Medalu nie zdobyli, ale obiecują, że jeszcze o niego powalczą. Spotkanie z olimpijczykami

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz spotkał się z gdańskimi sportowcami, którzy uczestniczyli w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Były podziękowania za włożony wysiłek oraz kwiaty dla małżonek. Sportowcy obiecali, że o medale jeszcze powalczą.

Medalu nie zdobyli, ale obiecują, że jeszcze o niego powalczą. Spotkanie z olimpijczykami
A
A
data publikacji: 15 września 2016 r.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz z gdańskimi olimpijczykami. Stoją od lewej: Paweł Kołodziński, Mateusz Mika, Łukasz Przybytek, prezydent Paweł Adamowicz, Piotr Myszka, Miłosz Jankowski i Mateusz Biskup
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz z gdańskimi olimpijczykami. Stoją od lewej: Paweł Kołodziński, Mateusz Mika, Łukasz Przybytek, prezydent Paweł Adamowicz, Piotr Myszka, Miłosz Jankowski i Mateusz Biskup
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

W 2016 roku gdańskie kluby na igrzyskach olimpijskich reprezentowało dziewięcioro sportowców. Niestety medalu nie zdobyli, choć w jednym przypadku było bardzo blisko. Piotr Myszka, tegoroczny żeglarski mistrz świata, przed ostatnim wyścigiem był trzeci. Medalowej pozycji niestety nie utrzymał. 

- Już trochę ochłonąłem - mówi niemal miesiąc po olimpijskim starcie. - Ale co mogę zrobić? Miałem po prostu pecha, płynąłem dobrze, ale akurat tam, gdzie ja byłem, po nawrocie, zabrakło wiatru. Z kolei moim rywalom, którzy byli za mną, powiało. 
 

Przypomnij sobie, jakie miejsca gdańszczanie zajęli w Rio de Janeiro.


Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz w środę, 14 września, spotkał się z gdańskimi olimpijczykami, by pogratulować im zaangażowania i wysiłku, które włożyli w olimpijski start. 

Oprócz Myszki z dziewiątki gdańszczan reprezentujących nasz kraj w Brazylii na spotkaniu obecni byli jeszcze wioślarze Mateusz Biskup i Miłosz Jankowski, siatkarz Mateusz Mika oraz żeglarze Paweł Kołodziński i Łukasz Przybytek. Zabrakło pływaczki Katarzyny Baranowskiej, dżudoczki Darii Pogorzelec i boksera Tomasza Jabłońskiego.

- Mam nadzieję, że za cztery lata będzie lepiej i staniemy na olimpijskim podium - mówił Biskup. - W tej chwili ważniejsze jest jednak, by nasz aktualny trener z nami pozostał, bo to świetny fachowiec, ale neistety jest już w wieku emerytalnym (Aleksander Wojciechowski prowadził do największych sukcesów m.in. Adama Korola).

O olimpijski medal za cztery lata w Tokio będzie chciał walczyć także Myszka. 

- Rozmawiałem na ten temat z żoną. Spodziewamy się trzeciego już dziecka, będzie ciężko to wszystko pogodzić, ale doszliśmy do wniosku, że to aż, ale też tylko cztery lata - uśmiecha się pan Piotr. - Jestem aktualnie na takim poziomie sportowym (Myszka w tym roku został mistrzem świata - red.), że szkoda byłoby tego potencjału wykorzystać. Oczywiście nie mam gwarancji, że do Tokio w ogóle pojadę, bo młodzi napierają, ale chcę powalczyć.

Na spotkaniu w hotelu Mercure Gdańsk Posejdon w Jelitkowie obecni byli także m.in. dyrektor Biura Prezydenta ds. Sportu Andrzej Trojanowski oraz byli mistrzowie sportu: gimnastyk Leszek Blanik i szermierz Ryszard Sobczak.



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora