Hokeiści MH Automatyki walczą z Polonią Bytom o play-off [ROZMOWA]

- Ambicji i charakteru nie można nam odmówić - mówi Przemysław Tutaj, wiceprezes zarządu i dyrektor sportowy MH Automatyki Gdańsk przed być może najważniejszymi meczami sezonu. Rywalem w walce o awans do czołowej ósemki ligi jest Polonia Bytom. Pierwsze starcie w niedzielę, 18 lutego, o godz. 17.00 w hali Olivia.

Hokeiści MH Automatyki walczą z Polonią Bytom o play-off [ROZMOWA]
A
A
data publikacji: 15 lutego 2018 r.

Jednym z najważniejszych zawodników MH Automatyki jest Josef Vitek (z lewej). W tegorocznym sezonie PHL zajmuje drugie miejsce w punktacji kanadyjskiej - 49 punktów (21 bramek, 28 asyst). Ma tyle samo punktów, co prowadzący Fin Jesse Rohtla z Tauron GKS Katowice
Jednym z najważniejszych zawodników MH Automatyki jest Josef Vitek (z lewej). W tegorocznym sezonie PHL zajmuje drugie miejsce w punktacji kanadyjskiej - 49 punktów (21 bramek, 28 asyst). Ma tyle samo punktów, co prowadzący Fin Jesse Rohtla z Tauron GKS Katowice
fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

W niedzielę, 11 lutego, zakończył się sezon zasadniczy Polska Hokej Ligi. W ostatniej kolejce MH Automatyka Gdańsk przegrała na wyjeździe z Comarch Cracovią 0:3 (0:0, 0:0, 0:3). Gdańszczanie zajęli ostatecznie ósme miejsce w tabeli. 

Bezpośredni awans do play-off wywalczyło sześć pierwszych drużyn, czyli GKS Tychy, Tauron KH GKS Katowice, Comarch Cracovia, TatrySki Podhale Nowy Targ, JKH GKS Jastrzębie i Unia Oświęcim. O dwa pozostałe miejsca rywalizować będą zespoły z miejsc 7-10, czyli PGE Orlik Opole z Anteo Naprżód Janów oraz MH Automatyka Gdańsk z Polonią Bytom. 

Rywalizacja w pre play-off trwa do dwóch zwycięstw. Pierwsze mecze w niedzielę, 18 lutego. Drugie we wtorek, 20 lutego. Pierwsze spotkanie z Polonią w hali Olivia o godz. 17.00.


Ławka rezerwowych gdańskiego zespołu żyje podczas każdego meczu
Ławka rezerwowych gdańskiego zespołu żyje podczas każdego meczu
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

O sezonie zasadniczym, plusach i minusach, gdańskich kibicach, zmianach w sędziowaniu oraz szansach w rywalizacji z Polonią rozmawiamy z Przemysławem Tutajem, wiceprezesem zarządu i dyrektorem sportowym MH Automatyki Gdańsk. 

Waldemar Gabis: Nie udało się zrealizować planu na sezon zasadniczy, którym było zajęcie szóstego miejsca, dającego bezpośredni awans do play off. Dlaczego?

Przemysław Tutaj: - Od razu chciałbym sprostować, że celem, który postawiliśmy drużynie przed sezonem był awans do fazy play-off, nieważne czy przez bezpośredni awans czy też grę w pre play-off. Cel jest więc wciąż realny do osiągnięcia. Oczywiście wiadomo, że dobre wyniki spowodowały, że pojawiła się nadzieja na zajęcie szóstego miejsca, co uważam byłoby sporą niespodzianką. Niestety nie najlepszy początek tego roku i seria porażek w drugiej połowie stycznia spowodowały, że znaleźliśmy się na ósmej pozycji i ćwierćfinał będziemy musieli wywalczyć w pojedynkach z Polonią Bytom.

Rok 2017 zakończyliście na szóstym miejscu, potem - w pewnym momencie - MH Automatyka była nawet na piątej pozycji. Szansa zrealizowania planu więc była.

- Nie będę ukrywał, że rok 2017 kończyliśmy w dobrych nastrojach i każdy liczył, że uda nam się utrzymać szóste miejsce, co zagwarantowałoby wspomniany bezpośredni awans do play-off. Myślę, że kontuzje miały tu kluczowe znaczenie. Wszak dotknęły one kluczowych zawodników i to w najważniejszym momencie sezonu. O tym jak ważnymi postaciami dla naszego zespołu są Petr Polodna czy Jan Steber nikogo przekonywać nie trzeba. To oni wraz z Josefem Vitkiem kreowali w dużej mierze grę ofensywną MH Automatyki. Do tego doliczyć należy Yannicka Munda, który był podstawowym graczem pierwszej piątki i również regularnie punktował.

Ale chyba nie tylko kontuzje miały decydujący wpływ na zajęcie ósmego a nie szóstego miejsca.

- Tak jak na początku sezonu mieliśmy problem z grą defensywną, tak ciężka praca spowodowała, że w miarę upływu czasu prezentowaliśmy się w tym elemencie coraz lepiej. W decydujących momentach zabrakło jednak siły rażenia. Traciliśmy mało goli, ale jeszcze mniej strzelaliśmy. Swój wpływ pewnie też miała intensywność. Liga w styczniu przyspieszyła i zaledwie w ciągu 5 tygodni rozegraliśmy 14 spotkań. To tempo niespotykane, ale tak był skonstruowany terminarz. Dużo czasu spędziliśmy w autokarze i to odbijało się na regeneracji zawodników oraz mikrocyklach treningowych.

Zespół wygrywał z najlepszymi, na przykład z GKS Tychy czy Comarch Cracovią, ale też przegrywał z mniej wymagającymi rywalami.

- To charakteryzuje młode drużyny. I nie mówię tu tylko o wieku zawodników, ale o procesie budowy zespołu. Potrafiliśmy wspiąć się na wyżyny i dzięki konsekwentnej grze pokonać dwukrotnie GKS Tychy czy Comarch Cracovię. Czasem tej chłodnej głowy, trzymania emocji na wodzy zabrakło i przegrywaliśmy z niżej notowanymi rywalami. Trzeba jednak pamiętać, że liga w tym sezonie była niezwykle wyrównana. Do „szóstki” aspirowało aż dziewięć zespołów, z których osiem walczyło o nią do ostatnich kolejek sezonu zasadniczego. Stawkę zamykał Naprzód Janów, ale również potrafili „urwać” punkty faworytom i mecze z nimi nie należały do łatwych i przyjemnych. Nasz zespół miał jednak zdecydowanie korzystny bilans spotkań z PGE Orlikiem Opole, Polonią Bytom, Naprzodem Janów. Przewrotnie można więc powiedzieć, że zabrakło … sprawienia większej ilości niespodzianek. Nie potrafiliśmy zdobyć punktów z Tauronem GKS Katowice oraz TatrySki Podhalem Nowy Targ – najwidoczniej nie leżał nam ich ofensywny i agresywny styl gry. Również z JKH GKS Jastrzębie nie wywalczyliśmy punktów. To z kolei zespół znakomicie ułożony taktycznie, od kilku lat budowany przez trenera Roberta Kalabera z solidną defensywą i świetnymi bramkarzami. Porównując jednak do początku sezonu każdy kolejny pojedynek z tymi ekipami był coraz bardziej wyrównany i punkty były na wyciągnięcie ręki.

Może brakowało lidera, który byłby w stanie poprowadzić do boju w trudnym momencie?

- W dzisiejszym hokeju ciężko oczekiwać, aby jeden zawodnik wziął odpowiedzialność za wynik zespołu. Poza tym trzeba pamiętać, że działamy w określonych możliwościach finansowych i nie stać nas na oferowanie kontraktów porównywalnych do tych w czołowych klubach na południu kraju. Musimy więc szukać innych rozwiązań i w naszym przypadku to musi być sprawnie funkcjonująca maszyna, w której każdy pełni określoną rolę. Nie wszyscy zawodnicy mają predyspozycje do regularnego zdobywania goli, ale też nie muszą ich mieć. Wystarczy popatrzeć na Dmytro Szczerbakowa, który zdobył zaledwie trzy gole, ale wnosi niezwykle dużo waleczności i poświęcenia do naszej gry. Takich przykładów jest kilka. Oczywiście, jak to w sportach drużynowych bywa, część zawodników zaskoczyła pozytywnie, część zrobiła to co do nich należy, ale też po niektórych można było oczekiwać więcej. Analizy przeprowadzać będziemy jednak po sezonie. Przed nami najważniejsze mecze sezonu i jeszcze wiele może się wydarzyć.


Kibice są wielką siłą MH Automatyki. W Gdańsku jest jedna z największych frekwencji w kraju, na mecz średnio przychodzi 1500 osób
Kibice są wielką siłą MH Automatyki. W Gdańsku jest jedna z największych frekwencji w kraju, na mecz średnio przychodzi 1500 osób
fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Świetnie spisali się kibice, którzy uczestniczyli w akcji „Poszukiwany”. Dzięki ich hojności zebraliście 56 tysięcy złotych. Mogliście między innymi zakontraktować dodatkowego zawodnika.

- Tak, dzięki tej akcji pozyskaliśmy środki na pozyskanie Yannicka Munda, ale także zakup nowych strojów oraz uatrakcyjnienie dnia meczowego. Gdańscy kibice po raz kolejny potwierdzili, że są bardzo zaangażowaną społecznością. I to nie tylko w trakcie meczów. To nie jest przypadek, że w Gdańsku mamy najwyższą frekwencję na polskich lodowiskach, mimo że drużyna zajęła ósme miejsce. Nasze mecze ogląda po 1500 osób. Równać z nami może się tylko GKS Tychy, ale to niekwestionowany lider tabeli. W porównaniu do poprzedniego sezonu podnieśliśmy frekwencję o 50 procent. A decydujące mecze, które cieszą się największym zainteresowaniem, dopiero przed nami. To pokazuje, że w Gdańsku mamy olbrzymie zapotrzebowanie na hokej. Oczywiście, że wyniki pomagają, ale kibice wymagają waleczności, zaangażowania i gry na 100 procent w każdym meczu. A tego naszej drużynie odmówić nie można.

Jak ocenia Pan występy Yannicka Munda?

- Yannick miał mocne wejście do drużyny. W styczniu jego gra nie była już może tak spektakularna, ale też dołek dotknął cały zespół. Mimo to Mund dobrze odnajdował się w grze ofensywnej i był naszym najskuteczniejszym obrońcą. 10 punktów w 14 meczach to wynik więcej niż dobry. Lepszy wśród defensorów jest tylko Vlastimil Bilcik, ale on rozegrał 38 spotkań. Mund to zawodnik, który brał na siebie ciężar gry. Większość akcji ofensywnych oraz rozgrywanie przewag spoczywało właśnie na jego barkach.

Na wniosek MH Automatyki kilka ostatnich meczów sezonu zasadniczego sędziowało czterech arbitrów. Wcześniej było trzech. Czy ta zmiana miała wpływ na poszczególne spotkania? Czy sędziowanie, do którego było sporo zastrzeżeń, poprawiło się?

- Hokej jest szybką dyscypliną, z dynamicznie zmieniającą się akcją. To nie jest przypadek, że na całym świecie mecze prowadzi dwójka głównych arbitrów. Dotychczas liga polska była tu niechlubnym wyjątkiem. Jesteśmy zadowoleni z tej zmiany, mniej jest niezauważonych fauli, mniej fauli poza akcją, których nie mógł zauważyć jeden sędzia. Oczywiście błędy się zdarzają. Tak jak zawodnik czasem nie trafi w krążek, tak sędziowie podejmą złą decyzję. Ale całościowo wprowadzenie dodatkowego arbitra odniosło pozytywny efekt i było ważnym krokiem w kierunku zwiększenia profesjonalizmy polskiej ligi.

O miejsce w play off zagracie z Polonią Bytom. W sezonie zasadniczym trzy mecze wygraliście, jeden przegraliście. Było 7:4 i 7:2 u siebie oraz 2:4 i 4:1 na wyjeździe. Jesteście faworytami?

- Statystyki przemawiają na naszą korzyść, z Polonią grało nam się dobrze w sezonie zasadniczym i nieprzypadkowo mieliśmy w tabeli 12 punktów przewagi nad tym zespołem. To jest jednak play-off i to co było, powinniśmy zostawić za sobą. Podejść indywidualnie do każdego spotkania i pokazać to co mamy najlepsze. Play-off to taka faza sezonu, że jak kończą się umiejętności, to zaczyna się charakter. Jak już wspomniałem tego charakteru nigdy nam nie brakowało. Polonia jednak wzmocniła się dwoma zawodnikami, a dzisiaj nadeszła informacja o … zmianie trenera. Zabieg ryzykowny, bo drużyna różnie może zareagować na taką zmianę. Może zadziałać efekt nowej miotły, ale może to wytrącić równowagę w zespole. To jednak nie nasze problemy, powinniśmy skupić się na sobie.

Czego będzie trzeba, by wygrać rywalizację do dwóch zwycięstw i w pierwszej rundzie play off wyjechać na lód przeciwko GKS Tychy, mistrzowi Polski i najlepszej drużynie sezonu zasadniczego?

- Trener Kowaliew szczegółowo rozpracowuje Polonię i wierzymy, że to my będziemy cieszyć się z awansu do ćwierćfinału i zrealizowania celu, który postawiliśmy sobie przed sezonem. A co do GKS Tychy, to z tą drużyną grało nam się najlepiej, jeśli chodzi o czołówkę ligi. Dwa mecze wygraliśmy, dwa przegraliśmy. Jako jedyni pokonaliśmy tyszan w regulaminowym czasie gry! Hokeiści i działacze GKS na pewno będą trzymać kciuki za sąsiadów z Bytomia. Oczywiście nie kalkulowaliśmy w ten sposób i wolelibyśmy być teraz w „szóstce” i czekać na rozpoczęcie ćwierćfinałów. Z wiadomych względów o pojedynkach z Tychami teraz nie myślimy. Liczy się tylko rywalizacja z bytomianami.


Czy gdańszczanie będą się cieszyć z awansu do czołowej ósemki Polska Hokej Ligi?
Czy gdańszczanie będą się cieszyć z awansu do czołowej ósemki Polska Hokej Ligi?
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

WYGRAJ BILETY NA MECZ - KONKURS DLA CZYTELNIKÓW

Dla naszych Czytelników mamy bezpłatne podwójne wejściówki na mecz MH Automatyki Gdańsk z Polonią Bytom w niedzielę, 18 lutego. Wystarczy prawidłowo odpowiedzieć na jedno pytanie.

PYTANIE:

Ile razy MH Automatyka w tegorocznym sezonie zasadniczym pokonała Polonię Bytom?

Odpowiedzi należy przesyłać do piątku, 16 lutego 2018 roku, do godz. 12.00 na adres mail: konkurs@gdansk.pl. Zwycięzców o odebraniu biletów poinformujemy drogą elektroniczną. W temacie maila prosimy wpisać: MH AUTOMATYKA.

REGULAMIN KONKURSU

1. Organizatorem konkursu "Bilety na mecz hokeja na lodzie MH Automatyka Gdańsk - Polonia Bytom w dniu 18 lutego 2018 roku" jest Gdańskie Centrum Multimedialne Spółka z o.o. ul. Andruszkiewicza 5, 80-601 Gdańsk (wydawca portalu www.gdansk.pl) oraz Pomorski Klub Hokejowy 2014 S.A. / MH Automatyka Gdańsk.

2. Konkurs rozpoczyna się z chwilą ogłoszenia na stronie www.gdansk.pl i trwa do czasu rozstrzygnięcia.

3. Data trwania konkursu jest ustalana niezależnie dla każdego konkursu i jest podana przy opisie konkursu. Przy czym dzień zakończenia konkursu jest dniem podania zwycięzcy konkursu.

4. Uczestnictwo w konkursie jest dobrowolne. Do konkursu można przystąpić w każdym momencie jego trwania.

5. Udział w konkursie polega na przesłaniu poprawnej odpowiedzi na pytanie konkursowe na adres konkurs@gdansk.pl z wpisanym tematem maila: MH Automatyka.

6. Zwycięzcą konkursu zostaje osoba, której e-mail trafi na adres elektroniczny organizatora w jak najszybszym czasie.

7. Nagrodą w konkursie jest jeden podwójny bilet na mecz hokeja na lodzie MH Automatyka Gdańsk - Polonia Bytom w dniu 18 lutego 2018 roku.

8. Ogłoszenie wyników następuje po rozstrzygnięciu konkursu.

9. Zwycięzca zostanie powiadomiony o wygranej na wskazany adres e-mail lub numer telefonu.

10. Zwycięzca zobowiązany jest wysłać na adres organizatora konkurs@gdansk.pl potwierdzenie otrzymania informacji o przyznanej nagrodzie.

11. W przypadku braku kontaktu ze zwycięzcą lub stwierdzenia nieprawidłowości podczas weryfikacji ogłoszona zostanie osoba, która zajęła kolejne miejsce w konkursie.

12. Udział w konkursie jest równoznaczny z wyrażeniem przez osoby uczestniczące zgody na przetwarzanie przez organizatora ich danych osobowych na potrzeby konkursu.



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora