Spór o Wałęsę. Janusz Śniadek (PiS): "Symbolem Solidarności jest Lech Kaczyński"

Janusz Śniadek, poseł PiS i były przewodniczący NSZZ Solidarność: "Uczniowie w szkołach powinni uczyć się w książkach do historii, że Wałęsa był Bolkiem. Gdybym miał wymienić osoby, których zasługi dla związku były największe, to Lech Kaczyński byłby na ich czele. Ubolewam, że na świecie 'Solidarność' wciąż kojarzona jest z Lechem Wałęsą". Władysław Frasyniuk komentuje: "Dzieci powinny uczyć się raczej, jak łatwo zostać idiotą!".

Spór o Wałęsę. Janusz Śniadek (PiS): "Symbolem Solidarności jest Lech Kaczyński"
A
A
data publikacji: 24 sierpnia 2017 r.

Janusz Śniadek, grudzień  2010: obchody 40. rocznicy Wydarzeń Grudnia 70. Uroczysta msza św. w Bazylice Św. Brygidy
Janusz Śniadek, grudzień 2010: obchody 40. rocznicy Wydarzeń Grudnia 70. Uroczysta msza św. w Bazylice Św. Brygidy
Jerzy Pinkas/ Gdansk.pl

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Śniadek, urodzony w Sopocie przewodniczący NSZZ Solidarność w latach 2002-2010, powiedział w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej”: - Uczniowie w szkołach powinni uczyć się w książkach do historii, że Wałęsa był Bolkiem. Gdybym miał wymienić osoby, których zasługi dla związku były największe, to Lech Kaczyński byłby na ich czele. Ubolewam, że na świecie 'Solidarność' wciąż kojarzona jest z Lechem Wałęsą.

O Wałęsie Śniadek mówi jeszcze: - Prawda o ciemnych stronach biografii Wałęsy poraża (...) Gdyby po roku 1989 „stanął w prawdzie" Polacy wybaczyliby mu grzechy młodości. On jednak wybrał brnięcie w kłamstwo, tuszowanie dowodów, niszczenie ludzi znających i mówiących prawdę. Okazał się bardzo nieuczciwym człowiekiem. Pobyt Wałęsy w Arłamowie, był odosobnieniem przypominającym wczasy, a nie więzienie. Dziesiątki tysięcy ludzi w PRL, w stanie wojennym i później, ponosiło prawdziwe ofiary, i to jest realny problemem. Spór o Wałęsę trywializuje sytuację ofiar PRL. Czyni ją żartem. Młodzi ludzie, patrząc na Wałęsę, przestają wierzyć w kombatanctwo prawdziwych ofiar PRL. Uczniowie w szkołach powinni uczyć się w książkach do historii, że Wałęsa był „Bolkiem", a po 1989 roku zaczął wzywać do zwijania sztandaru „S", bo sam chciał zostać jedynym sztandarem. Wałęsa wpisał się w obóz zdrady narodowej i to powinno być w podręcznikach szkolnych.

Natomiast o Lechu Kaczyńskim Śniadek mówi: - Lech Wałęsa zdradził ideały „Solidarności", a Lech Kaczyński był im wierny do końca. Gdybym miał wymienić osoby, których zasługi dla związku były największe, to Lech Kaczyński byłby na ich czele. Każdy działacz „S" zawsze mówi o nim z podniesioną głową, bo był wielkim człowiekiem „S" i pozostał wierny jej ideałom. Takich słów o Lechu Wałęsie w „S" nikt nie powie. To Lech Kaczyński jest symbolem „Solidarności", nie Wałęsa. Niestety tylko w odczuciu Polaków. Ubolewam, że na świecie „Solidarność" wciąż kojarzona jest z Lechem Wałęsą. To się niestety już nie zmieni.

Śniadek - poza Wałęsą - atakuje także Bogdana Borusewicza oraz Władysława Frasyniuka, którzy wspólnie z Wałęsa mieli pojawić się 31 sierpnia na placu Solidarności, by uczcić podpisanie Porozumień Sierpniowych. O Borusewiczu i Fransyniuku Śniadek mówi: - To osoby, które po 1989 roku, dyskontując swój rodowód, urządziły się dobrze w wolnej Polsce w trudnym okresie transformacji i uwłaszczenia na majątku państwowym, jak środowisko „Gazety Wyborczej". Robotnicy, którzy przynieśli wolność Polsce i Europie w bezkrwawej rewolucji, zostali zdradzeni po 1989 roku. Kolejne liberalne rządy w wolnej Polsce prowadziły politykę, w której Polacy mieli być tanią siłą dla Europy.

Członków KOD, którzy chcą 31 sierpnia zorganizować manifestację na placu Solidarności, Śniadek porównuje do do ludzi, którzy "odeszli od Kościoła, wyrzekli się wiary i nie przestrzegają przykazań, a twierdzą, że są dobrymi katolikami". Śniadek aprobuje też wypowiedź innego posła PiS, który powiedział, że “KOD organizujący obchody Sierpnia’80 to jakby Niemcy organizowali obchody na Westerplatte”.

24 lipca 2017: Lech Wałęsa dostał kwiaty od swoich sympatyków pod sądem okręgowym w Gdańsku
24 lipca 2017: Lech Wałęsa dostał kwiaty od swoich sympatyków pod sądem okręgowym w Gdańsku
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Frasyniuk: żołnierz czerwonych beretów organizuje obchody "S"

Portal Gdansk.pl poprosił o komentarz Władysława Frasyniuka.

Frasyniuk: - Strasznie łatwo ludziom, którzy nigdy nie podjęli ryzyka, którzy nigdy nie płacili ceny za swoją działalność po latach oceniać innych. Odwaga rośnie wraz z upływem lat. Józef Piłsudski po latach mówił “gdybym ja was, ku…, tylu wtedy miał”. Można powiedzieć tak samo: gdybym ja wtedy miał i Piotra Dudę i Janusza Śniadka, to pewnie stan wojenny trwałby trzy tygodnie. Ten kompleks nieobecności wśród działaczy Solidarności jest straszny. Działacze Solidarności od lat na swoje uroczystości nie zapraszają twórców Solidarności; tych, którzy tworzyli ten ruch. Ja nie chcę przypominać, gdzie w tamtym czasie był Piotr Duda: a był wtedy w wojsku. Jaki tytuł ma dzisiejsza Solidarność, żeby organizować centralne uroczystości w Lubinie, kiedy na czele Solidarności stoi żołnierz czerwonych beretów, który w tamtym czasie ochraniał TVP? Apeluję do działaczy Solidarności - mniej chamstwa, więcej szacunku dla historii i ludzi!

Czy dzieci w polskich szkołach powinny się uczyć, że Wałęsa był Bolkiem, a prawdziwym przywódcą Solidarności był Lech Kaczyński?

Frasyniuk: - Dzieci raczej powinny się uczyć, jak łatwo zostać idiotą! Można im pokazywać Janusza Śniadka jako wzór cynika i tchórza, którego odwaga bierze się stąd, że jest w partii rządzącej, która to partia zawłaszcza państwo prawa i dewastuje społeczeństwo. PiS próbuje zmienić historię. Pierwszym człowiekiem, który powiedziałby “Janusz, puknij się w głowę” byłby dziś Lech Kaczyński. Przypomnę, że kariera polityczna Jarosława Kaczyńskiego zaczęła się u boku Lecha Wałęsy. To Wałęsa stworzył Jarosława Kaczyńskiego. Bez współpracy z Wałęsą Kaczyński byłby dziś pewnie szeregowym pracownikiem któregoś z uniwersytetów.

Co Pan sądzi o ataku Śniadka na Pańską osobę i Bogdana Borusewicza?

Frasyniuk: - Słyszę w tym głos przedstawiciela komunistycznej partii robotniczej. Jak żywo to są teksty, które pamiętam ze stanu wojennego. Podpowiem jeszcze Śniadkowi, żeby się szybciej uczył: “nazwisko Frasyniuk, końcówka na - niuk, świadczy o obcym pochodzeniu!” Ten “argument” wykorzystano już w stanie wojennym, więc radzę, żeby Śniadek precyzyjnej i lepiej powtarzał teksty z tamtych czasów.

Będzie Pan 31 sierpnia w Gdańsku na placu Solidarności?

Frasyniuk: - PiS pokazuje pogardę dla państwa prawa. Decyzja wojewody pomorskiego [o zablokowaniu manifestacji KOD-u] jest skandaliczna i pokazuje, że prawo i konstytucja nie mają żadnego znaczenia i znaleźliśmy się w państwie jednej partii i jednej racji. To jest niezwykle poważne zagrożenie. “Spacerowicze” z lipca 31 sierpnia powinni pojawić się na ulicach wszystkich polskich miast. Apeluję do “spacerowiczów” - bądźcie na ulicach 31 sierpnia, warto - w imię przyzwoitości, z szacunku dla siebie samego i państwa prawa. Ja sam będę we Wrocławiu, bo uważam, że wyjść powinna cała Polska.

Prezydent RP Andrzej Duda i premier Beata Szydło żegnają się znakiem krzyża na placu Solidarności w 36. rocznicę  podpisania Porozumień Sierpniowych w 2016 roku
Prezydent RP Andrzej Duda i premier Beata Szydło żegnają się znakiem krzyża na placu Solidarności w 36. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w 2016 roku
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Paweł Adamowicz o Śniadku i wystawianiu cenzurek moralnych

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz na czwartkowej konferencji prasowej także odniósł się do wywiadu Janusza Śniadka dla “Rzeczpospolitej”.

Adamowicz: - Czy obecni panowie związkowcy mają coś wspólnego z historyczną Solidarnością? Śmiem twierdzić, że nie. Kiedy czytam wywiad z byłym związkowcem panem Śniadkiem, dziś politykiem PiS, który w swoim stylu megalomanii, mówi, że plac Solidarności to miejsce święte, to mówię “tak, to jest miejsce święte, które powinno łączyć”. Ani pan Śniadek, ani pan Piotr Duda, ani pan Drelich nie mają prawa zabraniać komukolwiek spotykać się na placu Solidarności. Plac Solidarności nie jest własnością centrali związkowej! Solidarność to my wszyscy. Janusz Śniadek siedział w radzie nadzorczej Stoczni Gdynia u pana Szlanty, a teraz wydaje oceny, kto jest dobrym Polakiem, a kto złym. I według niego Wałęsa jest złym. Niech pan Śniadek przypomni stoczniowcom, jak za pieniądze Szlanty siedział w radzie nadzorczej Stoczni Gdynia. Do dziś nie został z tego rozliczony, a dziś wystawia innym cenzurki moralne! To jest niebywałe!

Biuro Lecha Wałęsy powiedziało nam, że były prezydent RP nie będzie komentował wypowiedzi Janusza Śniadka.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora