Gdańszczanin w pierwszym składzie reprezentacji Polski. Mistrzostwa świata rozpoczęte

We Francji rozpoczęły się mistrzostwa świata w piłce ręcznej mężczyzn. W wyjściowym składzie na parkiecie w pierwszym meczu biało-czerwonych przeciwko Norwegii pojawił się Paweł Niewrzawa, rozgrywający Wybrzeża Gdańsk.

Gdańszczanin w pierwszym składzie reprezentacji Polski. Mistrzostwa świata rozpoczęte
A
A
data publikacji: 12 stycznia 2017 r.

Kapitan reprezentacji Mateusz Jachlewski (z lewej) i Paweł Niewrzawa
Kapitan reprezentacji Mateusz Jachlewski (z lewej) i Paweł Niewrzawa
fot. FB Wybrzeże Gdańsk

Paweł Niewrzawa ma niespełna 25 lat, w reprezentacji Polski znalazł się dość niespodziewanie, bo zaledwie po kilku rozegranych meczach w klubie po kontuzji. Selekcjoner Tałant Dujszebajew szukał zastępców dla gwiazdorów, którzy albo zrezygnowali z gry w drużynie narodowej (Sławomir Szmal, Karol Bielecki, Bartosz Jurecki, Krzysztof Lijewski i Adam Wiśniewski) albo nie mogli pojechać na mistrzostwa świata ze względu na kontuzje (Michał Jurecki, Mariusz Jurkiewicz Kamil Syprzak i Piotr Wyszomirski).

Niewrzawa w pierwszym meczu dostał szansę już od pierwszej minuty. Ogolony na „zero” (kilka dni temu nosił jeszcze gęstą i długą brodę, we Francji jest już bez zarostu) w obronie schodził na lewe skrzydło, w ataku był w środku pola. Miał prowadzić grę biało-czerwonych. Niestety nie radził sobie najlepiej: był mało pomysłowy i kreatywny, dwukrotnie niecelnie podawał, niepotrzebnie rzucał z „biodra” (z 10 metrów wprost w bramkarza), raz trafił w słupek a potem zbyt długo zbierał się z parkietu, po stracie piłki w ofensywie zbyt wolno wracał na pozycję.

Trener Dujszebajew po kwadransie posadził go na ławce rezerwowych. Mimo to gdańszczanin od początku drugiej połowy ponownie był na boisku. I ponownie niewiele wniósł do gry: po dwóch kolejnych stratach znowu usiadł na ławce rezerwowych. Wrócił jeszcze na parkiet na kilka minut, miał jedną asystę (przy golu Michała Daszka), ale nic ponadto.

Może w następnych spotkaniach będzie lepiej.

Świetne zawody rozegrali bramkarz Adam Malcher, który wielokrotnie wybijał rzuty rywali oraz Daszek, zdobywca 7 goli. Polacy na inaugurację mistrzostw świata przegrali 20:22, ale pokazali, że drzemie w nich spory potencjał.

Polska - Norwegia 20:22 (10:12)

Polska: Malcher, Morawski - Daszek 7, T. Gębala 6, Daćko 2, Przybylski 2, Gierak 2, Krajewski 1 (1/1), Niewrzawa, Łyżwa, Jachlewski, Chrapkowski Walczak, Moryto, M. Gębala, Paczkowski

Norwegia: Christensen, Bergerud - Hansen 6 Bjornsen 5 (1/2), Sagosen 3 (1/2), Myrhol 2, Tangen 2, Tonnesen 2 (2/2), O'Sullivan 1, Johannessen 1, Jondal, Hykkerud, Lindboe, Gullerud, Rod


Kolejne mecze Polaków w grupie A:

  • 14 stycznia (sobota), godz. 14:45, Polska – Brazylia
  • 16 stycznia (poniedziałek), godz. 20:45, Polska – Rosja
  • 17 stycznia (wtorek), godz. 17:45, Polska – Japonia
  • 19 stycznia (czwartek), godz. 17:45, Polska – Francja
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl