Dwie godziny grania a potem karne. Lechia wygrywa w dziewięciu

Piłkarze Lechii zaczęli w jedenastu, skończyli w dziewięciu a i tak wygrali. W rzutach karnych gdańszczanie byli bezbłędni, jedną jedenastkę wybronił Damian Podleśny, co dało zwycięstwo z Piastem Gliwice w 1/16 Pucharu Polski.

Dwie godziny grania a potem karne. Lechia wygrywa w dziewięciu
A
A
data publikacji: 24 sierpnia 2016 r.

Trener Piotr Nowak obserwuje swoich piłkarzy podczas treningu w Gdańsku. Czy przewidywał rzuty karne w Gliwicach?
Trener Piotr Nowak obserwuje swoich piłkarzy podczas treningu w Gdańsku. Czy przewidywał rzuty karne w Gliwicach?
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

W rzutach karnych najpierw do bramki Jakuba Szmatuły (tuż przed końcem dogrywki zmienił Dobrovija Rusova) trafił Flavio Paixao, potem celnie i pewnie uderzali jego brat Marco oraz Aleksandar Kovacević i Mario Maloca. W bramce Lechii tańczył Damian Podleśny: raz - w trzeciej serii - perfekcynie zatrzymał strzał Patrika Mraza. 

Było 4:3 dla Lechii. Piątą serię rzutów karnych rozpoczął Jakub Wawrzyniak, który silnym strzałem przypieczętował awans biało-zielonych do 1/8 finału Pucharu Polski.

- Nawet gdy graliśmy w dziewięciu, to dobrze się ustawialiśmy na boisku. Brawa dla całej drużyny - chwailił już po spotkaniu kolegów Wawrzyniak, który w spotkaniu z Piastem był kapitanem Lechii.

Gdańszczanie cieszą się z awansu, ale łatwo wcale nie było.  

Kilka dni temu Besnik Hasi, szkoleniowiec Legii Warszawa, w meczu przeciwko Arce Gdynia w pierwszym składzie wystawił kilku rezerwowych piłkarzy. I strasznie się przejechał. Beniaminek ekstraklasy zlał na stadionie przy ul. Łazienkowskiej mistrza Polski 3:1. Ten sam manewr - wprowadzenie zmienników od pierwszej minuty - zastosował trener gdańskiej Lechii Piotr Nowak w środę, 24 sierpnia, w Gliwicach w meczu Pucharu Polski z Piastem. I był optymistycznie nastawiony. 

- Chcemy w tych rozgrywkach dotrwać do samego końca. Chcemy zagrać w maju przyszłego roku na Stadionie Narodowym - mówił przed meczem w Gliwicach. 

Tych zapowiedzi niestety nie potwierdzali na boisku jego podopieczni, którzy nie stwarzali dogodnych sytuacji pod bramką rywali a w drugiej połowie częściej się bronili niż atakowali. I było coraz gorzej: najpierw stracili Michała Chrapka, który dziesięć minut po wejściu na boisko ujrzał czerwoną kartkę, potem - już w dogrywce - ten sam los spotkał Gersona.

W dziewięciu udało się dowieźć bezbramkowy remis do końca. Potem były już rzuty karne... 

W 1/8 finału Lechia zmierzy się na wyjeździe z II-ligową Puszczą Niepołomice, która wyeliminowała Koronę Kielce (1:1, w karnych 3:2). To spotkanie zaplanowano na 21 września. Wcześniej, bo już w niedzielę, 28 sierpnia, biało-zieloni, lider ekstraklasy, na Stadion Energa Gdańsk podejmą Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Już dziś zapraszamy na to spotkanie. Bijmy rekord frekwencji! 


Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:0, dogrywka 0:0, rzuty karne: 3:5

Żółte kartki: Murawski, Badia, Korun - Wiśniewski, Wawrzyniak, Gerson

Czerwone kartki: Chrapek (82.), Gerson (110. za drugą żółtą)

Piast: Rusov (120. Szmatuła) - Hebert, Sedlar, Korun, Mraz - Badia, Murawski, Pietrowski, Masłowski (Zivec), Bukata - Jankowski (74. Szeliga)

Lechia: Podleśny - Wojtkowiak, Gerson, Maloca, Wawrzyniak - F. Paixao, Kovacević, Wiśniewski (61. Stolarski), Wolski (91. Janicki), Pawłowski (71. Chrapek) - M. Paixao



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora