Poznaj Virę Rijali, jedną ze 180 tysięcy nowych fanek Lechii Gdańsk z Indonezji

Od kiedy Lechia zapowiedziała, że do klubu trafi 18-letni indonezyjski piłkarz Egy Maulana Vikri, gdański klub zyskał na Instagramie około 180 tysięcy nowych kibiców z Dżakarty, Bali i Sumatry. Jedną z fanek drużyny została właśnie Vira Rijali. Kim jest?

Poznaj Virę Rijali, jedną ze 180 tysięcy nowych fanek Lechii Gdańsk z Indonezji
A
A
data publikacji: 15 marca 2018 r.

Od teraz Annisavira Rijali też tworzy historię Lechii
Od teraz Annisavira Rijali też tworzy historię Lechii
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

23-letnia Annisavira Rijali, dla przyjaciół Vira [czytaj Fira] od półtora roku mieszka z polskim narzeczonym w Gdyni. Poznała go, gdy podróżowała po świecie. Zakochała się i została z nim w Polsce. On nie interesuje się piłką, ona - tak. Nie mogła nie zostać fanką futbolu. Jej ojciec - Syad - mieszkający w Dżakarcie, stolicy Indonezji, jest zapalonym kibicem piłkarskim.

- On kocha Liverpool - mówi Vira. - Potrafiliśmy wstawać o 2 w nocy i całą rodziną, łącznie z mamą, do godziny 4 w nocy oglądaliśmy mecze The Reds.

Vira już w dzieciństwie miała marzenie, by być reporterką, robiącą wywiady z piłkarzami. I to marzenie może się wkrótce spełnić! Życie jest takie zaskakujące.

W niedzielę, 11 marca, Lechia Gdańsk ogłosiła, że do klubu trafi w lipcu niejaki Egu Maulana Vikri, piłkarz właśnie z Indonezji. Vira była na jego prezentacji w Gdańsku, rozmawiała wtedy z Egym i jego świtą. Piłkarz przyjechał z trenerami, agentami i sławnym z indonezyjskiej telewizji imamem.

Vira: - Egy wyglądał na nieco stremowanego, nieśmiałego. Chyba był nieco zdenerwowany.

Vira mówi, że dla całej Indonezji to wielkie wydarzenie. Dla samego Egyego też. On naprawdę marzy o wielkiej karierze w Europie i ma nadzieję, że Lechia będzie dla niego ważnym krokiem do piłkarskiej sławy.

Vira ogląda koszulkę Egyego w sklepie Lechii
Vira ogląda koszulkę Egyego w sklepie Lechii
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Czy zdaniem Viry Egy sobie poradzi?

- Na pewno, ale nie będzie mu łatwo - mówi Indonezyjka. - Po pierwsze w Indonezji zawsze jest 30 stopni, a tu bywa bardzo zimno. Jak teraz - mówi, opatulona w szal.

- No i religia… on jest muzułmaninem - dodaje kobieta. - Sama wiem, co to znaczy, gdy w ramadanie przez miesiąc nie możesz jeść od wschodu do zachodu słońca. A jeśli wtedy będzie bardzo ważny mecz, a on będzie głodny?

W sumie nigdy o tym nie myślałem, ale tacy piłkarze jak Mesut Özil, Mohamed Salah, Paul Pogba, Sadio Mané, Emre Can czy N’Golo Kanté jakoś sobie przecież radzą jako muzułmanie w profesjonalnej piłce. Na głodnych nie wyglądają. Pewnie Egy też da radę, ale będzie to dla niego wyzwanie. 

Vira: - On w jednym z wywiadów powiedział, że całe jego dzieciństwo to gra w piłkę i czytanie Koranu. Jest z bardzo religijnego domu z północnej Sumatry.

Z Sumatry Egy trafił do Dżakarty, a z niej w lipcu przyjedzie do Gdańska. Lechia naprawdę uważa, że może być z niego pożytek piłkarski, gdy już się otrzaska z naszą fizyczną ligą. Egy ma tylko 165 cm wzrostu. 

Na pewno poza korzyściami sportowymi, jeśli takie będą, są już też korzyści marketingowe dla klubu. Lechia miała dotąd 20 tysięcy kibiców obserwujących jej profil na Instagramie. Teraz ma ich 200 tysięcy! To 180 tysięcy nowych kibiców z Indonezji. Jest się o co starać. Lechia rozważa nawet, czy nie otworzyć FanStore'u w Dżakarcie. 

Rijali przed gdańskim stadionem
Rijali przed gdańskim stadionem
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Vira: - Ludzie tam chcą wiedzieć wszystko o Lechii, o polskiej lidze, o ekstraklasie. Zadają mi dziesiątki pytań. Staram się na nie odpowiadać. Dlatego pomyślałam, że poza rozpoczęciem w Gdańsku studiów, co planuję jesienią, może zostanę też korespondentką sportową. W końcu jestem jedyną osobą z Indonezji na miejscu. A Egyego już poznałam.

Virę jej znajomi z Indonezji pytają, jak wygląda stadion w Gdańsku albo co to jest Totolotek. Logo Totolotka widnieje bowiem na koszulkach Lechii.

Vira: - Niestety, dla przeciętnego Indonezyjczyka 240 złotych za koszulkę Lechii plus wysyłka to ogromna suma. Moi przyjaciele pytają, czy nie przywiozę dla nich koszulek z Gdańska, gdy sama będę leciała do Dżakarty, bo wtedy będzie taniej. Widziałam już w sieci reklamy podróbek koszulek Lechii z Indonezji. Kosztują o wiele mniej rupii. W przeliczeniu to jakieś 30 złotych.

Proszę, żeby przetłumaczyła dla mnie wpisy Indonezyjczków na Instagramie Lechii. Mówi, że wiele z nich po prostu zagrzewa drużynę do walki, a inne wyrażają radość, że Egy zagra w Gdańsku. Są też głupie żarty. Wiele napisanych jest indonezyjskim slangiem, którego Google Translate nie przetłumaczy, więc klub też może mieć problem ze zrozumieniem wszystkiego.

W sumie w Indonezji ludzie mówią nawet w kilkuset językach, liczy się, że może ich być 700! Ten główny - pisany - to tzw. Bahasa.

Vira i Egy w Gdańsku
Vira i Egy w Gdańsku
Rijali

Vira Rijali przymierza się powoli do nowej roli: korespondentki piłkarskiej z Gdańska. Na pewno znajdzie czytelników. Przynajmniej jakieś 180 tysięcy oszalałych na punkcie piłki. 

- Ludzie oglądają po nocy Liverpool, ale jeśli zagra Egy, to Lechię też chętnie obejrzą - zapewnia. - Jeśli nie będzie transmisji, ktoś będzie im musiał zdać relację...

Egy Maulana Vikri w czasie prezentacji 11 marca
Egy Maulana Vikri w czasie prezentacji 11 marca
Dominik Paszliński/ gdansk.pl


Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora