piotr Wiśniewski, któremu odnowiła się kontuzja, oraz Michał Mak, któremu zmarł ojciec.


Waldemar Gabis: Pracuje Pan z zespołem Lechii już ponad tydzień. Jakie wrażenia?

Piotr Nowak: - Tak naprawdę, to pracujemy razem sześć dni (rozmawialiśmy w środę, 20 stycznia), bo najpierw zawodnicy mieli badania wydolnościowe, potem wylatywaliśmy na zgrupowanie do Turcji. Ten czas wykorzystaliśmy maksymalnie, trenujemy dwa, trzy razy dziennie, są zajęcia na siłowni, poranne bieganie. Mamy też za sobą dwa mecze.

Pierwszy, z St. Pauli przegrany 0:1.

- Jak na pierwszy sparing, to chłopcy rozegrali naprawdę dobry mecz. Dużo pozytywów było w naszej grze, były dwie sytuacje, po których powinniśmy strzelić bramkę. W całym meczu byliśmy stroną przeważająca, momentami wyglądało to naprawdę fajnie. Szkoda straconej bramki, która padła z niczego. Koncentracja to jeden z elementów, który musimy poprawić.

W drugim sparingu, z FC Vaduz, przegraliście 2:4. Do przerwy było 0:4.

- Nie jestem zadowolony z pierwszej połowy, przegrywaliśmy po bramkach, które nie powinny się zdarzyć drużynie, występującej w ekstraklasie. Nie było pressingu, pojawiały się błędy w obronie, z czego właśnie wzięły się te straty. W drugiej połowie było już zdecydowanie lepiej, w środku pomocy rządził i dzielił Milos Krasić, który z Julkiem Letniowskim rozegrali wyśmienite spotkanie. Gola strzelił, wracający po kontuzji Adam Buksa. Stabilnie wyglądała obrona z Rafałem Janickim, Mario Malocą i Adamem Chrzanowskim oraz Łukaszem Budziłkiem, kierującym nimi z tyłu. Przekaz po drugiej połowie jest jasny: można realizować przedmeczowe założenia? Można. Można grać tak, jak zamierzamy? Można.

Gdy przychodził Pan do Lechii, to mówił, że sporo pracy przed wami. Nad czym trzeba najbardziej popracować?

- Nad mentalnością, czytaniem gry i by zawodnicy rozumieli, czego się od nich oczekuje. To jest najważniejsze. Na etapie profesjonalnego piłkarza trenuje się przede wszystkim głowę, czytanie gry i realizację założeń taktycznych. Musimy wierzyć, że droga którą obraliśmy jest właściwa i konsekwentnie nią kroczyć. Przez te sześć dni wypracowaliśmy sobie pewną linię współpracy i partnerstwa, rozumiemy się coraz lepiej.

Krystalizuje się już Panu podstawowa jedenastka?

- Jeszcze za wcześnie o tym mówić. Przykładowo teraz, po tych dwóch meczach sparingowych, szczególnie po spotkaniu z FC Vaduz, zawodnicy, którzy grali w pierwszej połowie zawiedli. Ale za dwa tygodnie może się okazać, że to oni świetnie się prezentują. Najważniejsze, że bardzo dobrze nam się współpracuje, widać, że zawodnicy wiedzą o co mi chodzi.

Będzie chciał Pan w zespole jakiegoś nowego zawodnika?

- Można by spekulować na ten temat, można by pewnie jeszcze jakieś ruchy transferowe wykonać. Nie chcę być jednak wobec nikogo nie fair. Ostro pracujemy, poczekajmy jeszcze, nie forujmy żadnych wyroków. Jeżeli będziemy się dobrze rozumieć, to żadne transfery nie będą potrzebne, bo ten zespół ma potencjał.

W drużynie ma Pan trzech zawodników przed, którymi stoi realna szansa wyjazdu na Euro 2016: Sebastian Mila, Sławomir Peszko i Jakub Wawrzyniak. Selekcjoner Adam Nawałka kontaktował się z Panem?

- Nie rozmawiałem z trenerem Nawałką. Skupiam się na tym, by wszystkich zawodników, w tym oczywiście potencjalnych reprezentantów Polski, jak najlepiej przygotować do sezonu, by dobrze grali dla Lechii a potem ewentualnie dla reprezentacji.
 

Sparing z St. Pauli
Sparing z St. Pauli
Lechia Gdańsk
 

Lechia Gdańsk - FC St. Pauli Hamburg 0:1 (0:1)

Bramka: Jeremy Dudziak (30.)

Lechia: Marić (46. Budziłek) - Wojtkowiak (46. Janicki), Gerson (46. Maloca), Wawrzyniak (46. Chrzanowski) – Makuszewski (46. Stolarski), Łukasik (46. Krasić), Chrapek (46. Mak), Mila (46. Letniowski), Peszko (46. Marković) – Haraslin (46. Buksa), Kuświk (46. Żebrakowski).

St. Pauli: Heerwagen – Hornschuh (46 Huglin), Sobiech (46 Ziereis), Eden (46 Gonther), Keller (46 Buballa) – Sobota (46 Picault), Alushi (46 Rosin), Rzatkowski (46 Buchtmann), Dudziak (46 Maier) – Choi (46 Thy) - Verhoek (46 Empen).
 

Sparing z FC Vaduz
Sparing z FC Vaduz
Lechia Gdańsk

Lechia Gdańsk - FC Vaduz 2:4 (0:4)

Bramki: Buksa (54.), Letniowski (63.) - Costanzo (20.), Wojtkowiak (26. sam.), Messaoud (34.), Stahel (45.)

Lechia: Marić (46. Budziłek) - Wojtkowiak (46. Janicki), Gerson (46. Maloca), Wawrzyniak (46. Chrzanowski) – Makuszewski (46. Stolarski), Łukasik (46. Krasić), Chrapek (46. Mak), Mila (46. Letniowski), Peszko (46. Marković) – Haraslin (46. Buksa), Kuświk (46. Żebrakowski).

FC Vaduz: Klaus - von Niederhäusern, Stahel, Bühler (46. Grippo), Borgmann (46. Göppel) - Kamber, Muntwiler (46. Ciccone), Costanzo (46. Cecchini) - Sadiku (46. Caballero), Messaoud (46. Felfel), Avdijaj (46. Burgmeier).

 

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora