Jak zmienią się plaże? Kolejne konsultacje

Toalety stałe czy toi toie? Odgradzać wydmy płotem czy go usunąć? A może zamknąć część wejść na gdańskie plażę? Te i wiele innych pytań padło podczas drugich konsultacji społecznych poświęconych renaturyzacji pasa nadmorskiego w Gdańsku.

Jak zmienią się plaże? Kolejne konsultacje
A
A
data publikacji: 06 października 2015 r.

Ogrodzenia są nieestetyczne, ale konieczne, by chronić cenne wydmy przed bezmyślnością i wandalami.
Ogrodzenia są nieestetyczne, ale konieczne, by chronić cenne wydmy przed bezmyślnością i wandalami.
Jerzy Pinkas

Spotkanie odbyło się w poniedziałek, 5 października 2015 r., w Domu Technika w Gdańsku. Jego organizatorem było Biuro Projektów Środowiskowych (BPŚ), które prowadzi prace projektowe nad koncepcją wspomnianej odnowy pasa nadmorskiego. Takie zlecenie otrzymało z Wydziału Środowiska gdańskiego Urzędu Miejskiego.

Gdzie załatwić się poza sezonem?

Podczas spotkania dyskutowano m.in. o tym, czy i ewentualnie gdzie stawiać obiekty gastronomiczne oraz sanitariaty, a przy tym w którą stronę kierować, a przez to zwiększać ruch turystów i wypoczywających mieszkańców. Michał Przybylski z BPŚ zaproponował jedną z lokalizacji w Jelitkowie: od miejsca, w którym ścieżka rowerowa oddziela się od deptaka, do osiedla Neptun Park. Drugim centrum gastronomiczno-usługowym miałby być teren mniej więcej od mola w Brzeźnie do wejścia na stare molo w tej dzielnicy.

Opinie na temat tego, czy stawiać toalety sezonowe (popularne toi toie), czy też całoroczne, były podzielone.

– Uważam, że sezonowe sanitariaty w zupełności wystarczą – twierdził jeden z mieszkańców.

– A ja nie rozumiem, dlaczego przez dwa miesiące mogę korzystać z toi toiów, a przez kolejne dziesięć miesięcy miałbym biegać w krzaki. Toi toie są mało estetyczne i zwyczajnie jest mi wstyd, kiedy przyjeżdża do mnie rodzina, spacerujemy promenadą i oglądamy te „obiekty”. Nie chcę żadnej tandety nad morzem, nie potrzebuję sklepu ani baru fast food, ale chcę mieć gdzie się załatwić. I chcę, by było to zadbane, estetyczne miejsce – argumentował inny gdańszczanin.

Przebieralnie czy nośniki reklamowe?
Przebieralnie czy nośniki reklamowe?
Jerzy Pinkas

Gastronomia nie na plaży

Przeciwny stawianiu punktów gastronomicznych na plaży był Henryk Rowiński, były radny Gdańska.

– Plaża jest wąska, w sezonie jest niemal cała zajęta przez te wszystkie zjeżdżalnie, dmuchane zamki, gastronomię. A przecież punktów gastronomicznych mamy dużo przed plażą. I to miejsce powinno zostać wykorzystane – argumentował Rowiński i podniósł jeszcze jedną kwestię. Plaża w Brzeźnie należy do strzeżonych. Pan Henryk zauważył jednak, że ratownicy pilnują głównie klientów pobliskich obiektów gastronomicznych oraz osób korzystających z działającego przy molu boiska czy zjeżdżalni. W sezonie na tym strzeżonym odcinku jest niewiele miejsca dla odpoczywających plażowiczów.

Morze zaleje Przymorze?

Podczas poniedziałkowego spotkania jeden z mieszkańców stwierdził, że wszystkie teraźniejsze ustalenia nie mają większego sensu. Przypomniał przewidywania zmian klimatycznych, które spowodują, że za kilkadziesiąt lat poziom Morza Bałtyckiego znacznie się podniesie i plaża zniknie. – Lepiej już dziś pomyśleć o tym, jak ochronić przed zalaniem Przymorze, Brzeźno czy Zaspę – zaznaczył gdańszczanin. – Mnie już wtedy nie będzie na świecie, ale myślę o swoich wnukach.

Michał Przybylski uspokoił, że projekt renaturyzacji pasa nadmorskiego obejmuje także zabezpieczenie przeciwpowodziowe. – Dlatego np. niektóre wejścia na plażę w Brzeźnie powinny zostać podniesione o ponad metr –  tłumaczył Przybylski.

Być może część wejść zostanie zamkniętych, być może zostaną podwyższone dla ochrony przeciwpowodziowej.
Być może część wejść zostanie zamkniętych, być może zostaną podwyższone dla ochrony przeciwpowodziowej.
Jerzy Pinkas

Płoty i szpecą, i chronią

Jednym z zagadnień poruszonych podczas poniedziałkowych konsultacji były płoty ogradzające wydmy. Przedstawiciel BPŚ podkreślał, że ogrodzenie chroni wydmy i ich roślinność przed zadeptaniem, a także przed... fekaliami. Minusem jest zaś to, że płoty są zwyczajnie szpetne. Przybylski przywołał przykłady Sopotu, który zrezygnował z ogrodzeń, oraz Helu, który zdecydował się z kolei na postawienie mniej więcej metrowych płotów. – Można zrezygnować z płotów i postawić tabliczki z informacją o tym, by nie deptać wydm. Można też nasadzić krzewy rokitnika –  zaproponował Przybylski.

– Nie róbmy w Gdańsku drugiego Sopotu. Ludzie i tak chodzą tam po wydmach, załatwiają się i niszczą to miejsce – prosiła jedna z mieszkanek.

– Moim zdaniem płot powinien być, bo inaczej to miejsce stanie się najpierw imprezownią, potem śmietniskiem, a po kilku latach będzie mocno zdewastowane – wtórował jej Roger Jackowski, jeden z miejskich aktywistów.

BPŚ podniosło też kwestię tego, czy nie zamknąć niektórych wejść na plażę, m.in. ze względu na ryzyko powodziowe i niewielki ruch plażowiczów w danym miejscu.

Styl kurortowy

Głos zabrał jeszcze jeden z mieszkańców – pan Krzysztof. Stwierdził, że zbyt mało w trakcie konsultacji mówi się o estetyce toalet, punktów gastronomicznych czy ogrodzenia wydm.

– Jest chyba coś takiego, jak „styl kurortowy”, który mieliśmy w Brzeźnie. Są historyczne opracowania, ale my trzymamy się cały czas ideologii zarabiania pieniędzy. Przykładem tego są przebieralnie plażowe, które są platformą reklamową, a nie przebieralniami. Próbowałem zmienić tam ubranie, ale nie jest to proste – stwierdził pan Krzysztof.

Niełatwe ankiety

Podczas poniedziałkowego spotkania największe emocje wśród obecnych wywołały jednak... ankiety. Po każdym spotkaniu organizatorzy rozdają je obecnym i proszą o anonimowe odpowiedzi na kilka pytań związanych z kwestiami poruszanymi na spotkaniu. Kilka osób oburzyło m.in. sformułowanie odpowiedzi na pytanie o to, czy zamykać część wejść na plażę. Odpowiedzi były tylko dwie: „za” lub „przeciw”. – Jestem za zamknięciem niektórych wejść, ale nie wszystkich. To tendencyjne pytanie i odpowiedzi! – irytowali się.

– Jak mam odpowiedzieć na pytanie, czy jestem za stałą, czy za sezonową zabudową na plaży. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, jeśli nie wiemy o jaką zabudowę nam chodzi. Nie chcę na przykład, by stały tu kontenerowe knajpy – tłumaczył jeden z mężczyzn.

Organizatorzy spotkania zapewniali, że starali się obiektywnie podejść do pytań w ankiecie, zaprzeczając zarzutom o próbę manipulacji.

Następne spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami odbędzie się 22 października.


Zobacz także:

„Nie” dla wycinki drzew nad morzem

Pas nadmorski jak 100 lat temu?


Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora