Gorąco na zjeździe KOD w Gdańsku: Radomir Szumełda krytykowany za sprzeciw wobec Mateusza Kijowskiego

Faktury Mateusza Kijowskiego dzielą pomorski KOD. Jednak po burzliwej debacie Radomir Szumełda, krytyk Kijowskiego, znów wybrany szefem KOD na Pomorzu: - Musimy wspólnie stworzyć Polskę PiSoodporną. Musimy zabezpieczyć kraj na poziomie konstytucji, żeby już nigdy żadna partia o charakterze właścicielskim nie zawłaszczyła kraju - mówi nowy stary lider.

Gorąco na zjeździe KOD w Gdańsku: Radomir Szumełda krytykowany za sprzeciw wobec Mateusza Kijowskiego
A
A
data publikacji: 04 lutego 2017 r.

Podczas zgromadzenia KOD w Gdańsku Radomir Szumełda musiał tłumaczyć, dlaczego krytykował Kijowskiego
Podczas zgromadzenia KOD w Gdańsku Radomir Szumełda musiał tłumaczyć, dlaczego krytykował Kijowskiego
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Radomir Szumełda był jedynym kandydatem na przewodniczącego Komitetu Obrony Demokracji na Pomorzu. Wybory odbyły się w sobotę, 4 lutego, podczas walnego zebrania członków KOD w AmberExpo w Gdańsku.

Jedyny kandydat miał minutę na przedstawienie się delegatom: - Nazywam się Radomir Szumełda. Trzy tygodnie temu skończyłem 45 lat. Od 1 stycznia 1994 roku jestem drobnym przedsiębiorcą: prowadziłem wydawnictwo, organizowałem festiwale kultury, na przykład "Kraków w Sopocie", od 15 lat zajmuję się wyłącznie gastronomią. Zdarzyło mi się zbankrutować kilkanaście lat temu, ale udało mi się spłacić swoje długi. Przez kilkanaście miesięcy, gdy byłem koordynatorem KOD, ludzie poznali moje wady, słabości i chyba parę zalet. Starałem się nie być cenzorem. Dawałem ludziom wolną rękę, KOD to bowiem zapaleni dobrą energią ludzie, więc każdy, kto przychodził z pomysłami, mógł je realizować. Czasami się kłóciłem o pieniądze. Tak moim zdaniem powinien wyglądać ruch obywatelski: KOD powinien być mocny mocą regionów. Ja wiem, że jeden kandydat to nie wybór, ale zawsze można skreślić moje nazwisko. Wiem, że budzę różne emocje, w tym negatywne i ja te emocje szanuję.

Zapytano Szumełdę, jak skomentuje wybór mazowieckich struktur KOD, gdzie mimo afery z wystawianiem faktur dla KOD na kilkadziesiąt tysięcy złotych, na przewodniczącego wybrano ponownie Mateusza Kijowskiego. - Mazowsze dokonało swojego autonomicznego wyboru, nie wypada mi komentować tych wyników, to autonomiczna decyzja działaczy z Warszawy - stwierdził Szumełda.

Część członków KOD skrytykowała Szumełdę za to, że w mediach publicznie krytykował Kijowskiego.

- Powinniśmy swoje sprawy prać w swoim gronie, a nie wywlekać na zewnątrz - mówiła jedna z delegatek. - Pana wystąpienie przeciwko Kijowskiemu zaszkodziło całej organizacji. To nie było wystąpienie przeciw Kijowskiemu, tylko przeciw mnie i innym osobom z KOD-u. Czy to się Panu podoba czy nie, Kijowski jest twarzą KOD-u. Czy pan jest w stanie to uznać?

Szumełda, który jest wiceprzewodniczącym zarządu krajowego KOD, tłumaczył: - Od 6 grudnia 2016 do 5 stycznia 2017 Mateusz Kijowski nie komunikował się z nami, odmawiał spotkań, rozmów. Chcieliśmy wystąpić z nim wspólnie na konferencji prasowej, ale nie było odpowiedzi. Trudno załatwić sprawy we własnym gronie, gdy Kijowski odmawia rozmowy i współpracy. Nie wolno jednak relatywizować nagannych postaw i zachowań. Ja stoję po stronie uczciwości. Ja nie chodzę do mediów się lansować. To nie był łatwy wybór dla mnie, żeby skrytykować Kijowskiego. Kijowski był twarzą KOD-u przez 14 miesięcy. Media stworzyły niestety jeden głos dla KOD-u i to był głos Kijowskiego. A przecież KOD to nie tylko on.

Co z przyszłością KOD-u?

Szumełda: - Trzeba KOD-owi dać nowego kopa, musimy mieć pozytywny przekaz do ludzi. Polki i Polacy muszą wiedzieć, o co nam chodzi. To, czego się obawialiśmy ze strony PiS, dziś jest faktem. Teraz czas na program pozytywny Polski XXI wieku. Gdy już odsuniemy PiS od władzy, musimy stworzyć Polskę PiSoodporną. Musimy zabezpieczyć kraj na poziomie konstytucji, żeby już nigdy żadna partia o charakterze właścicielskim nie zawłaszczyła kraju.

Czy w związku z częstymi wyjazdami do Warszawy oraz podróżami z Lechem Wałęsą na spotkania po całym kraju, Szumełda nie zaniedbał KOD-u na Pomorzu?

- Sprawy krajowe, sprawy warszawskie pochłaniają dużo czasu. Ale paradoksalnie to dobrze, że mnie tak często nie było w Gdańsku. Dzięki temu nie uległem pokusie, żeby wtrącać się we wszystko, żeby kontrolować pomorski KOD. A Wałęsa po prostu nie chciał beze mnie jeździć po Polsce - wyjaśnił lider KOD na Pomorzu.
 

Delegaci mogli się posilić torcikiem KODowskim
Delegaci mogli się posilić torcikiem KODowskim
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

Po głosowaniu 319 członków pomorskiego KOD-u, Szumełda został ponownie wybrany na przewodniczącego. Dostał 280 głosów za i 28 głosów przeciw. 10 głosów było nieważnych, jeden nie został w ogóle wrzucony do urny. 

Po wyborze Szumełda powiedział: - Dziękuję za mandat zaufania! Dziękuję też tym wszystkim, którzy byli przeciw mnie. Rozumiem waszą krytyczną ocenę. Moi drodzy, nie jestem intelektualistą, jestem prostym facetem. Nie jestem produktem PR, nikt nie pisze mi tekstów do przemówień, nikt nie uczył mnie, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych My, tu, na Wybrzeżu, znamy znaczenie prostych słów: rozróżniamy dobro od zła, miłość od nienawiści, prawdę od kłamstwa. Kiedy trzeba stanąć przeciw kłamstwu, przeciw krętactwu, robimy to pierwsi i pierwsi stawiamy barykady. PiS pcha Polskę w kierunku autorytarnego państwa bezprawia. Trybunał Konstytucyjny stał się atrapą, a sejm - iluzją parlamentaryzmu. Jesteśmy świadkami zamachu na samorządy, na niezawisłe sądy i na media: PiS już zapowiada “repolonizację” mediów. Czas więc wrócić na ulice i przypomnieć Kaczyńskiemu: Jesteśmy! Nie damy zaorać Rzeczypospolitej! Nie pozwólmy, by nam siły opadały przy pierwszych porażkach i potknięciach. Wierzę, że jesteśmy silni i mamy moc pokonywania trudności. KOD odbuduje swój autorytet wtedy, gdy postawimy na transparentność, kiedy będziemy rzetelni i uczciwi. Pozdrowienia z tego miejsca dla naszego bohatera, wielkiego Gdańszczanina, Lecha Wałęsy! Naszym celem jest odsunięcie PiS od władzy! Naszym celem jest zbudować Polskę PiSoodporną. Musimy mieć naszą wizję Polski. Teraz Polską rządzi Jarosław Kaczyński, który nie wie, co to jest smartfon, nie wie, co to “apka”, nie ma prawa jazdy, nigdy nie wypłacił pieniędzy z bankomatu. Czy w jego rękach ma zostać przyszłość XXI-wiecznej Polski?! Nie! Wzywam więc do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Jesteśmy pokojowym ruchem protestu, ale jeśli będzie trzeba, postawimy barykady! Jarosław Kaczyński musi odejść!


Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora