MIIWŚ: Ingerencje w ekspozycję główną zmieniłby jej sens

Wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej Janusz Marszalec w "Dzienniku Bałtyckim": - Nie przewidujemy zmian w ekspozycji głównej. Ingerencje zmieniłyby sens wystawy. Zakres ekspozycji był wcześniej konsultowany z najlepszymi historykami z Polski i świata.

MIIWŚ: Ingerencje w ekspozycję główną zmieniłby jej sens
A
A
data publikacji: 11 sierpnia 2016 r.

Radziecki T34 będzie stał w sali pokazującej zniszczenia Warszawy po Powstaniu. T34 niósł wyzwolenie od nazistów, a jednocześnie zniewolenie. Te czołgi pacyfikowały powstania w Budapeszcie czy Pradze.
Radziecki T34 będzie stał w sali pokazującej zniszczenia Warszawy po Powstaniu. T34 niósł wyzwolenie od nazistów, a jednocześnie zniewolenie. Te czołgi pacyfikowały powstania w Budapeszcie czy Pradze.
Krzysztof Mystkowski/KFP

W wywiadzie przeprowadzonym przez Marka Adamkowicza z "Dziennika Bałtyckiego", wicedyrektor MIIWŚ Janusz Marszalec, pytany, czy planowane są zmiany w ekspozycji głównej, sugerowane przez prawicowych krytyków, odpowiada:

Nie przewidujemy ich. Osoby niezorientowane w temacie mogą pomyśleć: „Co to za problem, dostawić taki czy inny eksponat, zabrać to czy tamto". Otóż sprawa jest bardziej skomplikowana. Projekty wystawy, jej aranżacja, dobór pokazywanych obiektów tworzą integralną całość. Ingerencja w jednym miejscu zmienia sens prezentacji w drugim. Nierzadko rzutuje na całość. Do tego dochodzą często względy praktyczne, konieczność wprowadzenia zmian technicznych, za którymi -znowu - idą pieniądze. Przyznam, że nad kształtem wystawy pracowaliśmy tak długo, jak tylko się dało. Jeszcze dwa, trzy miesiące temu udało nam się wprowadzić na ekspozycję obiekty, które naszym zdaniem są ciekawsze, lepiej ilustrują ten czy inny temat. Udało się tego dokonać na zasadzie podmiany eksponatu. Warunek był jeden: nie skutkowało to zmianami technicznymi gabloty czy scenografii. 

Marszalec przyznaje też, że ministerstwo kultury nie przydzieliło MIIWŚ dotacji podmiotowej na wydatki bieżące.

Ministerstwo nie przydzieliło nam kwoty, o którą wnioskowaliśmy ze względu na otwarcie budynku muzeum przy ulicy Wałowej. Zamiast 20,7 mln złotych, otrzymaliśmy zawiadomienie o przyznaniu na 2017 rok 11,5 mln zł, przy czym nie chodzi tu o środki na budowę muzeum (...) To kwota potrzebna na uruchomienie i utrzymanie muzeum. Na jego bieżące funkcjonowanie. Mieszczą się w niej m.in. koszty ogrzewania, elektryczności, wody, sprzątania budynku czy też ochrony. Składową są też wynagrodzenia pracowników, koszty prowadzenia badań, działań edukacyjnych, wydawniczych. Nie wyobrażam sobie, aby za okrojoną kwotę muzeum mogło normalnie funkcjonować. Zagrożone jest przede wszystkim normalne funkcjonowanie wystawy stałej - serca muzeum (...) Muzeum nie jest partyjne, jest polskie. Realizujemy misję, która ma kapitalne znaczenie w tworzeniu dobrego obrazu Polski w świecie. Otworzenie muzeum leży w interesie nie jakiejś grupy polityków, lecz nas wszystkich. Mamy niepowtarzalną szansę opowiedzieć światu swoją historię.

Marszalec mówi też, że wbrew temu, co mówią prawicowi historycy i politycy, treść i zakres ekspozycji były szeroko dyskutowane już od 2008 roku.

Ekspozycja rodziła się w drodze dyskusji z najlepszymi specjalistami i jest znacznie bogatsza, bardziej wielowątkowa niż na początkowym etapie tworzenia (...) Wystawa była tworzona wspólnie z najwybitniejszymi historykami polskimi i zagranicznymi, jesteśmy więc pewni jej jakości historycznej.

Czytaj także:

Muzeum II Wojny Światowej: pracujemy bez emocji, czekamy na decyzję ministra

Zmiany w Muzeum II Wojny Światowej. PiS nie odpuszcza - Ministerstwo Kultury przygotowuje "odpowiedni akt"

Muzeum II Wojny Światowej: wniosek do NIK o kontrolę… w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Kontrolerzy w Muzeum II WŚ. Czego szuka minister kultury?

Darczyńcy Muzeum II WŚ: wycofamy nasze pamiątki

Muzeum II Wojny za mało polskie? Przeczytaliśmy co innego

Budowa Muzeum II Wojny Światowej. Naprawdę robi wrażenie

Muzeum II Wojny Światowej. Czołgi i torpeda już stoją