Dwie panie prokurator ukarane za to, że się postawiły w sprawie prezydenta Adamowicza

Zdegradowano je w prokuratorskiej hierarchii za to, że miały inne zdanie w sprawie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza niż prokurator generalny Zbigniew Ziobro (PiS). Tak wynika z ustaleń redakcji Głosu Wielkopolskiego.

Dwie panie prokurator ukarane za to, że się postawiły w sprawie prezydenta Adamowicza
A
A
data publikacji: 01 września 2016 r.

Dwie panie prokurator z Poznania były przekonane o słuszności warunkowego umorzenia sprawy prezydenta Pawła Adamowicza, więc minister sprawiedliwości postanowił dać im lekcję posłuszeństwa...
Dwie panie prokurator z Poznania były przekonane o słuszności warunkowego umorzenia sprawy prezydenta Pawła Adamowicza, więc minister sprawiedliwości postanowił dać im lekcję posłuszeństwa...
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Chodzi o prok. Magdalenę Feist i prok. Hannę Grzeszczyk pracujące do niedawna w Prokuraturze Apelacyjnej w Poznaniu. Pierwsza z nich prowadziła sprawę Pawła Adamowicza, druga - jako przełożona - nadzorowała postępowanie. Obie uznały, że prezydent Gdańska rzeczywiście złamał prawo, bowiem złożył niezgodne z prawdą oświadczenia majątkowe, ale ze względu na okoliczności należy zastosować warunkowe umorzenie postępowania. Gdański sąd, który rozpatrywał tę sprawę, przychylił się do wniosku prokuratury.

Publikacja Głosu Wielkopolskiego w całości - TUTAJ

Sytuację zmieniło zwycięstwo wyborcze PiS. Nowym ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro, który jednocześnie jest prokuratorem generalnym. Nowa władza wydała polecenie, by prowadząca sprawę prokurator Feist odwołała się do sądu od wcześniejszego wniosku o warunkowe umorzenie postępowania - co oznaczało by w praktyce, że wcześniej podjęła błędną decyzję. Prok. Feist odmówiła napisania apelacji, stwierdzając, że nie ma do tego podstaw. W tej sytuacji polecenie władz prokuratury wykonała prok. Grzeszczyk, ale w treści zaznaczyła, że apelację napisała na życzenie zwierzchników.

Jak ustalił autor artykułu, Łukasz Cieśla z Głosu Wielkopolskiego, skutek był taki że w lipcu br. obie panie prokurator straciły pracę w poznańskiej delegaturze Prokuratury Krajowej i zostały przeniesione szczebel niżej - do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Na tym się jednak nie skończyło - z dniem 1 września prok. Grzeszczak musiała przenieść się jeszcze stopień niżej, do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. W jeszcze trudniejszej sytuacji znalazła się prok. Magdalena Feist, którą wysłano do pracy na najniższym, rejonowym, szczeblu prokuratury - do Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto.

Formalnie obie zostały “tylko” oddelegowane do niższych placówek, zachowały swoje dotychczasowe uposażenie w wymiarze podstawowym.

- Nikt z nas nie ma wątpliwości, że to dla nich pstryczek w nos i kolejna kara za postawienie się w sprawie Adamowicza - mówi dziennikarzowi Głosu Wielkopolskiego jeden z prokuratorów.

Dodatkowo prok. Magdalenie Feist grozi postępowanie dyscyplinarne - rzecznik dyscyplinarny analizuje materiały pod kątem niewykonania polecenia służbowego.

Czytaj także:

40 tys. zł kary dla prezydenta i warunkowe umorzenie

Sąd umorzył sprawę prezydenta Adamowicza. 40 tys. zł kary

Prokurator Ziobro zdecydował: sprawa Pawła Adamowicza znów do sądu


oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl