Marszałek Borusewicz: premier Szydło odpowiedzialna za likwidację małego ruchu granicznego

PiS-owski rząd najpierw zawiesił mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim, teraz - przedłużył tę decyzję bez sensownego uzasadnienia. Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz nie ma wątpliwości: de facto oznacza to likwidację ułatwień, które funkcjonowały od 2012 r. Polskie regiony przygraniczne - w tym Trójmiasto - stracą setki milionów złotych.

Marszałek Borusewicz: premier Szydło odpowiedzialna za likwidację małego ruchu granicznego
A
A
data publikacji: 05 sierpnia 2016 r.

Bogdan Borusewicz
Bogdan Borusewicz
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

OŚWIADCZENIE BOGDANA BORUSEWICZA, WICEMARSZAŁKA SENATU RP:

Oświadczenie kieruję do pani premier Beaty Szydło, która odpowiada za funkcjonowanie całego rządu, odpowiada także za to, że nie przywrócono zawieszonego małego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim.

Umowa o małym ruchu przygranicznym funkcjonowała od 2012 r. Została zawieszona na okres szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży. Ku zaskoczeniu wielu mieszkańców terenów przygranicznych, wczoraj dowiedzieliśmy się, że nie zostaje odwieszona.

Ta umowa niesie poważne korzyści ekonomiczne dla regionów przygranicznych. W 2015 r. 1 milion 318 tysięcy osób przyjechało z Kaliningradu, zostawiło w polskich sklepach, restauracjach, muzeach 286 milionów zł. Taki jest szacunek GUS.

Propaganda rosyjska, która oddziałuje bardzo mocno i kompleksowo na obywateli Rosji, mówi o tym, że Polacy odnoszą się do Rosjan wrogo, że ta wrogość jest wręcz wpisana w nasz kod genetyczny. Tymczasem Rosjanie, którzy przyjeżdżają z Kaliningradu, spotykają się z otwartością, nie było żadnych ekscesów w stosunku do przyjezdnych Rosjan, widzą, że propaganda kremlowska jest nieprawdziwa, jest kłamliwa.

W tej sytuacji dla mnie kompletnie niezrozumiałe jest to, dlaczego rząd polski zdecydował się – to była decyzja ministra spraw wewnętrznych – zlikwidować mały ruch graniczny z Kaliningradem, bo niestety dla mnie jest jasne, że ta decyzja oznacza zlikwidowanie tego ruchu.

Minister spraw wewnętrznych miał powiedzieć, że nie odwiesił tego ruchu ze względów bezpieczeństwa. Dlatego zadaję pytanie: ile incydentów w Polsce spowodowali przyjezdni mieszkańcy Kaliningradu? Ile było naruszeń kodeksu karnego i kodeksu drogowego, oraz incydentów naruszenia zasad małego ruchu granicznego, czyli przypadków wyjazdu poza teren objęty małym ruchem granicznym?

Proszę o konkretne odpowiedzi, ponieważ wiem, że w roku 2013, w roku 2014, także w roku 2015 te incydenty można było policzyć na palcach obu rąk.

Uważam, że decyzja nie tylko nie jest zgodna z polską racją stanu, ale także z tym, co wydawało się bardzo ważne dla naszych obywateli, czyli z ich interesami ekonomicznymi.

Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu RP

Warszawa 4.08.2016