Czym różni się wigilia japońska od polskiej - opowiada Sayaka Haruna-Kondracka

Japończycy bardzo lubią Boże Narodzenie. W Wigilię siadają z rodziną lub przyjaciółmi do stołów, na którym króluje... pieczony kurczak i ciasto z truskawkami. Dlaczego dzwony w Sylwestra biją w Kraju Kwitnącej Wiśni 108 razy i jak Japończycy życzą sobie zdrowia na Nowy Rok opowiada Sayaka Haruna-Kondracka, mieszkająca w Polsce od siedmiu lat, tancerka Opery Bałtyckiej.

Czym różni się wigilia japońska od polskiej - opowiada Sayaka Haruna-Kondracka
A
A
data publikacji: 25 grudnia 2017 r.
Sayaka Haruna jest tancerką baletu Opery Bałtyckiej. Mieszka w Gdańsku od pięciu lat
Sayaka Haruna jest tancerką baletu Opery Bałtyckiej. Mieszka w Gdańsku od pięciu lat
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

Rodzina Sayaki Haruny-Kondrackiej pochodzi z miasta Odawara leżącym na wyspie Honsiu. Sayaka tańczyć zaczęła już jako pięciolatka i kontynuowała naukę do 17. roku życia zdobywając laury na krajowych konkursach baletowych. Zafascynowana tańcem współczesnym i pracą Kazuyuki Futami, pojechała do Holandii, gdzie studiowała w Codarts University of the Arts w Rotterdamie (2010 r.). Współpracowała z Introdans, Dance Works Rotterdam oraz innymi zespołami tanecznymi. Spędziła też rok w Cinevox junior company w Szwajcarii zanim we wrześniu 2012 roku dołączyła do zespołu Opery Bałtyckiej, gdzie możemy ją podziwiać w repertuarze współczesnym i klasycznym. Od tego czasu mieszka w Polsce. Ma też męża Polaka - jest nim Bartosz Kondracki, tancerz Opery Bałtyckiej.

W Bałtyckim Teatrze Tańca Izadory Weiss wykreowała pamiętne role w m. in. “Śnie nocy letniej’, “Burzy” czy “Fedrze”, ale też w “Clash” Patricka Delcroix oraz “Six Dances” i “Falling Angels” Jiříego Kyliána. W nowym zespole baletowym OB zobaczymy ją na przykład w “Dziadku do orzechów”.

W Japonii, kraju rodzinnym Sayaki Haruny, chrześcijan jest mniej niż jeden procent, ludzie tradycyjnie praktykują shintō bądź buddyzm (choć coraz więcej jest niepraktykujących), ale jak się okazuje, Boże Narodzenie obchodzone jest też tutaj. Tylko że są to zupełnie inne święta.


Sayaka Haruna: - W Nowy Rok, 1 stycznia, cała rodzina po przebudzeniu wypija, z jednego drewnianego naczynia, toast specjalnym rodzajem sake. Na szczęście!
Sayaka Haruna: - W Nowy Rok, 1 stycznia, cała rodzina po przebudzeniu wypija, z jednego drewnianego naczynia, toast specjalnym rodzajem sake. Na szczęście!
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

Opowiada Sayaka Haruna-Kondracka:

- Polskie święta bardzo mi się podobają. Najbardziej lubię Boże Narodzenie, ale także Wielkanoc, kiedy idziemy z Bartka rodziną do kościoła i spędzamy czas razem.

Szczerze mówiąc, tradycja bożonarodzeniowa przywędrowała do Japonii z zagranicy, więc nie mamy specjalnych japońskich dań na ten dzień. Najczęściej 24 grudnia ludzie jedzą pieczonego kurczaka i specjalne ciasto - kurisumasu keeki [jap.] słodkie, z białym kremem, dekoracją bożonarodzeniową i ozdobione truskawkami. Nasze święta - nazywane Kurisumasu - nie mają wymiaru duchowego.

Kiedy po raz pierwszy przeżyłam Boże Narodzenie w Polsce byłam bardzo mile zaskoczona. Tu święta spędza się rodzinne, na stole jest dużo jedzenia i mamy dla siebie dużo czasu, a w Japonii wigilia jest po to, żeby spotkać się z przyjaciółmi, albo z ukochanym, bo to też dzień miłości. Kiedy byłam mała, spędzaliśmy go w domu - składaliśmy sobie życzenia i jedliśmy coś razem, ale kiedy podrosłam - to już na zewnątrz.

Lubię większość polskich dań świątecznych - takich jak kapusta z grzybami czy bigos, bo potrawy kiszone, marynowane czy w occie jemy też w Japonii. Z polskich potraw umiem sama ugotować bigos - dostałam przepis od teściowej. W tym roku po raz pierwszy przygotowuję święta z mamą mojego męża, więc będziemy gotowały razem.

Może to brzmieć zaskakująco, ale Japończycy lubią polskie jedzenie. Wasza tradycyjna sałatka jarzynowa, czyli gotowane warzywa z majonezem to również bardzo popularna potrawa w moim kraju. Robimy ją w Japonii na spotkania towarzyskie.

W Japonii bardzo uroczyście obchodzi się Nowy Rok. W ostatni dzień roku, 31 grudnia, wielu Japończyków idzie do świątyni buddyjskiej albo modli o pomyślność do różnych patronów w przydomowych ołtarzykach. O północy dzwony w świątyniach biją 108 razy. Dźwięk dzwonu ma znaczenie oczyszczające, od złego samopoczucia, zgubnych pragnień, aby wejść w Nowy Rok z nową kartą.

Niektórzy ludzie na sylwestra ubierają tradycyjny strój - kimono. Ja też mam kimono, dostałam je na 20. urodziny, ale zostało w Japonii. Teraz na różne uroczystości Japończycy noszą raczej yukata - lżejszą wersję kimona.

A w Nowy Rok, 1 stycznia, cała rodzina po przebudzeniu wypija, z jednego drewnianego naczynia, toast specjalnym rodzajem sake. Na szczęście! Zgodnie z tradycją jemy też tego dnia rodzinny posiłek. Różne dania podajemy w malutkich pojemniczkach. Najczęściej ryby, krewetki, glony, mogą być z fasolą, z jajkiem lub na słodko - i są życzeniami na nowy rok. Każde z nich ma swoją symbolikę - na przykład ryby z jajkiem to prośba o wiele dzieci. Glony zaś oznaczają utrwalenie zawartych znajomości.

7 stycznia trzeba też zjeść kleik ryżowy z siedmioma ziołami, to ochroni nasze zdrowie na cały kolejny rok.



Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora