NOMUS - inauguracja nowego oddziału Muzeum Narodowego. Muzeum ze stemplem wolności [ROZMOWA]

- Z ducha to muzeum musi być gdańskie, czyli akcentujące sprawę wolności twórczej, osobistej, praw obywatelskich, zaangażowania w pokój na świecie. Również problemy ekonomii i to, jak wpływa na migracje ludzi - mówi o priorytetach Nowego Muzeum Sztuki NOMUS, Aneta Szyłak, jego pełnomocniczka. Inauguracja projektu już w niedzielę, 26 listopada 2017 r., o godz. 17.00 w ECS.

NOMUS - inauguracja nowego oddziału Muzeum Narodowego. Muzeum ze stemplem wolności [ROZMOWA]
A
A
data publikacji: 25 listopada 2017 r.

Siedziba Nowego Muzeum Sztuki NOMUS jest właśnie remontowana. To budynek byłego Instytutu Sztuki Wyspa
Siedziba Nowego Muzeum Sztuki NOMUS jest właśnie remontowana. To budynek byłego Instytutu Sztuki Wyspa
Dominik Paszliński/gdansk.pl

Anna Umięcka: - Trzymam w ręku zaproszenie na niedzielne otwarcie Nowego Muzeum Sztuki NOMUS, ale dlaczego spotykamy się w ECS-ie, a nie w waszej nowej siedzibie?

Aneta Szyłak*, pełnomocniczka ds.powstania Nowego Muzeum Sztuki NOMUS: - Bo to nie tyle otwarcie Muzeum, ile publiczna inauguracja tego projektu. Aby stworzyć nowy oddział sztuki współczesnej, który odpowiadałby potrzebom dzisiejszego widza, Muzeum Narodowe pracuje już od kilku lat, ja sama od 2,5 roku.

Rozpoczęliśmy remont naszej siedziby tymczasowej (naprawiamy dach i zakładamy okna połaciowe), która została nam przez miasto użyczona. Zrobiliśmy też kilka kroków związanych ze zbiorami, chcemy więc opowiedzieć na jakim jesteśmy etapie. A co ważne, zacząć tworzyć wspólnotę wokół muzeum.


Co to znaczy?

- To wspólnota publiczności, ale też wspólnota sceny artystycznej. To muzeum musi się zadziać w naszych głowach.

Żeby historia sztuki z Gdańska - czy szerzej Pomorza - przebiła się do głównego nurtu badawczego czy muzealnego, musi zostać wykonana duża praca archiwistyczna i badawcza. Chcielibyśmy się zająć, między innymi, tworzeniem zasobu, dobrej bazy danych, z której moglibyśmy korzystać my muzealnicy, ale też zaproszeni badacze i kuratorzy, i używać jej do badań naukowych, wystaw, do współpracy z innymi instytucjami.

Chcemy stworzyć narzędzia, które pozwolą opisać ciekawie historię sceny artystycznej na Pomorzu. Nie tylko: kto i co, ale także: dlaczego? Jaki wpływ na jej kształtowanie miały osoby, które przyjeżdżały tu zaraz po wojnie, w wyniku przesiedleń, ale i potem, z innych części Polski? Jaki miały wpływ na kształtowanie się uczelni, na młodsze pokolenia? Będziemy szukać zasobów filmowych, fotograficznych, samizdatów, a interesuje nas wszystko - od zaangażowania artystów w odbudowę Gdańska, zakładanie szkół artystycznych, po dokumentację miejsc sztuki, także tych, które już nie istnieją, albo zmieniły formułę.

Interesują nas bardzo archiwa artystów, grup artystycznych.. Można do nas zgłaszać propozycje przekazania tych materiałów. Zachęcamy! Warto, bo będziemy mieli narzędzia ich opracowywania, wydawania w formie publikacji, wystawiania i udostępniania do badań.


A sama nazwa NOMUS, co oznacza?

- To skrótowiec: Nowe Muzeum Sztuki, ale ma też brzmienie podobne do greckiego “nomos”, które oznacza prawo lokalne, jednostka podziału terytorialnego. Akcentujemy więc naszą odrębność, wyjątkowość, ale też będziemy kolekcjonować sztukę z innych miejsc świata. Oczywiście wytyczymy sobie pewne kierunki geograficzne, ale jakie - tego jeszcze nie zdradzę [śmiech]. Wymiar międzynarodowy będzie na pewno, bo chcemy opowiedzieć też o tym, co się dzieje w tej chwili dzieje na świecie i jak jesteśmy w nim upozycjonowani. To jest moment wielkiej zmiany i chcielibyśmy przez sztukę opowiedzieć historię migracji czy inne bardzo ciekawe wątki, jak był związek polskich artystów w latach 40. i późniejszych z Bliskim Wschodem. Ich wpływ na modernizm iracki tzw. wielkich mistrzów modernizmu bagdadzkiego. Odnalazłam niedawno dojrzałe wiekiem dzieci irackich malarzy współpracujących z Polskimi artystami służącymi w Armii Andersa. To niezwykła historia.

Aneta Szyłak, kuratorka i teoretyczka sztuki, jest pełnomocniczką ds. powstania Nowego Muzeum Sztuki NOMUS
Aneta Szyłak, kuratorka i teoretyczka sztuki, jest pełnomocniczką ds. powstania Nowego Muzeum Sztuki NOMUS
Małgorzata Misha Szura Piwnik

Wasze zainteresowania zaczynają się po 1945 roku. Na czym polega specyfika gdańskiej sztuki w tym okresie?

- Niesłychanie ciekawy jest okres tworzenia scen, głównie przez migrantów z Wilna. Eksperymenty teatralne, zaangażowanie w odbudowę Gdańska. Lata 80 z ich rewolucyjnymi ideami sztuki. Do późnych lat 90. nie było w Gdańsku instytucji, która by się zajmowała sztuką współczesną, więc bardzo istotna w historii sceny jest sama smoorganizacja życia artystycznego. Czyli różnego rodzaju grupy alternatywnej kultury : artystyczne i miejsca prowadzone przez artystów - to jest fenomen gdański czy szerzej trójmiejski. Chcielibyśmy go udokumentować, bo było tam dużo dzieł efemerycznych. Powstawały zjawiska całkowicie unikalne: jak Wyspa, Totart, Galeria Koło, Delikatesy Avantgarde. Galeria C 14, Grupa Cox, Scena Anarchistyczna i wiele innych. To oczywiście tylko niektóre z wytyczonych kierunków.


Wyodrębnienie tego oddziału jest jednym z elementów budowania tożsamości gdańszczan?

- Oczywiście, sztuka jest tu niesłychanie ważna. W Gdańsku powstawała mocno w reakcji na to, czym miasto było w sensie historycznym i tradycji społecznych i politycznych, reagowała na każdą zmianę w przestrzeni miasta. Tego nie było nigdzie indziej w Polsce w takiej skali i tak wcześnie. Trzeba to akcentować, ale żeby wzmocnić jej rangę, uczynić bardziej widzialną czy możliwą do pokazywania w muzeach na świecie, trzeba ją pokazywać w kontekście sztuki polskiej i międzynarodowej. Musimy więc wyprodukować dyskurs muzealny we współpracy z międzynarodowymi partnerami. Taka współpraca jest możliwa, gdy ma się międzynarodowy program i to już się zaczęło - w przyszłym roku będziemy robić na terenie stoczni projekt z artystką Zorką Wollny. Jej projekt dźwiękowo- ruchowy z mieszkańcami Gdańska zaprezentujemy gościom zjazdu Międzynarodowego Stowarzyszenia Kuratorów organizowanego przez Łaźnię, który odbędzie się wtedy w Gdańsku. Planujemy też wystawy międzynarodowych artystów.


To wolność jest stemplem identyfikacyjnym tego muzeum? I Gdańska?

- Z ducha to muzeum musi być gdańskie, czyli akcentujące sprawę wolności twórczej, wolności osobistej, praw obywatelskich, zaangażowania w pokój na świecie. Wątki polityczne i społeczne, ale też w jaki sposób sztuka współczesna komentuje problemy ekonomii i jak wpływają one na migracje ludzi - to wszystko jest dla nas bardzo ważne.


Muzeum jednak kojarzy się jednak z przeszłością. A co z przyszłością? Właśnie znika WL4, spółdzielnia artystów, centrum niezależnej sztuki.

- Ważną rzeczą w muzeum sztuki współczesnej jest nie tylko konserwatyzm – zamykanie dokumentów sztuki w kapsule czasu – ale i jego specyficzny futuryzm. Ono zawsze nakierowane jest na przyszłość i odnawianie znaczeń przeszłości. I mimo że jestem wielką miłośniczką organizacji offowych to myślę, że stabilność scenie artystycznej w Gdańsku nada muzeum sztuki współczesnej na bardzo dobrym poziomie, które też będzie im pomocne.

Nasze muzeum to będzie też olbrzymi magnes turystyczny. Ludzie ze Skandynawii czy Berlina obstalunkowo chodzą do muzeów. Nawet brnąc w błocie. A tu wokół nas powstaje nowa dzielnica - obok jest ECS, niedaleko Muzeum II Wojny Światowej, B90. Można pójść do muzeum, obejrzeć sztukę, potem posłuchać muzyki.

Tajemnicze maski będą częścią programu artystycznego, który obejrzymy podczas inauguracji Nowego Muzeum
Tajemnicze maski będą częścią programu artystycznego, który obejrzymy podczas inauguracji Nowego Muzeum
Mat. pras. NOMUS

Jakie marzenia ma pełnomocniczka Nowego Muzeum Sztuki?

- Być równorzędnym partnerem zagranicznych muzeów. Oczywiście, jesteśmy mniejszym miastem, nie ma tu dużych pieniędzy, ale mamy unikalną propozycję.

Musimy myśleć o muzeum w kategoriach oryginalności, bo nie jest już możliwe muzeum pokazujące tzw. kanon, bo już go nie ma - geografia sztuki zmieniła się całkowicie. Musimy więc robić rzeczy ciekawe i nowe. Kupować sztukę na bieżąco, robić projekty, produkcje z artystami oraz zbierać wstecz to wszystko, co nam dopowiada pewną historię, czyli wszystko co jest performatywne, związane z dźwiękiem, z ruchem, z teatrem, ale też oczywiście wszelkiego rodzaju dokumentację działań artystów i miejsc sztuki.


Kiedy jest szansa na otwarcie NOMUSA?

- Mam nadzieję że za rok, może 1,5. To zależy od naszej sytuacji finansowej. Budynek wymaga bardzo dużych nakładów. On kiedyś do miasta najprawdopodobniej wróci, bo na naszą docelową siedzibę jest za mały.

Zakładamy nowy oddział, ale to będzie proces - przepracowywania i przenoszenia kolejnych elementów pracy merytorycznej, bo muzeum to nie tylko wystawa stała czy czasowa. Ta największa praca jest wykonywana “na zapleczu” - to praca kolekcjonerska, badawcza, udostępnianie danych w domenie publicznej, Przygotowywanie monografii itp. Nasza siedziba na ul.Jaracza to będzie takie miejsce na rozruch: wystawy, warsztaty, konferencje, pokazywanie filmów, biblioteka, z której można korzystać, z czasem też archiwum.

Uruchomimy też program edukacyjny - jeszcze w tym roku ukaże się książka “Hipotezy awangardowe”, która jest manifestem możliwej przyszłości awangardy i jej relacji do muzeum. Ten program wydawniczy będziemy kontynuować.

Ale mamy nadzieję, że równolegle będą się toczyły prace nad siedzibą docelową.

W najbliższą niedzielę, 26 listopada o godzinie 17.00, w Europejskim Centrum Solidarności odbędzie się publiczna inauguracja projektu Nowe Muzeum Sztuki oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku w budowie.

Miasto Gdańsk jest zaangażowane we współtworzenie projektu od 2016 roku m.in. poprzez dofinansowanie działań związanych z prowadzeniem NOMUS, cyklu programowo-promocyjnego oraz adaptacji budynku na potrzeby nowego Oddziału. Siedzibą NOMUS będzie, obecnie remontowany, budynek przy ul. Jaracza 14 w Gdańsku, tam też eksponowana będzie tworzona przez Miasto Gdańska Kolekcja Sztuki Współczesnej.


*Aneta Szyłak jest kuratorką i teoretyczką sztuki obecnie pracującą w Muzeum Narodowym w Gdańsku jako pełnomocniczka ds. powstania Nowego Muzeum Sztuki NOMUS. Uprzednio pracowała jako dyrektorka artystyczna 7 edycji Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Wizualnych Alternativa oraz jako dyrektorka-założycielka instytucji takich jak Instytut Sztuki Wyspa (2004-2014) oraz Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia. Pracuje nad doktoratem poświęconym metodologiom pracy kuratorskiej w Stoczni Gdańskiej. Prowadzi bloga Pilne Muzeum.

Działania NOMUS-a można śledzić na stronach instytucji na Twitterze, Instagrame, FB oraz stronie internetowej.


CZYTAJ:

NOMUS z Gdańską Kolekcją Sztuki Współczesnej

Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora