Lechia podejmuje Śląsk. Czy Steven Vitoria będzie miał powody do oklasków?

W piątek o godz. 20.30 Lechia Gdańsk zmierzy się u siebie ze Śląskiem Wrocław. Mecz przyjaźni, ale miejmy nadzieję, że na murawie o tym uczuciu nikt myśleć nie będzie. Po fatalnym meczu z Wisłą i porażce 0:3 gdańszczanie dalej walczą o pierwsze w historii mistrzostwo Polski! By się do niego przybliżyć, trzeba wygrać.

Lechia podejmuje Śląsk. Czy Steven Vitoria będzie miał powody do oklasków?
A
A
data publikacji: 08 grudnia 2016 r.

Czy Marco Paixao (numer 19) wróci do korzeni i strzel gola? A może zrobi to jego brat Flavio? Tu podczas meczu z Wisłą Kraków w Gdańsku w lipcu
Czy Marco Paixao (numer 19) wróci do korzeni i strzel gola? A może zrobi to jego brat Flavio? Tu podczas meczu z Wisłą Kraków w Gdańsku w lipcu
Jacek Szymański/ gdansk.pl

Są takie boiskowe momenty, które się pamięta i o których mówi się jeszcze długo. Przykłady? 

Adam Frączak z Pogoni je batona rzuconego ma murawę przez kibiców Lechii chwilę przed tym, jak strzeli gdańszczanom gola z karnego.

Sławomir Peszko całujący porządkową podczas meczu z Legią Warszawa przy Łazienkowskiej. Nie mówiąc o golu, jakiego strzelił Legii z woleja w meczu w Gdańsku.

Robert Lewandowski oznajmiający światu podczas spotkania z Atletico Madryt, że będzie ojcem.

No i - niestety - Steven Vitoria, obrońca Lechii, który bije brawo koledze z drużyny, Michałowi Chrapkowi, podczas, gdy za jego plecami Rafał Boguski zdobywa właśnie gola na 2:0 dla Wisły. To była czarna rozpacz!

O czym myślał w Krakowie Vitoria? Po co bił brawo zamiast grać? Na czym był skoncentrowany, bo na pewno nie na piłce, nie na akcji i nie na przeciwniku.

Człowiek czeka kilka miesięcy, żeby zagrać pełne 90 minut w meczu Ekstraklasy i jak dostaje szansę, gra katastrofalnie: zdekoncentrowany i nieobecny. Nie wiadomo, czy go krytykować, czy współczuć temu przesympatycznemu skądinąd piłkarzowi...

Piotr Nowak, pytany o tę sytuację w meczu z Wisłą, powiedział: - Nie mam pretensji do niego. To jest, moi mili, przejaskrawione. Steven zakładał, że piłka dojdzie do Vanji Milinkovicia-Savicia, że nikogo za nim nie ma. Przejaskrawiliście to! Ja to oglądałem. On był przekonany, że Michał Chrapek zażegnał niebezpieczeństwo. Chciał mu podziękować…

Można napisać: nie ma za co. Krzysztof Mączyński podał, Boguski kiwnął Vanję i strzelił. W tym czasie Vitoria zamiast grać, coś sądził, o czymś był przekonany, coś podejrzewał, czegoś się domyślał...

Być może w meczu ze Śląskiem w piątek, 9 grudnia, cała Lechia zagra lepiej i Vitoria będzie miał komu dziękować oklaskami.

Byle dopiero po meczu.

Jeśli już jesteśmy w świecie gdybania. Co będzie, jeśli Lechia dostanie w spotkaniu ze Śląskiem karnego? Czy do piłki znów podejdzie Marco Paixao? Oby nie! W Krakowie wyekspediował piłkę chyba gdzieś w okolice Sukiennic.

Dlaczego właściwie strzelał Paixao? Nie było nikogo innego?!

Nowak: - Zanim pojechaliśmy do Krakowa to Marco w piątek strzelał te karne 20-30 minut na treningu. I nagle przestrzelił. Tak już jest! W czasie meczu to zawodnicy sami decydują, kto ma podejść do rzutu karnego. Ja w to nie ingeruję. To jest ich inwencja, ich przekonanie. Czasem jest taki mecz, że nic ci nie wychodzi, masz rzut wolny, rzut z rogu, drybling nie jest odpowiedni, podania nie dochodzą. Nie idzie ci przez 50-60 minut. Wprowadzasz się z powrotem do gry przez walkę, przez to, że szybciej pobiegasz. Wracasz do swoich korzeni, do tego, co umiesz. Tak samo jest z rzutami karnymi. Ja im zostawiam pole do popisu, inwencja jest po ich stronie. Niech się między sobą dogadają, kto strzela. Ale nie mogą patrzeć na statystyki, kto ile bramek ma, czy ja mam jedną więcej czy mniej. To nie ma znaczenia.

Paixao własnych statystyk tym karnym nie poprawił. Ogólnie zagrał słabo, bo poza zmarnowaną "jedenastką", nie trafił też w piłkę w kluczowej dla Lechii sytuacji tuż przed bramką Wisły.

Nowak: - Są takie momenty w życiu napastników, że marnują sytuacje jedną po drugiej. Ale potem strzelają po dwie bramki naraz. Cierpliwości!

Trener biało-zielonych za przegrany 0:3 mecz z Wisłą obwinia nie tylko obronę, ale cały zespół: - Nie chodzi o personalia tych czterech obrońców (Vitoria, Nunes, Wawrzyniak, Janicki - red.), bo gra defensywna nie polega jedynie na patrzeniu na czterech obrońców, czasami gra defensywna musi być robiona przez dziesięciu piłkarzy. W Krakowie wszyscy byli spóźnieni o jeden, dwa kroki. Byliśmy za daleko od nich, powstawały luki i kontry Wisły były groźne.

Drużyna, jak wyraził się szkoleniowiec gdańszczan, dostała zimy prysznic. Oby wszyscy się po nim obudzili. Jak Nowak chce grać ze Śląskiem? Przede wszystkim, jak ustawi obronę?

Nowak: - Mario Maloca na pewno nie zagra. Nie wiadomo, co ze Stevenem Vitorią, to był jego pierwszy mecz 90-minutowy, oprócz tego w Niepołomicach, więc odczuwa jego skutki. Jest też kilka przeziębień. Za to Sławczew jest brany pod uwagę.

Co jest atutem Śląska?

Nowak: - Śląsk jest przykładem zespołu, który lepiej czuje się na wyjazdach. Gra na obcym boisku im pasuje, dobrze czują się w kontrze. Dobrze pracują ich skrzydła. Na pewno w meczu ze Śląskiem potrzebna nam będzie zimna krew i chłodna głowa, by wykorzystać sytuacje, które mamy. Nasze zwycięstwo będzie lekiem na nasze bolączki.

Oby diagnozy trenera okazały się trafione. Wtedy zamiast piłkarzy, klaskać będą kibice.


PS.

Tuż przed świętami Lechia Gdańsk otwiera nowy sklep (fachowo FanStore) na Stadionie Energa Gdańsk. Wejście po lewej stronie sekretariatu, od strony parkingu P1. Otwarcie 9 grudnia o godz. 18.30. Cały weekend zniżki na wybrane produkty!

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora