Nowa dyrektor gdańskiego MOPR: Stawiam na ludzi i ich energię

Pomagać tak, żeby nie uczyć bezradności, współpracować z lokalnymi środowiskami ale i korzystać z doświadczeń zagranicznych i wzmacniać pracownika socjalnego - to niektóre z celów Małgorzaty Niemkiewicz nowej dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku

Nowa dyrektor gdańskiego MOPR: Stawiam na ludzi i ich energię
A
A
data publikacji: 22 lipca 2016 r.

Małgorzta Niemkiewicz odbiera nominacje z rąk Pawła Adamowicza prezydenta Gdańska.
Małgorzta Niemkiewicz odbiera nominacje z rąk Pawła Adamowicza prezydenta Gdańska.
Alicja Katarzyńska

Nowa dyrektor pracę rozpocznie 1 sierpnia 2016 roku, nominację z rąk Pawła Adamowicza prezydenta Gdańska otrzymała 22 lipca 2016 roku. Małgorzata Niemkiewicz jest gdańszczanką, przez ostatnie dwadzieścia lat pracowała w Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Jest doktorem nauk społecznych, przewodniczącą Pomorskiego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej, wiceprzewodniczącą Pomorskiej Rady Organizacji Pozarządowych, członkinią Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej oraz Polskiego Towarzystwa Ewaluacyjnego.

Alicja Katarzyńska: Na co Pani postawi jako nowy dyrektor MOPR?

Małgorzata Niemkiewicz: - Kiedy 1 lipca 2016 roku z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie wydzielono Gdańskiego Centrum Świadczeń wiedziałam, że taki krok otwiera wiele nowych możliwości. To przede wszystkim szansa na maksymalne zindywidualizowanie form pracy z najbardziej potrzebującymi. MOPR może wreszcie skupić się tylko na pracy socjalnej. Przeniesienie części finansowej, czyli przyznawania dodatków, zapomóg, dotacji, całej tej administracyjnej części do GCŚ daje więcej czasu na rzeczywistą pracę w środowisku i na indywidualne podejscie do każdej rodziny. Bardzo ważna jest dla mnie kwestia pokonania bezradności, w którą wpadają osoby wspierane przez MOPR, nie tylko u nas, w innych krajach europejskich też.

To jest problem pomocy społecznej w ogóle. Z jednej strony ta pomoc stawia człowieka na nogi, z drugiej może uzależniać, nauczyć bezradności

- No właśnie, choćby to zjawisko pokazuje, jakim wyzwnaiem jest pomoc społeczna, jakie kompetencje musi mieć pracownik socjalny. Ten problem aktywizacji, uczenia podopiecznych MOPR samodzielności, jest dla mnie bardzo istotny. Musimy wypracować nowy model: pomagać punktowo, podsuwać rozwiązania, ale nie uzależniać, pchać do samodzielności. Bardzo interesuje mnie ekonomia społeczna, która nie jest rozwiązaniem na wszystkie kłopoty, ale pokazuje mechanizmy wykrzesywania z każdego człowieka energii. A taka energia to szansa na powrót do samostanowienia o sobie. Myślę też o współpracy międzynarodowej, wymianie i korzystaniu z doświadczeń miast partnerskich Gdańska.

Gdański MOPR będzie więcej działał na zewnątrz?

- Jesteśmy jedną z jednostek miasta, a przecież jest ich wiele, chcę żeby MOPR było bardziej widać, żebyśmy intensywniej wykorzystywali potencjał, jaki jest w lokalnych społecznościach. Chcę promować np. tworzenie społecznie odpowiedzialnych terytoriów, gdzie współpracują ze sobą różne instytucje: szkoła, policja, Kościół, sąsiedzi, lokalny biznesmen. Niech to będzie chociaż wspólne zorganizowanie ćwiczen dla seniorów w szkole, takie działanie aktywizuje i łączy. Ważnym problemem jest też dla mnie aktywizacja osób niepełnosprawnych, także młodych ludzi którzy wypadli poza system kształcenia. Pomysłów mam wiele, dlatego myślę też o wzmocnieniu pracownika socjalnego.

Nowa dyrektor MOPR na spotkaniu ze współpracownikami i kierownictwem Wydziału Rozwoju Społecznego UMG - u wiceprezydenta Gdańska, Piotra Kowalczuka (pierwszy z lewej).
Nowa dyrektor MOPR na spotkaniu ze współpracownikami i kierownictwem Wydziału Rozwoju Społecznego UMG - u wiceprezydenta Gdańska, Piotra Kowalczuka (pierwszy z lewej).
Alicja Katarzyńska

Ostatecznie to od nich zależy realizacja najambitniejszych nawet pomysłów

- Stawiam na nich, to oni są "trzewiami" ośrodka. To jeden z moich głównych celów: wzmocnienie pracownika socjalnego i nie mówię tylko o pieniądzach, choć one też są ważne. Chce zainwestować w pracowników, bo dobry zespół przeniesie góry. Z jednej strony chcę zapewnić im wsparcie, bo nie mają łatwej pracy. Chcę, aby mogli uczestniczyć w grupach wsparcia, superwizjach. Myślę też o zwększeniu zatrudnienia, żeby liczba rodzin, którymi opiekuje się jeden pracownik nie przytłaczała go. A z drugie strony chciałabym dać im możliwości szkolenia się, zdobywania nowych kompetencji, wyjazdów zagranicznych itp. Stawiam na człowieka. Tego, któremu pomagamy i tego który pomaga.

Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora