Gdańsk - wspólna sprawa. Zobacz relację z wideoczatu z prezydentem Adamowiczem

Jakie są największe osiągnięcia gdańszczan i Gdańska w 2016 roku? Czego nie udało się zrobić? Jakie największe wyzwania stoją przed Gdańskiem i gdańszczanami w 2017 roku? O tym wszystkim opowiadał w czwartek 5 stycznia specjalny gość wideoczatu Wszystkie Strony Miasta, prezydent Paweł Adamowicz. Pod relacją filmową - na końcu publikacji -prezentujemy pytania internautów, na które zabrakło czasu, ale prezydent Adamowicz odpowiedział na nie po programie.

Gdańsk - wspólna sprawa. Zobacz relację z wideoczatu z prezydentem Adamowiczem
A
A
data publikacji: 05 stycznia 2017 r.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, redaktor naczelny Gdańsk.pl Roman Daszczyński i Natalia Gawlik
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, redaktor naczelny Gdańsk.pl Roman Daszczyński i Natalia Gawlik
Jerzy Pinkas / www.gdansk.pl

- Zrobiłem rachunek sumienia po połowie kadencji - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, podczas specjalnego odcinka wideoczatu Wszystkie Strony Miasta. - Złożyłem publicznie sprawozdanie z tego, co udało nam się wspólnie zrobić przez dwa lata piątej kadencji, podsumowaliśmy lata 2014-2016. Udało nam się dokończyć i oddać do użytku tunel pod Martwą Wisłą, udało nam się oddać do użytku całkowicie nowy basen w Osowie, rozpoczęliśmy budowę nowych basenów. Powstały nowe żłobki i przedszkola, zakupiono nowe tramwaje i autobusy miejskie. Tych inwestycji jest bardzo wiele. Już nie mówię o remontach, kilometrach nowych chodników, czy wyremontowanych ulic.

Podkreślił, że nie zawsze możliwe jest uniknięcie opóźnień przy wdrażaniu planów nowych inwestycji. - Cieszę się bardzo, że wreszcie znaleźliśmy dobrego, rzetelnego inwestora dla północnej części Wyspy Spichrzów, która przez ostatnie ćwierć wieku była symbolem pewnej niemożności, znakiem, że coś w Gdańsku nie do końca się udaje. Dzisiaj Wyspa Spichrzów jest pokryta dźwigami, za chwilę tych dźwigów będzie jeszcze więcej.

Zapytany o to, co było największą porażką Gdańska w 2016 roku, prezydent wskazał nowe zasady parkowania wprowadzone w czasie wakacji przez Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku w pasie nadmorskim. Działania zaskarżył do sądu wojewoda pomorski, miasto przegrało sprawę w pierwszej instancji.

- Na pewno jest to porażka operacyjna, wykonawcza, którą moim zdaniem niesłusznie nazwano „aferą parkingową”. Z jednej strony mieszkańcy piszą do mnie, dzwonią, że nie chcą być sprowadzeni - jak drugorzędni mieszkańcy Gdańska - w miejsce samochodów... Nie chcą dyktatu samochodów, w związku z tym żądają, abyśmy uporządkowali sferę parkingową w mieście. Zwłaszcza latem to jest niezwykle ciężkie, kiedy nasze trawniki, zieleńce i chodniki są rozjeżdżane przez samochody. Istotą problemu jest, czy mamy porządkować parkowanie, czy mamy pozwolić na chaos i bałagan w Gdańsku? Czy powinniśmy wprowadzić reguły, żeby wymusić rotację? Nie może być tak, że samochód postawiony o 9 rano będzie stał do godziny 16 - podkreślił prezydent.

Zdaniem Pawła Adamowicza nie powiódł się sposób wykonania tej operacji. Prezydent zaznaczył jednak, że w głosach krytyki, które rozbrzmiały z różnych stron, zabrakło refleksji, że parkowanie w dużym mieście było, jest i będzie zawsze wyzwaniem. - Na pewno nie raz będziemy się na ten temat spierać, bo inne są interesy pieszych, a inne użytkowników samochodów.

Prezydent odniósł się także do zarzutów prokuratorskich w sprawie niepełnych danych w swoich oświadczeniach majątkowych. Umorzona 18 marca 2016 roku przez Sąd Rejonowy w Gdańsku sprawa wróciła do prokuratury na wniosek Zbigniewa Ziobry. Zdaniem prezydenta Adamowicza może się ciągnąć nawet do 2018 roku.

- Myślałem, że ta sprawa się skończy. Zostałem już mocno publicznie zbesztany, przeprosiłem i przepraszam raz jeszcze, wysypałem na swoją głowę tony popiołu. Co jeszcze powinno mnie spotkać? To rodzaj młotka politycznego. Pamiętajmy, że w 2018 roku mamy wybory samorządowe, rok później do Sejmu i do Senatu. Rozstrzygną się losy, czy Prawo i Sprawiedliwość będzie dalej rządzić w kraju, czy nie. W 2020 roku mamy wybory na prezydenta Polski. Wybory samorządowe są więc bitwą, przygotowaniem artyleryjskim pod rozstrzygnięcia ogólnokrajowe. Bez względu na to, czy będę kandydował po raz szósty na prezydenta miasta Gdańska, czy nie, jestem na pewno postacią znienawidzoną przez rządzących.

Prezydent nie zdradził, czy będzie kandydował ponownie. Podkreślił, że za wcześnie na publiczne składanie takiej deklaracji, choć sam podjął już decyzję w tej sprawie. - Najważniejszy jest interes Gdańska i zarządzania miastem, a nie zaprzątanie gdańszczan swoją osobą - mówił.

Paweł Adamowicz odpowiadał także na pytania internautów. Pani Iwona pytała, kiedy można się spodziewać naprawy nawierzchni od Urzędu Wojewódzkiego przez Dolną Bramę aż do torów przy ulicy Olsztyńskiej. - Na razie wyremontowaliśmy, dzięki zaangażowaniu radnych miasta Gdańska, Bramę Nizinną. Nie jestem w stanie dzisiaj powiedzieć, kiedy wyremontujemy ten układ drogowy. Natomiast przygotowujemy nowy układ drogowy między południową częścią Wyspy Spichrzów a Olszynką, po to, żeby odciążyć ten układ drogowy, o który Pani pyta, i Bramę Nizinną. To, co mogę teraz obiecać, to łatanie dziur - odpowiedział prezydent.

Prezydent Gdańska wytłumaczył też m.in. skąd wynikają opóźnienia w realizacji basenu na Osowej.

PYTANIA OD INTERNAUTÓW, NA KTÓRE ZABRAKŁO CZASU - PREZYDENT ADAMOWICZ ODPOWIEDZIAŁ NA NIE PO PROGRAMIE:

Maciej: Jakie są plany miasta do terenów po ZNTK w Gdańsku? Czy pojawią się tam inwestycje w drogi?

Prezydent Paweł Adamowicz: - Część terenów należy do Skarbu Państwa, nie mamy niestety informacji co jest na nich planowane. Pewien wycinek Gmina przejęła od syndyka - w tym momencie teren jest administrowany przez Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych - ze względu na zawieszenie sytuacji z terenami Skarbu Państwa (są plany, żeby tego typu tereny były pod budownictwo mieszkaniowe - z automatu wpisywane na listę prowadzoną centralnie - ale jak do tej pory jest to tylko zapis w projekcie ustawy) nie mamy konkretnych planów względem tej działki.

Artur: Czy doczekamy się kiedyś wiaduktu na drodze Armii Krajowej na skrzyżowaniu z Łostowicką? Bardzo rozładowałby korki.

- Kilka lat temu prowadziliśmy analizy dotyczące tego rozwiązania. Obecnie obserwujemy rozbudowę Forum Gdańsk, które będzie miało znaczący wpływ na ruch w początkowej i końcowej fazie Armii Krajowej - jeżeli po wybudowaniu tej inwestycji okaże się, że istnieje taka potrzeba i ruch nie będzie się korkował w dolnej części ulicy, wrócimy do pomysłu - w chwili obecnej nie ma konkretnego planu na powstanie takiego wiaduktu.

Alina: Kiedy w końcu będzie remont podwórka przy ul. Św. Ducha/Szeroka? Jak długo będziemy bać się o swoje dzieci (ciemności i pijaczki z barów przy Szerokiej), jak długo będziemy tonąć w błocie, żeby się dostać do śmietnika? Jak długo będziemy łamać nogi na szczątkach chodnika… jak długo będzie "dziki" parking pod naszymi oknami… chwalimy się jarmarkiem, przecież to centrum tego... a dla nas ciągła udręka i nic w zamian.

- Od kilku lat Gdański Zarząd Nieruchomości komunalnych prowadzi program podwórkowy w ramach którego miasto dokłada (do 50 tysięcy złotych) środki wspólnotom na zagospodarowanie podwórek. Dzięki programowi powstało już w całym mieście kilkadziesiąt nowych podwórek. Zachęcam do zmobilizowania sąsiadów, wspólnot i wystąpienia do takie środki do GZNK - osobą, która bezpośrednio odpowiada za program jest Pani Paulina Borysewicz.  

Patryk: Na jakim etapie są obecnie rozmowy z PLK w sprawie nieszczęsnego przejazdu na Oruni?

- Regularnie kontaktujemy się z PKP ws. budowy przejazdu bezkolizyjnego - z naszych informacji wynika, że wystąpili o środki finansowe, które można byłoby przeznaczyć na ten cel. Niestety w tym momencie nie mogę dokładnie powiedzieć kiedy uda się zrealizować tą bardzo ważną, ale też kosztowną inwestycję.

Patryk: Czy są rozważania, by dać Radom Dzielnic trochę większe prawa?

- Rady Dzielnic funkcjonujące już prawie w każdej dzielnicy miasta od kilku lat obok radnych miejskich są naszymi najważniejszymi partnerami w dialogu oraz konsultacjach z mieszkańcami. Rady dzielnic mają zapewnione lokale, a także budżety wyliczone na podstawie liczby mieszkańców danej jednostki pomocniczej. Nie przewidujemy w tym momencie zmian zmieniających funkcjonowanie rad dzielnic - te rady, które chcą działać i współpracować z nami funkcjonują bardzo dobrze, za co przy każdym momencie wszystkim radnym dzielnic dziękuję.

Patryk: Czy nie warto zmienić terminu BO w Gdańsku? Odpowiedzialność społeczna spada gdy zagłosuje się na projekt, który miał powstać w roku 2016, a ludzie zniecierpliwieni pytają autorów czemu ich wylosowany projekt nie powstaje.

- Panie Patryku, ze względu na dużą liczbę wniosków, a następnie projektów, które musimy zweryfikować - tak żeby były realne do zrealizowania - nie ma możliwości zmiany terminu BO. Termin ten jest również ustalony z kilkunastoma partnerami Obszaru Metropolitalnego, tak żeby promocja BO była w tym samym czasie co zwiększa zasięg całego projektu.


Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora