Gawryszewski: - Kryzys? Nie, przeżywamy tylko ciężkie chwile

Siatkarze Lotosu Trefl w sezonie zasadniczym PlusLigi mają do rozegrania jeszcze pięć meczów, najbliższy - w piątek, 18 marca - na wyjeździe z Cerrad Czarni Radom. - Zboczyliśmy trochę z wyznaczonej trasy, ale chcemy na nią wrócić - zapewnia kapitan gdańskiej ekipy Bartosz Gawryszewski.

Gawryszewski: - Kryzys? Nie, przeżywamy tylko ciężkie chwile
A
A
data publikacji: 17 marca 2016 r.

Siatkarze Lotosu Trefl blokują atak Jastrzębskiego Węgla. Od lewej: Damian Schulz, Bartosz Gawryszewski i Sebastian Schwarz
Siatkarze Lotosu Trefl blokują atak Jastrzębskiego Węgla. Od lewej: Damian Schulz, Bartosz Gawryszewski i Sebastian Schwarz
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Lotos Trefl zajmuje czwarte miejsce w tabeli PlusLigi, ciągle liczy się w grze o medale, choć szanse na zajęcie drugiego miejsca, gwarantującego walkę w finale, są już raczej niewielkie.

Strata do drugiej i trzeciej drużyny - PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów - wynosi 5 punktów i może okazać się zbyt trudna do odrobienia. A za plecami czają się Cuprum Lubin (jeden punkt straty) i Cerrad Czarni Radom (2 punkty straty). Z tym ostatnim zespołem gdańszczanie zagrają w piątek, 18 marca, o godz. 18.


Waldemar Gabis: Przegraliście trzy ostatnie mecze, wszystkie stosunkiem 0:3. Możemy chyba mówić o kryzysie Lotosu Trefl.

Bartosz Gawryszewski: - Unikam słowa „kryzys”, wolę mówić, że przeżywamy ciężkie chwile. Od początku sezonu było wiadomo, że będzie ciężko. Każdy mecz był ważny, każdy przegrany mecz, każdy stracony punkt może decydować o sukcesie lub porażce na zakończenie rozgrywek. Ostatnio rzeczywiście nie idzie nam najlepiej, ale nie załamujemy się, bijemy się dalej. Ciężko pracujemy na treningach, by wrócić do normalnej dyspozycji.

Gdybyście wygrali w minioną niedzielę, 13 marca, z AZS Politechniką Warszawską, nie byłoby pewnie mowy o kryzysie.

- Pewnie tak, ale przegraliśmy trochę na własne życzenie. Niestety. Przegraliśmy trzy mecze pod rząd, nie pamiętam byśmy mieli tak złą serię.

Skąd porażka z AZS Politechniką Warszawską? Była dość niespodziewana, choćby dlatego, że jesteście zdecydowanie wyżej notowani.

- Ciężko powiedzieć, może przez niewykorzystane szanse? Wcześniej w trudnych momentach kończyliśmy trudne piłki, teraz tego zabrakło. Zbyt dużo ataków kończyliśmy na aucie. Mamy duże rezerwy w każdym elemencie: serwisie, bloku, przyjęciu, ataku. Trzeba je z siebie wykrzesać.

Z czym jest największy problem? Zmęczenie?

- Pracujemy ciężko od ośmiu miesięcy, graliśmy często, co trzy dni. Przypomnę, że w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego mnóstwo meczów (sześć - przyp. red.) wygrywaliśmy 3:2. Nawarstwienie meczów sprawia, że słabszy moment ma każdy zespół w lidze. Wcześniej kłopoty miała PGE Skra i Asseco Resovia, teraz mamy my. Taki jest sport. Trzeba sobie z tym poradzić, w takich sytuacjach wychodzi charakter drużyny.

Jak jest z charakterem Lotosu Trefl?

- Mimo ostatnich porażek jesteśmy pozytywnie nastawieni, chcemy walczyć. Każdy z nas chce wyjść na kolejne spotkanie i zmazać nie najlepsze wrażenie, jakie ostatnio pozostawiliśmy po sobie. Zboczyliśmy trochę z wyznaczonej trasy, ale chcemy na nią wrócić.
 

Dla gdańskich siatkarzy tydzień treningu to nowość. Bartosz Gawryszewski podczas rozgrzewki
Dla gdańskich siatkarzy tydzień treningu to nowość. Bartosz Gawryszewski podczas rozgrzewki
Wojtek Jakubowski/www.gdansk.pl

A jak ten powrót wygląda na treningach?

- Przede wszystkim mamy czas na trenowanie, bo wcześniej było z tym kiepsko, ciągle w rozjazdach. Teraz, prawie cały tydzień w spokoju trenowaliśmy. Dla nas to trochę nowa sytuacja (śmiech - przyp. red.). Zapału do pracy nikomu nie brakuje.

A zdrowia?

- Oficjalnie wszyscy jesteśmy gotowi do gry (śmiech - przyp. red.).

Na razie jesteście na czwartym miejscu ze stratą pięciu punktów do PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii. Straty można jeszcze odrobić, tym bardziej, że macie jeden zaległy mecz do rozegrania więcej.

- Teoretycznie jest szansa, ale nie możemy przegrać już żadnego meczu, no i musimy liczyć na potknięcia rywali. Taki los sobie zgotowaliśmy, nie zawsze jednak udaje się wszystko zrealizować. Nie chcemy teraz mówić, czy będziemy w półfinale czy nie. Myślimy tylko o najbliższym spotkaniu, to najważniejsze.

Układ gier macie chyba sprzyjający, bo gracie z rywalami niżej notowanymi. Jedynie w ostatniej kolejce zagracie przeciwko Asseco Resovii. Cztery z pięciu meczów macie przed własną publicznością.

- Tabela tak to odzwierciedla, ale powiedzmy sobie szczerze: zespoły będące w tabeli tuż za nami, czyli Cuprum Lubin i Cerrad Czarni Radom to silni rywale a różnice punktowe są niewielkie.

Najbliższy mecz gracie w Radomiu.

- Oczywiście walczymy o zwycięstwo, ale łatwo nie będzie. Czeka nas bardzo trudne spotkanie, jeśli wrócimy do naszej normalnej dyspozycji, to o wynik jestem spokojny. Na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wygrać.


Spotkanie Lotos Trefl w Radomiu transmitowane będzie w Polsacie Sport. Początek o godz. 18.
 

Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora