Gdy mówię demokracja, to myślę... Co na ten temat mają do powiedzenia przechodnie w Śródmieściu

W związku z właśnie zakończonym w naszym mieście Gdańskim Tygodniem Demokracji (12-18 września) odwiedzaliśmy z kamerą poszczególne dzielnice, by zapytać, co na temat sytuacji w naszym kraju mówią mieszkańcy i przypadkowi przechodnie. Tym razem głos mają osoby, które spotkaliśmy na ul. Długiej.

Gdy mówię demokracja, to myślę... Co na ten temat mają do powiedzenia przechodnie w Śródmieściu
A
A
data publikacji: 19 września 2016 r.

Zofia: - Demokracja? To myślę sobie, że swoboda, i... wolność, i takie samodecydowanie w przyjaznych warunkach...
Zofia: - Demokracja? To myślę sobie, że swoboda, i... wolność, i takie samodecydowanie w przyjaznych warunkach...
Dariusz Kwidziński/www.gdansk.pl

- My nie korzystamy z tej demokracji - mówi Aleksander. - Frekwencja wyborów jest tak niska, że - zauważmy - że tylko niewielka część społeczeństwa wybiera władzę, która za każdym razem mówi, że jest z woli społeczeństwa. Czyli tak naprawdę, to tylko garstka ludzi ma wpływ na to, kto rządzi.

Bożena: - W domu? Nie.. W domu nie ma demokracji. W domu monoteistyczne rądy są... Mówiąc serio, co mam na myśli? Że będę robić to, na co mam ochotę i będę sama za to ponosić odpowiedzialność. 

Zofia: - Mamy problem z demokracją, tak mi się wydaje... Z tego, co słyszę, to czuję niepokój. A demokracja? To myślę sobie, że swoboda, i... wolność, i takie samodecydowanie w przyjaznych warunkach... 

Zobacz i posłuchaj, co na temat polskiej demokracji mieli do powiedzenia przechodnie na ul. Długiej w Gdańsku:

Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora