Lanie w Gliwicach. Kto winny? Mila? A może trener Nowak?

Trzy stracone gole, zero zdobytych punktów. Rozpędzona Lechia została zatrzymana w Gliwicach. Rzutu karnego nie wykorzystał kapitan biało-zielonych Sebastian Mila. - Szkoda tego karnego - mówi trener Piotr Nowak. Pewnie, że szkoda, ale nie ma racji. Szkoda zupełnie czegoś innego.

Lanie w Gliwicach. Kto winny? Mila? A może trener Nowak?
A
A
data publikacji: 24 kwietnia 2016 r.

Sebastian Mila nie wykorzystał rzutu karnego. Na zdjęciu podczas spotkania z Pogonią Szczecin
Sebastian Mila nie wykorzystał rzutu karnego. Na zdjęciu podczas spotkania z Pogonią Szczecin
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Lechia pięknie tej wiosny przedzierała się do czołowej trójki ekstraklasy. Przebiła się do ósemki w najważniejszym momencie, czyli tuż przed zakończeniem sezonu zasadniczego (po 30 kolejkach) a po dwóch wygranych spotkaniach w grupie mistrzowskiej była tuż za podium.

Rozpędzonych gdańszczan zatrzymał w niedzielę, 24 kwietnia, wicelider Piast Gliwice. 0:3 zabolało. Tym bardziej, że nie grali źle a przy stanie 0:1 rzutu karnego w 77. minucie po faulu na Jakubie Wawrzyniaku nie wykorzystał Sebastian Mila. Strzał kapitana Lechii zastopował bramkarz gospodarzy Jakub Szmatuła.

- Biorę na siebie odpowiedzialność za tę porażkę, bo uważam, że Lechia dzisiaj na nią nie zasłużyła, a ja się do niej przyczyniłem - stwierdził po meczu Mila.

O niestrzelonym karnym mówili też kolega kapitana biało-zielonych z boiska Michał Chrapek i trener Piotr Nowak. Obaj bardzo tego karnego żałowali.

- Wydaje mi się, że gdyby Sebastian Mila strzelił bramkę z rzutu karnego, to może udałoby się nam ten mecz nawet wygrać. Oczywiście nie mamy do niego absolutnie żadnych pretensji, gdyż wziął na siebie odpowiedzialność i chciał dać remis Lechii, a każde spotkanie wygrywamy i przegrywamy jako drużyna - mówił Chrapek.

- Szkoda tego karnego Sebastiana Mili, bo gol wyrównujący byłby ukoronowaniem naszej lepszej postawy po przerwie. Z pewnością nie wykorzystanie tej sytuacji wpłynęło na dalszy przebieg spotkania, gdyż powietrze lekko z nas zeszło - stwierdził z kolei Nowak.

Dziwi mnie szczególnie stwierdzenie szkoleniowca gdańszczan:

„Z PEWNOŚCIĄ NIE WYKORZYSTANIE TEJ SYTUACJI WPŁYNĘŁO NA DALSZY PRZEBIEG SPOTKANIA, GDYŻ POWIETRZE LEKKO Z NAS ZESZŁO”

Co to znaczy: POWIETRZE LEKKO Z NAS ZESZŁO? Czy zespół, który ma aspiracje, który w końcu może zrealizować swoje marzenia, przegrywa, bo schodzi z niego powietrze? Powietrze może zejść z rowerowej opony, ale nigdy z drużyny, która ma cele i ambicje i chce coś osiągnąć nie tylko w krajowej piłce!

Gdy Lechia wygrywa - jest dobrze, gdy przegrywa - to winny jest Mila, bo nie strzelił karnego? Nie, panie trenerze. Mila nie jest winny. Mila zwyczajnie nie strzelił karnego. Rzutu karnego nie wykorzystali lepsi piłkarze od Sebastiana: Michael Platini, Roberto Baggio, Zico i wielu wielu innych.

Meczu nie wygrywa się jednym strzałem (choć to się oczywiście zdarza). Mecz wygrywa się dobrą grą przez 90 minut a jeśli nie dobrą grą (bo nie zawsze gra się dobrze), to determinacją i zaangażowaniem. Innej drogi nie ma.

Zresztą Pan o tym doskonale wie. Przecież spędził Pan, Panie trenerze, kawał swojego życia w USA, w kraju, który co roku daje światu przynajmniej kilku sportowców zdeterminowanych na sukces i po ten sukces sięgających. I tam nie ma mowy o „schodzeniu powietrza”.

Jak nie idzie, jak nie strzeli się karnego, to trzeba zapier... by niekorzystny wynik zmienić. Innej drogi nie ma.

Panie Piotrze, stworzył Pan świetną ekipę. Gracie bardzo dobrze, momentami świetnie. I tego się trzymajcie! A „schodzenie powietrza” niech Pan zostawi innym.


Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Uros Korun 32', 2:0 Mateusz Mak 82' (k), 3:0 Josip Barisić 90+1'

Żółte kartki: Nespor, Bukata (Piast) oraz Wojtkowiak (Lechia)

Piast: Szmatuła - Mokwa, Korun, Santos - Pietrowski, Murawski - Zivec (73' Mak), Bukata, Mraz - Nespor (76' Szeliga), Barisić (90+1' Badia).

Lechia: Milinković-Savić - Wojtkowiak, Janicki, Wawrzyniak - Kovacević (68' Haraslin), Mila - Chrapek, Krasić (83' Kobylański), Peszko (79' Stolarski) - Paixao, Kuświk.
 

TABELA GRUPY MISTRZOWSKIEJ

     1.   Legia Warszawa   33   37 (60)   63:28
     2.   Piast Gliwice   33   34 (58)   55:39
     3.   Pogoń Szczecin   33   27 (46)   38:33
     4.   Cracovia   33   27 (45)   59:47
     5.   Zagłębie Lubin   33   26 (45)   46:41
     6.   Lechia Gdańsk   33   25 (43)   49:41
     7.   Lech Poznań   33   23 (38)   39:42
     8.   Ruch Chorzów   33   21 (38)   39:51


TERMINARZ GRUPY MISTRZOWSKIEJ

31. kolejka

  • Pogoń - Ruch 1:1
  • Legia - Lech 1:0
  • Zagłębie - LECHIA 1:2
  • Piast - Cracovia 1:1

32. kolejka

  • Cracovia - Zagłębie 1:0
  • Lech - Piast 2:2
  • Ruch – Legia 0:0
  • LECHIA – Pogoń 2:0

33. kolejka

  • Zagłębie - Ruch 4:1
  • Legia - Cracovia 4:0
  • Pogoń – Lech 1:0
  • Piast – LECHIA 3:0

34. kolejka

  • 28.04 Lech – LECHIA, godz. 18
  • 28.04 Zagłębie - Legia
  • 29.04 Ruch - Cracovia
  • 1.05 Piast - Pogoń

35. kolejka

  • 7.05 LECHIA – Ruch, godz. 15.30
  • 8.05 Pogoń - Zagłębie
  • 8.05 Cracovia - Lech
  • 8.05 Legia – Piast

36. kolejka

  • 11.05 LECHIA – Legia, godz. 20.30
  • 11.05 Pogoń - Cracovia
  • 11.05 Ruch - Piast
  • 11.05 Zagłębie - Lech

37. kolejka

  • 15.05 Cracovia – LECHIA, godz. 18
  • 15.05 Legia - Pogoń 
  • 15.05 Piast - Zagłębie 
  • 15.05 Lech - Ruch
     
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora