HA-RA-SLIN!!! Lechia wreszcie jak (potencjalny) mistrz! 1:0 z Wisłą Kraków!

Czekaliśmy na to od października 2016 roku. Osiem długich meczów poza Gdańskiem bez zwycięstwa. Ale wszystko się zmieniło w Krakowie w sobotę, 6 maja 2017: Lechia wygrała na wyjeździe z Wisłą po golu Lukasa Haraslina, choć to był mecz tak samo nerwowy, jak ten z Lechem Poznań.

HA-RA-SLIN!!! Lechia wreszcie jak (potencjalny) mistrz! 1:0 z Wisłą Kraków!
A
A
data publikacji: 06 maja 2017 r.

Lukas Haraslin - bohater Lechii Gdańsk. To on zdobył zwycięską bramkę w meczu z Wisłą Kraków!
Lukas Haraslin - bohater Lechii Gdańsk. To on zdobył zwycięską bramkę w meczu z Wisłą Kraków!
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Sławomir Peszko dał mu długą, górną piłkę ze środka na prawe skrzydło. Haraslin dopadł do niej w polu karnym, przyjął i huknął w kierunku bliższego słupka. Piłka między nogami zaskoczonego bramkarza Wisły Łukasza Załuski wpadła do bramki, tuż za linię. Wiślacy sprytnie wybili ją natychmiast z bramki, ale sędziowie nie dali się oszukać.

Gol dla Lechii! 1:0. Była 58 minuta meczu.

Proste?! Wcale nie, biorąc pod uwagę, że Lechia Gdańsk nie wygrała na wyjeździe od października zeszłego roku. Ten czas dłużył się nam w nieskończoność, w międzyczasie Arka Gdynia zdobyła Puchar Polski, FC Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów, a jedyny już właściciel Legii Warszawa, Dariusz Mioduski przyznał w wywiadzie: “W klubie nie ma kasy, zaczynamy od zera…

Wszystko się zmieniało, ale pewnik był jeden: Lechia na wyjeździe nie wygra.

Wygrała! Dzięki bramce Lukasa Haraslina. To jego trzeci gol w sezonie. Ale drugi pod rząd, kolejka po kolejce. Tydzień temu strzelił gola Termalice, teraz - Wiśle na wyjeździe. Tydzień temu zagrał pierwsze w sezonie całe 90 minut. Teraz grał 75 minut (zmienił go Paweł Stolarski).

Haraslin - kolejny zbawca Lechii ze Słowacji? To już drugi, po Dusanie Kuciaku. Jeszcze trochę, a kibice Lechii będą musieli jechać do naszych południowych sąsiadów z pielgrzymką dziękczynną.

Kuciak nie miał w pierwszej połowie zbyt wiele pracy. Dość powiedzieć, że Wisła oddała na jego bramkę 0 (słownie: zero) strzałów. Za to Lechia próbowała 10 razy - bez skutku. Tradycyjnie już dobre podanie Wolskiego zmarnował w pierwszej połowie Marco Paixao. W drugiej, już w 46 minucie, Flavio skierował piłkę do bramki Wisły głową, ale był na minimalnym spalonym.

Jeśli w pierwszej połowie obie drużyny grały ostrożnie, uważnie, Wisła właściwie broniąc się w 10 w swojej szesnastce, to w drugiej połowie mecz się otworzył. Zaraz na początku drugiej połowy, bo w 49 minucie, po dwóch faulach i dwóch żółtych kartkach, czerwoną zobaczył Tomasz Cywka z Wisły. Wisła grała więc w 10.

Walczyła mimo to. Kuciak bronił strzały Bartosza i Zachara, minimalnie niecelnie główkował Gonzales. Wisła, mimo, że grała w 10, cisnęła, domagała się nawet karnego! 

Mecz zrobił się szarpany, nerwowy, brutalny. Brzydko faulował najpierw Maloca, a zaraz później Głowacki z Wisły. Przepychanki, krzyki, pretensje. Kuświk i Głowacki przepychali się, jak w rugby, aby wreszcie zderzyć się głowami.

Nerwy sięgały zenitu. Nawet padający non stop deszcz nie ostudził rozpalonych emocji.

Trener Lechii Piotr Nowak już w przerwie poczuł się źle, zasłabł i potrzebował pomocy lekarza. Nie wyszedł na drugą połowę. Został w szatni. Jego p.o. zostali drugi trener Maciej Kalkowski oraz trener bramkarzy Lechii Andrzej Woźniak.

Trener Wisły - Kiko Ramirez - wyleciał z ławki do szatni w 90 minucie za pretensje, kłótnie i awantury przy linii bocznej. Ale było jeszcze pięć doliczonych minut!!!

Wyglądało to, jak mecz Lechii z Lechem na wyjeździe. Te same nerwy, przepychanki, przekleństwa, próby wymierzania sprawiedliwości samemu, szukanie fauli, zemsty. 

W Poznaniu Biało-Zieloni nie wytrzymali presji: były trzy czerwone kartki! Ale tym razem Lechia bohatersko wytrzymała. Nie pękła!

I pomyśleć, że jeszcze niedawno mecze Lechii z Wisłą były meczami przyjaźni. Te czasy 6 maja odeszły w niepamięć. Lechia z Wisłą zagrała jak odwieczny wróg. I wygrała!

Do pierwszej w tabeli Lotto Ekstraklasy Jagiellonii Lechia traci teraz jeden punkt. Gra o Mistrza Polski trwa!

Zobacz statystyki meczu Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 0:1 (0:0)

Bramka: Haraslin (58.)

Żółte kartki: Cywka, Sadlok, Głowacki, Bartosz - Sławczew, Janicki, Maloca

Czerwona kartka: Cywka (50. za drugą żółtą)

Wisła: Załuska - Cywka, Gonzalez, Głowacki, Sadlok - Boguski (53. Bartkowski), Mączyński, Llonch, Brlek, Małecki (69. Bartosz) - Brożek (66. Zachara)

Lechia: Kuciak - Janicki, Maloča, Wawrzyniak - Haraslin (76. Stolarski), Sławczew (62. Kuświk), Borysiuk, Wolski, Peszko - F. Paixão, M. Paixão (69. Nunes)

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora