Lechia tylko remisuje z Koroną. Mistrzostwo Polski ucieka

Kilkanaście sytuacji bramkowych, żadna niewykorzystana. Biało-zielonym najzwyczajniej brakuje skuteczności: w niedzielę, 14 maja, zremisowali bezbramkowo z rywalem z Kielc. Może zespół potrzebuje psychologa? Następny mecz o punkty już w środę, 17 maja, o godz. 18.00 na Stadion Energa Gdańsk. Rywalem będzie lider ekstraklasy Jagiellonia Białystok.

Lechia tylko remisuje z Koroną. Mistrzostwo Polski ucieka
A
A
data publikacji: 14 maja 2017 r.

Rafał Wolski dwoił się i troił, ale nic konkretnego (bramkowego) z tego nie wynikało
Rafał Wolski dwoił się i troił, ale nic konkretnego (bramkowego) z tego nie wynikało
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Czy niewypłacanie pensji i pomeczowych premii może mieć negatywny wpływ na grę? Trener Lechii Piotr Nowak twierdzi, że nie. Trzeba mu wierzyć.

Czy informacja, że trener i większość piłkarzy nie przedłużą kontraktów może mieć wpływ na grę? Może. To potwierdzili piłkarze Korony Kielce w niedzielę na Stadion Energa Gdańsk, którzy momentami nawet przeważali na boisku.


Pisaliśmy o sytuacji Lechii i Korony przed niedzielnym meczem


Goście przeważali przez 20 minut pierwszej połowy i na początku drugiej. Potem tez mieli okazję do gola. 

W 23. minucie Maciej Górski wpadł w pole karne między Mario Malocę i Rafała Janickiego (Janicki odpuścił, nie chciał faulować), strzelił precyzyjnie między nogi wychodzącego z bramki Dusana Kuciaka. Na szczęście piłka otarła się o wewnętrzną część nogi Słowaka i wyszła na aut.

W 36. minucie Rafał Grzelak przewrotką uderzył po podaniu Górskiego. Kuciak nie dał się zaskoczyć.

W 50. minucie znakomita akcja Korony, ale szczęśliwie Nabil Aankour pogubił się będąc przed Kuciakiem.

W 53. minucie Górski sam przed Kuciakiem. Słowak wybronił.

W 77. minucie po rzucie rożnym sytuację ratuje Kuciak, wybijając piłkę spadającą tuż pod poprzeczkę.


W Lechii pierwszoplanową postacią jest Rafał Wolski. Już nie raz go chwaliliśmy: za walkę, determinację, dobre rozwiązania, podania. Nie raz pomocnik gdańskiej Lechii był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu. Jednak choć Rafał Wolski dwoi się i troi, ani on ani jego koledzy nie zdobywają goli. Czemu tak się dzieje? Tego nie wie nikt.

Oto kilkanaście sytuacji z niedzielnego meczu z Koroną.

W 12. minucie dośrodkowanie Wolskiego z lewej strony. Milos Krasić przyjął piłkę w polu karnym, ale ją stracił (powinien od razu strzelać?), która szczęśliwie trafiła pod nogi Grzegorza Kuświka. Ten przyjmował. Szkoda, bo zaraz znalazł się przy nim jeden z obrońców Korony i odebrał napastnikowi Lechii piłkę.

W 40. minucie Wolski strzelał z prawej strony tuż zza pola karnego. Strzał zablokowany.

W 41. minucie znowu Wolski - tym razem z lewej strony boiska i z większej odległości, bo około 18 metrów. Dwa metry nad poprzeczką.

W 43. minucie Wolski wgrywał w pole karne z prawej strony. Piłkę na klatę przyjął Kuświk, mimo napierającego za plecami przeciwnika, mimo nie najlepszej sytuacji udało mu się oddać strzał. Dwa metry obok słupka.

Już w doliczonym czasie pierwszej połowy znowu strzelał Wolski - z lewej strony z około 16 metrów. Wprost w bramkarza.

W 54. minucie Wolski przed Milanem Borjanem. Bramkarz kielczan obronił.

W 57. minucie Wolski dogrywał, Kuświk główką niecelnie.

W 64. minucie Wolski tuż zza pola karnego świetnie strzelał płasko po ziemi. Ale znowu lepszy był Borjan.

Niewiarygodne!


Dodajmy do tego pięć innych sytuacji bez udziału Wolskiego.

W 14. minucie Krasić wgrywał z prawej strony, Haraslin przełożył sobie piłkę z prawej do lewej nogi, kiwając przy tym obrońcę Korony. Strzelił w krótki róg - 1,5 metra obok słupka.

W 54. minucie Flavio Paixao świetnie dogrywał z prawej strony na dziesiąty metr do Kuświka. Ten strzelił, ale Borjan obronił.

Po serii trzech rzutów rożnych dla Lechii, Flavio główkował na pustą bramkę, piłka skozłowała i przeleciała nad poprzeczką.

W 77. minucie groźnie strzelał Marco Paixao, po rykoszecie piłka minęła bramkę.

W 90. minucie Marco przyjął piłkę na klatę w polu karnym, strzelił mocno po ziemi. Pół metra od słupka.

Niewiarygodne! 17 oddanych strzałów, żaden nie zakończony golem (Korona strzelała 11 razy, oba zespoły miały po 4 uderzenia w światło bramki)

Lechii najzwyczajniej brakuje skuteczności. Skąd to się bierze? Tego nie wie nikt. Może potrzebna jest pomoc psychologa?

Fani biało-zielonych nie mogli być zadowoleni: jeden punkt nie ucieszył w Gdańsku nikogo
Fani biało-zielonych nie mogli być zadowoleni: jeden punkt nie ucieszył w Gdańsku nikogo
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl
 

Powiedzieli po meczu:

Maciej Bartoszek, trener Korony Kielce

- Przed meczem remisowy rezultat wzięlibyśmy w ciemno. Po zakończeniu spotkania można jednak odczuwać niedosyt, bo w trakcie meczu stworzyliśmy sobie kilka idealnych sytuacji, których szkoda, że nie udało się wykorzystać. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania, ale wytrzymaliśmy napór Lechii i odpowiedzieliśmy własną dobrą grą. Składam gratulacje swojej drużynie za konsekwentną realizację założeń i za to, że na tak trudnym terenie zdobyliśmy punkt.

Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk

- Zagraliśmy ten mecz zbyt nerwowo i byliśmy w naszych poczynaniach zbyt niedokładni. Brakowało nam cierpliwości i kreatywności, co przełożyło się na to, że ostatnie podania były najczęściej niecelne. Być może ta nerwowość brała się z naszej sytuacji w tabeli. Cóż, gramy dalej i myślimy o następnych meczach. Na pewno musimy popracować nad tempem gry, bo było ono zbyt rwane.


Lechia zremisowała a rywale Lechii do mistrzostwa wygrali swoje mecze w 33. kolejce ekstraklasy. Jagiellonia Bialystok - Wisła Kraków 2:0, Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2:0, Legia - Bruk-Bet Termalica 6:0. 

Odnotujmy jeszcze, że mecz z Koroną obejrzało niespełna 15,5 tys. widzów a przed pierwszym gwizdkiem sędziego minutą ciszy uczczono pamięć Jerzego Czubały, byłego piłkarza Lechii, który zmarł 22 kwietnia w wieku 84 lat.

Już w środę, 17 maja, na Stadion Energa Gdańsk biało-zieloni podejmą Jagiellonię Białystok. Początek spotkania o godz. 18.00. Lechia ten mecz musi wygrać!


Lechia Gdańsk – Korona Kielce 0:0

Żółte kartki: Janicki, Borysiuk, Maloca - Pyłypczuk, Grzelak, Możdżeń

Lechia: Kuciak – Janicki, Maloča, Wawrzyniak – Haraslín, Borysiuk, Krasić (68. Mak), Wolski (80. Wiśniewski), Peszko – F. Paixão, Kuświk (60. M. Paixão)

Korona: Borjan – Rymaniak, Dejmek, Grzelak, Kallaste – Pyłypczuk (86. Kotarzewski), Żubrowski, Możdżeń, Aankour (88. Mrozik), Palanca (58. Marković) – Górski


Czołowe cztery miejsca tabeli ekstraklasy po 33.kolejce:

   1. Jagiellonia 37 punktów    60:32
   2. Lech 37    58:24
   3. Legia 36    67:31
   4. Lechia 34    49:37



ZOBACZ ZDJĘCIA Z MECZU LECHIA GDAŃSK - KORONA KIELCE

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora