Dyskretny urok miejskiej barki. Gdańszczanie będą mieszkać i pracować w domach na wodzie?

Spółka River Point zbuduje w Gdańsku pierwszy obiekt hotelowo-restauracyjny na wodzie. Stanie za cztery lata na Ołowiance. Gonimy w ten sposób rozwiązania skandynawskie, holenderskie i niemieckie. Jak będzie się spało w hotelu z widoczkiem na taflę wody?

Dyskretny urok miejskiej barki. Gdańszczanie będą mieszkać i pracować w domach na wodzie?
A
A
data publikacji: 24 sierpnia 2016 r.

Romantyczny wieczór nad kanałem. Projekt hotelu-restauracji na Ołowiance. Niestety, ciągle pada. Nawet na wizualizacji...
Romantyczny wieczór nad kanałem. Projekt hotelu-restauracji na Ołowiance. Niestety, ciągle pada. Nawet na wizualizacji...
Materiały prasowe

Mieliśmy rozmawiać o domach na wodzie, a rozmawiamy o amerykańskim pisarzu Williamie Whartonie i jego powieści “Dom na Sekwanie”.  

Jej bohater mieszka na barce w Paryżu. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej romantycznego? Kornelia Bargielska, prezes spółki River Point, mówi, że prekursorami mieszkania na wodzie byli ludzie, których nie było stać na czynsz w drogich dzielnicach modnych miast, jak Paryż - więc zamieszkiwali na barkach, które zamieniali w pływające domy. Czasy się zmieniają i teraz w eleganckich domach i urzędach na wodzie pracują i mieszkają modni Szwedzi czy Niemcy.

Zdaniem Bargielskiej, której spółka zbuduje taki obiekt w Gdańsku, budowanie na wodzie łączy w sobie to, co rozważne z tym, co romantyczne.  

Budowanie na wodzie jest rozważne, bo: to budownictwo ekologiczne i pomagające w zagęszczeniu centrów miast - budujemy na terenach, które dotąd były niewykorzystane. Miasto rzeczywiście zaczyna korzystać z wody: ludzie, którzy spędzają czas na wodzie, na łódkach, kajakach, żaglówkach, mają taki sam dostęp do różnych obiektów (domów, hoteli, restauracji, urzędów), jak ci z lądu. Można płynąć kanałem, zacumować przy hotelu na wodzie, zjeść coś, odpocząć i popłynąć dalej.

Ale są też argumenty zgoła romantyczne: Bargielska mówi, że kolacja z widokiem panoramicznym na przepływające żaglówki to widok nie do zapomnienia. Okna nad wodą, wstawione właściwie na wysokości tafli , zapewniają niebywały widok. Woda zmienia barwę zależnie od pory dnia i pory roku. Podziwiamy ptaki. W zimie woda zamarza, co też jest urokliwe. Lód wydaje charakterystyczny dźwięk.

Dlatego Bargielska, która wcześniej przygotowywała projekty mieszkaniowe, a także prowadziła kilka lat gospodarstwo leśno- rolne, jest entuzjastką i adwokatką budowania w Gdańsku obiektów na wodzie. Jej firma, River Point, chce zbudować do 2019 roku taki pierwszy obiekt,  który będzie pełnił funkcję hotelu i restauracji. Stanie na kanale Na Stępce na Ołowiance.

- Gdańsk jest doskonałym miejscem na taką unikatową architekturę - mówi Bargielska. - Życie i wypoczynek na wodzie to zupełnie inna jakość. Nie trzeba jechać daleko na wieś, na Kaszuby, żeby być blisko przyrody. Nad wodą jesteśmy w centrum miasta, a jednocześnie możemy obserwować życie na wodzie.

Przystań będzie się składała z trzech pływających jednostek, osadzonych na specjalnej platformie. Betonowa platforma, odporna na szkodliwy wpływ wody, zostanie wybudowane według  technologii, która jest sprawdzona między innymi w Szwecji, Finlandii oraz Niemczech. Bargielska tłumaczy, że to jednostka pływająca, a nie stojąca na palach, a jednak kołysanie nie będzie odczuwalne.  

Wizja, która wkrótce ma stać się rzeczywistością. Obiekt na wodzie z innej perspektywy.
Wizja, która wkrótce ma stać się rzeczywistością. Obiekt na wodzie z innej perspektywy.
Materiały prasowe

Bargielska zwiedzała wcześniej podobne obiekty w Szwecji (Sztokholm czy Goeteborg), w Niemczech (Hamburg) i w Londynie w dzielnicy Wandsworth. Opowiada o niesamowitych wrażeniach i widokach.

Rzeczywiście Gdańsk ma się na kim wzorować. Pływające konstrukcje, takie jak zlokalizowane w Pampas Marina w Sztokholmie, na Eilbek kanale w Hamburgu czy w Maasbommel w Holandii, wyglądają zachwycająco.

- W Holandii to w ogóle powszechne, żeby budować domy na wodzie ze względu na to, że tak duża część kraju znajduje się poniżej poziomu wody  - mówi Bargielska. - Tylko w dzielnicy Iljburg w Amsterdamie jest ich około 100. Holandia zabezpiecza się w ten sposób przed powodziami, bo te domy unoszą się na wodzie!

W Polsce entuzjastą domów na wodzie jest Karol Zaremba, który w 2013 roku wybudował sobie taki dom we Wrocławiu. To polski prekursor mieszkania na wodzie. Ale na wodzie buduje już Bydgoszcz i Warszawa; drewniane domki na wodzie powstały też w Mielnie na jeziorze Jamno w Zachodniopomorskiem.  

Bargielska mówi, że chciałaby, aby Gdańsk bardziej otworzył się na wodę, aby urzędnicy miejscy nie bali się, że powstaną brzydkie projekty, które oszpecą linię brzegową. - Rozumiem obawy niektórych, ale przecież możemy dopilnować, aby powstawały piękne, estetyczne budynki - mówi prezes River Point.  

Oczywiście, gdańska konstrukcja, jak wszystkie tego typu, będzie dosyć wymagająca i specjalistyczna, dlatego ma powstać we współpracy z Politechniką Gdańską, po konsultacjach z profesor Lucyną Nyką,  dziekan Wydziału Architektury PG. Na gdańskiej politechnice od lat powstają projekty budowli na wodzie, na razie czysto teoretyczne, projektowane w ramach prac dyplomowych.

- Takie innowacyjne rozwiązania mogłyby stanowić w przyszłości podstawę do produkcji domów pływających i ich sprzedaży na terenie regionu i Polski - mówi Lucyna Nyka z PG. - Region pomorski, z racji bogactwa dróg wodnych, jest szczególnie predestynowany do wdrażania rozwiązań z zakresu domów na wodzie. Połączenie partnerów biznesowych i naukowych stwarza szansę na wypracowanie nowatorskich i konkurencyjnych rozwiązań.

- Czas najwyższy, żeby moda na pływające domy dotarła do Gdańska - mówi Bargielska. - Jest to jedna z niepowtarzalnych okazji żeby zwrócić się w stronę wody i znaleźć się wśród takich miast jak Hamburg czy Sztokholm, które korzystają z wody w szeroki sposób.