Maj miesiącem rowerów - w gdańskich szkołach na pewno

Podczas gdy dorośli gdańszczanie kręcą kilometry w rowerowej rywalizacji miast Europy, dzieci kręcą je dla siebie, dla swoich szkół i przedszkoli. Kampania “Rowerowy Maj” osiągnęła półmetek. Uczestnicy czekają na ogłoszenie liderów akcji, a pod szkołami trudno znaleźć miejsce by zaparkować rower.

Maj miesiącem rowerów - w gdańskich szkołach na pewno
A
A
data publikacji: 17 maja 2016 r.

Rowerowy Maj w Szkole Podstawowej nr 2 w Gdańsku.
Rowerowy Maj w Szkole Podstawowej nr 2 w Gdańsku.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

- Wiesz mamo, “Rowerowy Maj” to dla mnie raj - powiedział mój siedmioletni syn Sambor podczas jednego z naszych majowych powrotów ze szkoły. Rymowankę swą wygłosił z tak wielkim przekonaniem, przenosząc na mnie swoją wielką dziecięcą radość z małej (wydawałoby się) rzeczy - z jazdy na rowerze, że nie mogłam się oprzeć by nie zacząć od niej artykułu.

Są rodzice, którzy odprowadzają małego rowerzystę na piechotę...
Są rodzice, którzy odprowadzają małego rowerzystę na piechotę...
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Mamo, tato - ja nie chcę samochodem

Dziecięcą radość towarzyszącą kampanii “Rowerowy Maj” doskonale zna jej koordynatorka Monika Evini z Referatu Mobilności Aktywnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

- Dzieci czerpią dużą satysfakcję z tej kampanii, również dlatego, że jest oparta na zdrowej rywalizacji, która potrafi podkręcić każde środowisko - tłumaczy Evini. - Uczestnicy za przyjazd do szkoły na rowerze lub hulajnodze zbierają naklejki, za które otrzymują później nagrody. To ich cieszy i motywuje. A gdy maj się kończy, dzieci nie chcą być znów wożone samochodem do szkoły i wywierają presję na rodzicach, by mogły dalej jeździć na rowerze.

I taki jest właśnie cel organizatorów - żeby zdrowy “rowerowy nałóg” zaszczepić młodym gdańszczanom na stałe i przy okazji także ich rodzicom. Dużą rolę w zachęcaniu uczniów do rywalizacji odgrywają ich nauczyciele, a zwłaszcza szkolni koordynatorzy akcji, odpowiedzialni za przyznawanie dzieciom naklejek i zliczanie przejazdów odbytych przez ogół uczniów. To odpowiedzialna praca - na najbardziej aktywne szkoły i aktywnych uczniów czekają nagrody.

Na podstawie raportów od szkolnych koordynatorów jeszcze w tym tygodniu powstanie aktualna tabela liderów. Ogłoszenie najlepszych placówek w połowie trwania kampanii zawsze dodatkowo podkręca rywalizację między szkołami - zwłaszcza wśród tych, które są blisko podium.

...są i tacy, którzy sami przyjedżają na rowerze.
...są i tacy, którzy sami przyjedżają na rowerze.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Zdrowy nawyk nabyty w szkole

Szkoła Podstawowa nr 2 (w Zespole Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 21) w dzielnicy Piecki-Migowo bierze udział w “Rowerowym Maju” już od pierwszej edycji.

- Z roku na rok coraz więcej uczniów przystępuje do tej akcji. Bez wahania zaangażowaliśmy się od samego początku, bo to świetny pomysł. Poza tym: jesteśmy szkołą z klasami sportowymi, a to zobowiązuje - tłumaczy Marlena Grzelak, dyrektor SP nr 2. - Zauważyłam, że nasi uczniowie przyjeżdżają do szkoły na rowerze już nie tylko w maju. Dla wielu stało się to nawykiem. Zaczynają korzystać ze swoich jednośladów już w marcu i jeżdżą do jesieni, najwytrwalsi nawet zimą.

Jak mówi dyrektorka SP nr 2, coraz częstszy widok pod Dwójką to rowerowy duet rodzicielsko - dziecięcy. Rodzic dopilnowuje czy maluch dobrze przypiął swój pojazd i jedzie dalej, do pracy.

Właśnie dlatego w maju pod szkołą nie tworzy się “samochodowy kocioł” tuż przed dzwonkiem na pierwszą lekcję. W innych miesiącach zmotoryzowani rodzice odwożący dzieci muszą się przeciskać przez zastawioną autami, wąską, osiedlową uliczkę - jedyną prowadzącą do SP nr 2.

Niektórzy uczniowie w drodze na lekcje mają całkiem spory dystans do pokonania - rejon szkoły sięga ul. Św. Huberta (boczna od ul. Myśliwskiej, tuż przy ul. Kartuskiej). Do klas sportowych uczęszczają również gdańszczanie spoza rejonu i potrafią dojeżdżać na swoich jednośladach na Piecki-Migowo z Chełmu i z Oruni (a po drodze wysokie “góry”, w obie strony).

Kiedy rozpoczynają się lekcje, rowery i hulajnogi przypięte są nie tylko przy stojakach, ale także do balustrad, drzew i wszystkich możliwych miejsc przy budynku szkoły.

- Stojaków mamy naprawdę sporo i trudno byłoby umieścić ich więcej. Dzieci bez problemu znajdą inne miejsce gdzie można się “przypiąć” - uważa Marlena Grzelak.

W SP nr 2 chętnych do przyjazdu na rowerze więcej niż stojaków.
W SP nr 2 chętnych do przyjazdu na rowerze więcej niż stojaków.
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Garść majowych liczb

“Rowerowy Maj” odbywa się po raz trzeci. W pierwszej edycji udział wzięło 1700 uczniów, w drugiej 11 tys. W edycji 2016 r. o miano “najbardziej rowerowej szkoły” współzawodniczyć będzie 30 tys. najmłodszych gdańszczan z 60 szkół podstawowych (wszystkie, poza jedną, to publiczne podstawówki) i z 30 przedszkoli. Podczas zeszłorocznej edycji 60 proc. podróży do gdańskich szkół uczestniczących w projekcie obyło się na rowerze lub hulajnodze.

Tegoroczna kampania jest wyjątkowa - po raz pierwszy wyszła poza Gdańsk. Ze sprawdzonego u nas wzorca korzysta osiem miast Polski, co daje 86 tys. potencjalnych uczestników z 236 szkół i przedszkoli.

Ale i tak - najważniejsza jest radość każdego uczestnika kampanii!
Ale i tak - najważniejsza jest radość każdego uczestnika kampanii!
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl


Więcej na temat nagród dla szkół i uczniów oraz o pozostałych miastach “Rowerowego Maja”`2016 pisaliśmy:

Gdańsk zaraził innych - Rowerowy Maj pojechał w Polskę.



Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora