Jak Mateusz Kusznierewicz pomoże polskim żaglom? Nowe metody i nowe medale! [WYWIAD]

Gdańszczanin z wyboru, Mateusz Kusznierewicz, złoty medalista olimpijski z Atlanty, został właśnie wiceprezesem Polskiego Związku Żeglarskiego. Opowiada nam, jakie nowości nowe władze wprowadzą w szkoleniu i przygotowaniu do regat oraz jakie ambitne cele stawia sobie związek na najważniejsze zawody świata.

Jak Mateusz Kusznierewicz pomoże polskim żaglom? Nowe metody i nowe medale! [WYWIAD]
A
A
data publikacji: 26 kwietnia 2017 r.

Mateusz Kusznierewicz, złoty medalista olimpijski, w czasie wykładu w gdańskim ECS
Mateusz Kusznierewicz, złoty medalista olimpijski, w czasie wykładu w gdańskim ECS
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Sebastian Łupak: Gratulacje! Zostałeś właśnie wybrany nowym wiceprezesem Polskiego Związku Żeglarskiego (PZŻ). Jak chcesz pomóc polskiemu żeglarstwu?

Mateusz Kusznierewicz: - Stawiam na długoplanowe, strategiczne podejście i działanie nastawione na efektywność i rozwój żeglarstwa w Polsce. Na pewno nie będę podejmował decyzji sam. Jestem na etapie przygotowywania grup i zespołów. To będą solidne fundamenty całej organizacji. Dobierzemy odpowiednio puzzle całej układanki, dodamy nowe elementy, wzmacniając niektóre aspekty polskiego żeglarstwa. Być może najważniejszą nowością będzie Performance Team. Czegoś takiego nie było jeszcze w polskim żeglarstwie, ale jest to na porządku dziennym w Anglii, Nowej Zelandii czy USA!

Performance Team, czyli...?

- To zespół specjalistów zajmujący się analizą, ale nie tylko naszych zawodników, lecz też konkurencji, szukaniem najlepszych rozwiązań taktycznych i strategicznych oraz najlepszych prędkości jachtów i desek, na których startują nasi żeglarze. Zespół tak naprawdę zajmujący się wszystkim: od ustawienia żagli po formy treningu; analizujący, co przynosi sukcesy, a skąd się biorą słabsze dni naszych żeglarzy i dlaczego w pewnych przypadkach konkurenci zdobywają medale z dużą przewagą. Performance Team to także specjaliści od sprzętu: analizują nowe technologie, nowe materiały, skręt żagla, smary do smarowania dna łódki. To też cały aspekt meteorologiczny. To będzie zespół do dyspozycji trenerów i zawodników, by mieli dane oraz materiał, na którym będą mogli działać.

Kto znajdzie się w polskim Performance Team?

- Rozpoczęliśmy dopiero proces opracowywania tego wewnętrznego projektu. Jeszcze nie ze wszystkimi rozmawiałem, ale będą to ludzie dużego kalibru, z olbrzymim doświadczeniem i wiedzą. Budujemy solidne fundamenty.

Problemem polskiego sportu często są pieniądze. Czy znajdą się fundusze na nowe potrzeby PZŻ? Nowi sponsorzy strategiczni?

- Performance Team będzie pracować za wynagrodzeniem, bo to odpowiedzialna i stała praca. Zarząd i komisje pracują społecznie. Ja jestem przyzwyczajony do tego, że na żeglarstwo trzeba szukać pieniędzy i jestem pewien, że je znajdziemy.

Trudno mi wyobrazić sobie Ciebie w roli prezesa siedzącego za biurkiem...

- Możecie być pewni, że ani razu nie usiądę za biurkiem! Rzadko zobaczycie mnie też w biurze. Jestem nastawiony na działanie, na myślenie, na pracę z ludźmi. Mam poza tym rodzinę na utrzymaniu, normalnie pracuję, a praca w związku to działalność społeczna. Mam ograniczony czas. Oczywiście będę jeździć na regaty, na mistrzostwa Polski, żeby zobaczyć, jak nasi żeglarze trenują, jak przygotowują sprzęt, jak zachowują się w zawodach. Będę też razem z naszym teamem na Igrzyskach Olimpijskich. Zaangażuję się w to mocno, choć trzeba pamiętać, że mam małe dzieci, więc będę musiał odpowiednio dzielić swój czas.

Czy zdobywca olimpijskiego złota i brązu, oraz trzech mistrzostw świata i trzech Europy będzie tego samego wymagał od młodszych koleżanek i kolegów? Czy wyznaczycie sobie konkretne zadania: tyle medali, z takiego kruszcu, z takich imprez?

- Poprzeczkę powiesimy wysoko. Cele będą bardzo konkretne: we wszystkich startach dążymy do zdobywania medali na mistrzostwach świata i Europy oraz na Igrzyskach Olimpijskich. Jeśli nasi zawodnicy nie będą na to gotowi w tym roku, to celujemy w przyszły lub za trzy lata. Nie myślimy tylko o konkurencjach seniorskich, ale też juniorskich. Myślę, że polscy żeglarze już teraz mają możliwość zdobywania medali na każdej imprezie, na jakiej wystartują. Wystarczy spojrzeć na naszą windsurferkę Zofię Klepacką! Udowadnia to właśnie w Pucharze Świata w Hyeres. Potencjał już jest olbrzymi. Chcemy mocno postawić na młodzież.

Nasz człowiek w polskim i światowym żeglarstwie. Gdańszczanin z wyboru - Mateusz Kusznierewicz
Nasz człowiek w polskim i światowym żeglarstwie. Gdańszczanin z wyboru - Mateusz Kusznierewicz
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Co Twoja obecność we władzach związku może dać Gdańskowi i Trójmiastu?

- Mamy mocny skład w nowym zarządzie: prezesem PZŻ został Tomasz Chamera z Gdyni, wiceprezesem Bogusław Witkowski też z Gdyni, a ja jestem z Gdańska! Ale Polski Związek Żeglarski jest związkiem wszystkich żeglarzy. Myślimy przede wszystkim o tych z Kiekrza, Rybnika, Krakowa, Wrocławia, Warszawy i Ełku oraz o żeglarzach z Trójmiasta. Na Wybrzeżu mamy dobrą infrastrukturę. Mamy w Gdańsku marinę, która będzie gościła ważne Mistrzostwa Europy ORC [21-29 lipca - red]. Weźmie w nich udział 70 jachtów i blisko 700 żeglarzy. Mamy Narodowe Centrum Żeglarstwa w Górkach Zachodnich. W Sopocie są ośrodki rozwijające windsurfing, katamarany i optymisty. Mamy w Gdyni wiele klubów i wiele regat. Tylko się cieszyć! To wszystko na pewno dalej będzie wspaniale działać. Ale przecież ja nie będę się zajmował infrastrukturą i rozbudową marin, tylko kwestiami sportowymi!

A czy będąc wiceprezesem związku znajdziesz sam czas na żeglowanie?

- Oczywiście! To lubię najbardziej. Z Dominikiem Życkim wystartuję, jak co roku, w światowym finale Star Sailors League. Będę też pływał jako taktyk na dużym jachcie, o długości 50 stóp, w cyklu światowych regat. Jest to trzyletni projekt w miedzynarodowym składzie zawodowych żeglarzy. Więcej informacji na ten temat na razie zdradzić nie mogę. W roli skippera i sternika poprowadziłem w marcu tego roku załogę Yacht Clubu Sopot w Heineken Regatta. W tej samej roli wystartuję w Mistrzostwach Polski i Europy ORC w Gdańsku, a już w sierpniu w słynnym 600-milowym klasyku Fastnet. Jak widzicie, wracam do żeglarstwa po czterech latach przerwy. Zawodowo będę cały czas jednak aktywny. Moje centrum dowodzenia i praca mieszczą się w Gdańsku, w Olivia Business Centre. Tam możecie mnie najczęściej spotkać. Do zobaczenia!

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora