Lechia - BrukBet 0:1. Bezsilna Lechia wciąż nie wróciła z majówki

Widmo spadku z Lotto Ekstraklasy krąży po Gdańsku. Lechia zrobiła całkiem spory krok, żeby spaść do I ligi. Przegrała u siebie z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 0:1 w piątek, 4 maja. Piłkarsko Lechia nie przekonała kibiców, dlaczego właściwie miałaby się utrzymać w ekstraklasie.

Lechia - BrukBet 0:1. Bezsilna Lechia wciąż nie wróciła z majówki
A
A
data publikacji: 04 maja 2018 r.
Póki miał siłę Joao Oliveira 'kręcił' obrońcą Niecieczy Grzelakiem. Później zgasł, jak cała Lechia
Póki miał siłę Joao Oliveira 'kręcił' obrońcą Niecieczy Grzelakiem. Później zgasł, jak cała Lechia
Dominik Paszliński/gdansk.pl

Trener biało-zielonych Piotr Stokowiec powiedział kiedyś, że Lechia to “część rozrywki” w mieście. Rzeczywiście, w piątkowy wieczór w Gdańsku pełne są kluby, dyskoteki, restauracje i kina.

9400 osób postanowiło jednak spędzić piątkowy wieczór na stadionie w Gdańsku. Poświęcili swój czas i pieniądze, żeby zobaczyć, jak Lechia oddaje pole gry gościom z małej Niecieczy i w rezultacie przegrywa.

Lechia, jak zwykle w tym sezonie, nie była drużyną: nie była spójna, nie było w jej grze myśli, zrozumienia i zgrania. Sił i dobrych idei starczyło raptem do 30 minuty. Do wtedy Lechia nacierała, a doskonałe szanse na gole marnowali Sławczew, Oliveira, Lipski i Stolarski.

W pierwszej fazie meczu skrzydła  Lechii pracowały bardzo dobrze: Oliveira szalał na prawej stronie, a Peszko na lewej. Raz po raz ogrywali obrońców Bruk-Betu. Ale nie potrafili skończyć akcji bramkami. Fatalnie marnowali doskonałe sytuacje.

Z czasem - gdy Lechia się już wybiegała i stanęła - Termalica zaczęła prowadzić grę. Wiadomo: Termalica to przekleństwo Lechii. Trener Piotr Nowak przegrał z nią 2:1 we wrześniu 2017, kiedy jeszcze prowadził gdański zespół. W lutym 2018 trener Adam Owen ledwo zremisował w Gdańsku 2:2 na zamarzniętej murawie w minus 12 stopniach.

Piotr Stokowiec też musiał przejść swój “piłkarski chrzest” z drużyną z pól kukurydzy, która wyjątkowo Lechii nie leży. Stokowiec przegrał. Jego drużyna nie miała po prostu sił. A jak nie ma się sił, to nie można mieć planu na grę, bo nie ma go kto wykonać.  

Po meczu Stokowiec powiedział: - Trzeba wykorzystywać sytuacje, jeśli się je stwarza. My mamy swoje problemy i dziś były one uwidocznione. Sytuacja nie jest za wesoła. Widać było, że gaśliśmy w tym meczu. Ja się nie poddam. Ci, którzy w tej drużynie są w stanie, muszą się zjednoczyć i walczyć. Musimy się skupić na tych, którzy mają żar w oczach.

Niestety, większość zamiast żaru miała w oczach łzy.

Bramkarz Lechii Dusan Kuciak: - Nie wiem, co się stało w drugiej połowie. Poszliśmy z Arką do góry, a teraz znów idziemy w dół. Chyba nawala głowa. Nie strzelamy, jest nerwowo i nie potrafimy później kreować sytuacji.

Póki Lechia miała siłę - walczyła. Świadczy o tym zachowanie Chrzanowskiego, który w 32 minucie tak mocno przy wyskoku uderzył łokciem Rumuna Purece z Bruk-Betu, że ten z gigantyczną śliwą tuż pod okiem musiał zejść z boiska. To była Bitwa o Letnicę.  

Później walczyła już tylko Nieciecza, a Lechia słaniała się na nogach. Bramka dla gości była kwestią czasu. Strzelił ją w 74 minucie główką Gutkovskis po dośrodkowaniu Szymona Pawłowskiego.

W 81 minucie sam Pawłowski miał szansę na podwyższenie wyniku na 2:0, ale jego strzał z sytuacji sam na sam z bramkarzem minął bramkę o centymetry.

Termalica, która do Lechii traci już tylko dwa punkty, najbliższe dwa mecze gra z Sandecją Nowy Sącz i Arką Gdynia. Lechia - z Piastem Gliwice i Pogonią Szczecin. Terminarz Lechii jest więc trudniejszy. Lechia może się naprawdę obawiać spadku.

- To byłby wstyd - powiedział Kuciak.

Problem w tym, że trener Jacek Zieliński z zaciągu polsko-słowacko-ukraińsko-rumuńskiego zrobił w Niecieczy drużynę. Stokowiec wciąż szuka w Gdańsku pomysłu, jak zmusić swoich piłkarzy do większego wysiłku. A czasu nie ma.  

Jest jedna dobra wiadomość z Gdańska! Mecz Lechii z Niecieczą sędziował kontuzjowany wcześniej sędzia Szymon Marciniak. Wrócił już do zdrowia i ma szansę sędziować finał Ligi Europy Atletico Madryt - Olimpique Marsylia. Piękna historia, prawda?  

Lechia Gdańsk - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1 (0:0)

Gol: Vladislavs Gutkovskis - 74'

Lechia: Kuciak - Stolarski, Vitoria, Nalepa, Chrzanowski - Łukasik, Sławczew - Oliveira, Lipski, Peszko - Paixao

Bruk-Bet Termalica: Trela - Matei, Kupczak, Putiwcew, Grzelak - Jovanović, Pawłowski, Stefanik, Piątek, Purece - Gutkovskis

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora