Lechia wygrywa z Wisłą Płock. Dwa gole zdobył Marco Paixao, jeden Milos Krasić

Najpierw Marco Paixao wykorzystał błąd bramkarza, potem Milos Krasić skutecznie wykończył świetne podanie Flavio Paixao, w końcu Marco Paixao skorzystał z błędu obrońcy. Ostatnie pół godziny biało-zieloni grali z przewagą jednego zawodnika, ale gola już nie zdobyli. W sobotę, 18 listopada, Lechia na Stadion Energa Gdańsk pokonała Wisłę Płock 3:0.

Lechia wygrywa z Wisłą Płock. Dwa gole zdobył Marco Paixao, jeden Milos Krasić
A
A
data publikacji: 18 listopada 2017 r.

O piłkę walczy Błażej Augustyn
O piłkę walczy Błażej Augustyn
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Piłkarze Lechii już chyba wymazali z pamięci nieszczęsne 0:5 z Koroną Kielce na własnym stadionie (30 października). Jeśli w derbach z Arką w Gdyni (3 listopada) wymęczyli zwycięstwo 1:0, to już w sobotnim (18 listopada) spotkaniu z Wisłą Płock bezdyskusyjnie dominowali. 

- Porażka z Koroną była wypadkiem przy pracy - przekonywał już po meczu Daniel Łukasik, pomocnik biało-zielonych, który miał swój udział w zdobyciu drugiego gola dla Lechii. 

Zanim do tego doszło, najpierw błąd bramkarza płocczan Seweryna Kiełpina wykorzystał Marco Paixao. W 3. minucie Kiełpin już łapał "w parterze" piłkę, ale tak niefortunnie, że mu odskoczyła. W pobliżu był czujny Marco, który dopadł do niej, zrobił krok w prawo i prezycyjnie strzelił do pustej bramki. 

W 17. minucie gdańszczanie we czterech ruszyli na czterech rywali. Akcję zainicjował właśnie Łukasik, który na własnej połowie przejął piłkę i podał do Milosa Krasicia. Serb ruszył do przodu, minął jednego z piłkarzy Wisły, podał na prawo do Flavio Paixao i wbiegł w pole karne. Flavio górą dokładnie dograł do Krasicia, który przez nikogo nie pilnowany główką wpakował piłkę do siatki. 

- Widać, że Milos daje zespołowi dużą jakość. Odbudowaliśmy go fizycznie i drugi mecz z rzędu rozegrał 90 minut na dużej intensywności - chwalił 33-letniego Krasicia trener biało-zielonych Adam Owen.


Kibice tym razem mogli być bardzo zadowoleni. W sobotę, 18 listopada, było ich na Stadionie Energa Gdańsk ponad 7 tysięcy. Czy w następnych meczach będzie więcej?
Kibice tym razem mogli być bardzo zadowoleni. W sobotę, 18 listopada, było ich na Stadionie Energa Gdańsk ponad 7 tysięcy. Czy w następnych meczach będzie więcej?
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy świetnie z dystansu strzelał Simeon Sławaczew, ale Kiełpin wybił piłkę na róg. Do narożnika podszedł Rafał Wolski, dośrodkował w pole karne, obrońca gości Damian Szymański źle odbił piłkę, która trafiła do Marco Paixao. Portugalczyk takich prezentów w tym sezonie nie raczył odrzucać. Główka i gol. 3:0. 

W 60. minucie drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną zobaczył Igor Łasicki. Tego gdańszczanie niestety nie wykorzystali, choć bliski ustrzelenia hat-tricka był Marco Paixao, ale wychodząc sam na sam z Kiełpinem za mocno wypuścił sobie piłkę, którą przejął bramkarz Wisły. 

W 73. minucie po ponad dwóch miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją na murawie pojawił się Sławomir Peszko. Kilka razy szarżował przed polem karnym rywali, jednak bez większych efektów. 


Dusan Kuciak miał mniej pracy, za to więcej radości
Dusan Kuciak miał mniej pracy, za to więcej radości
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

- Na boisku tworzyliśmy jedność i każdy z zawodników wspierał resztę kolegów - cieszył się szkoleniowiec gdańskiego zespołu.

- Mecz zaczął się dla nas fatalnie, bo sami strzeliliśmy sobie bramkę. Po jej stracie w naszych poczynaniach było widać niepewność i załamanie. W tej pierwszej połowie byliśmy jak bokser, który dostał mocny cios i nie mógł się potem po nim otrząsnąć - dodawał Jerzy Brzęczek, trener płocczan. 

Marco Paixao ma na koncie 11 goli, dogonił Carlitosa z Wisły Kraków (także 11) i goni Igora Angulo z Górnika Zabrze (15 bramek). 

Następne spotkanie w ekstraklasie gdańszczanie rozegrają 24 listopada na wyjeździe z Cracovią. Potem - 1 grudnia - u siebie podejmować będą Śląsk Wrocław. Czy będzie więcej kibiców niż podczas meczu z Wisłą Płock? W sobotę, 18 listopada, na Stadionie Energa Gdańska zasiadło 7600 osób. 

Lechia Gdańsk – Wisła Płock 3:0 (3:0)

Bramki: M. Paixao (3.,45.), Krasić (17.)

Lechia: Kuciak – Stolarski, Wojtkowiak, Augustyn, Nunes – F. Paixao, Sławczew (82. Lipski), Łukasik, Wolski (73. Peszko) – Krasić – M. Paixao (80. Balde)

Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Sielewski, Łasicki, Sylwestrzak – Merebaszwili (46. Michalak), Furman (84. Stilić), Szymański, Varela, Reca – Piątkowski (65. Kante)

Żółte kartki: Wojtkowiak – Łasicki, Sielewski

Czerwona kartka: Łasicki (60. za drugą żółtą)



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora