Cztery stracone gole. Lechia przegrywa w Białymstoku i będzie bronić się przed spadkiem

Prowadzenie dał Marco Paixao, ale potem rządzili i dzielili gospodarze, czyli piłkarze Jagiellonii Białystok. Lechia Gdańsk przegrała 1:4 i ma iluzoryczne szanse na przebicie się do czołowej ósemki. - Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji - podsumował trener biało-zielonych Adam Owen.

Cztery stracone gole. Lechia przegrywa w Białymstoku i będzie bronić się przed spadkiem
A
A
data publikacji: 23 lutego 2018 r.

Jesienią w Gdańsku było 3:3
Jesienią w Gdańsku było 3:3
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

WOLAK WRACAJ DO ZDROWIA - w koszulkach z takim napisem piłkarze Lechii pojawili się na stadionie w Białymstoku podczas przedmeczowej rozgrzewki. Miało to być pokazem jedności z kontuzjowanym Rafałem Wolskim, który w niedzielę, 18 lutego, w meczu z Piastem Gliwice zerwał więzadło krzyżowe przednie.

Rafał Wolski jedzie do Włoch. Piłkarza gdańskiej Lechii w środę czeka operacja


Czy koszulki były wsparciem dla rozgrywającego Lechii i reprezentacji Polski (ze względu na kontuzję wyjazd "Wolaka" na mistrzostwa świata w Rosji jest raczej wykluczony) nie wiemy. Wiemy natomiast, bo widzieliśmy i pamiętamy, że gdy Wolski w niedzielę, 18 lutego, na Stadionie Energa Gdańsk padł w polu karnym, przez długie sekundy trzymał się za kolano i wił z bólu, nikt (!) z kolegów nie podbiegł, by sprawdzić co się stało.

Wolski w Białymstoku nie zagrał, ale cieszył się z udanej operacji. Na swoim tweeterze napisał:

Już po operacji. Jest dobrze ? Dzięki za wsparcie. Niedlugo widzimy się na boisku ⚽️⚽️


We Włoszech (tam pan Rafał przeszedł zabieg), było na pewno cieplej niż w Białymstoku, gdzie w piątek, 23 lutego, o godz. 20.30 termometry wskazywały minus 11 stopni Celsjusza. 

Na mecz w krótkim rękawku wyszli Ariel Borysiuk i Milos Krasić. Serb po przerwie założył już koszulkę z długim rękawem, Polak ciagle miał krótki. Ale on jest przyzwyczajony do mrozów: urodził się i kilkanaście lat mieszkał na Podlasiu, w Białej Podlaskiej.

Borysiuk i Krasić wyszli w wyjściowej jedenastce, zastąpili Simeona Sławczewa i Adama Chrzanowskiego. Modyfikacji uległo też ustawienie gdańszczan, którzy przeciwko wiceliderowi ekstraklasy zagrali z czterema obrońcami.

Pierwszego gola strzelili podopieczni trenera Adama Owena. W 26. minucie po idealnie wymierzonym dośrodkowaniu Krasicia piłkę głową do bramki Jagiellonii z bliskiej odległości skierował Marco Paixao, zaliczając swoje 15. ligowe trafienie w tym sezonie.

Potem rządzili i dzielili gospodarze. Jak padały gole?

W 29. w zamieszaniu podbramkowym po rzucie wolnym Ivan Runje najpierw trafił w poprzeczkę, potem w słupek aż wreszcie piłka spadła na udo Piotra Wlazły, ktróry wpakował ją do siatki. Sędzia Tomasz Musiał posiłkował się jeszcze systemem VAR, ale ostatecznie uznał gola. 1:1

W 42. minucie po długim podaniu z głębi pola piłka dotarła na polu karnym biało-zielonych do Romana Bezjaka, który ograł w łatwy sposób Gersona i mocnym strzałem z woleja dał Jagiellonii prowadzenie. 1:2. 

W 54. minucie po rzucie rożnym Martin Pospisil strzelił celnie tuż przy słupku. 1:3

W doliczonym czasie gry Karol Świderski, wykończył prostopadłe podanie od Łukasza Burligi. 1:4. 

Lechia była słabsza od Jagielloni, o czym - oprócz straconych bramek - świadczą statystyki. 

  • strzały: Lechia - 6, Jagiellonia - 23
  • strzały celne: Lechia - 2, Jagiellonia - 10
  • wybiegane kilometry: Lechia - 111 km, Jagiellonia - 116 km

Gdańszczanie mają iluzoryczne szanse na przebicie się do czołowej ósemki. Najbliższy mecz już we wtorek, 27 lutego, na Stadionie Energa Gdańsk z Bruk-Bet Termalica Nieciecza. 


Powiedzieli po meczu:

Adam Owen, trener Lechii

- Znaleźlismy się w bardzo trudnej sytuacji. Dobrze szło nam jedynie na początku tego meczu. Strzeliliśmy gola po ładnej akcji, ale później niestety popełnialiśmy zbyt dużo pomyłek. Indywidualne błędy spowodowały, że straciliśmy kolejne trzy punkty

Sławomir Peszko, pomocnik Lechii

- Ciężko opisać poziom rozczarowania, jakie odczuwamy po spotkaniu z Jagiellonią. To nie tak miało wyglądać. Wyszliśmy na prowadzenie, mecz zaczął się dla nas dobrze układać, a potem wszystko się posypało i znów kończymy mecz bez punktów. To chyba najtrudniejszy moment, jaki przeżywam w Lechii, odkąd trafiłem do Gdańska. Nie wygrywamy meczów, jesteśmy nisko w tabeli, dodatkowo sporo osób się od nas odwróciło. Ale nie zamierzam się poddawać, podobnie jak reszta chłopaków z drużyny. Zaciśniemy zęby i zrobimy wszystko, by przezwyciężyć trudności. Liczę, że nie zapadną też żadne pochopne decyzje. Wierzę, że wszyscy, którzy może już postawili na nas krzyżyk, uczynili to przedwcześnie i jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczymy w tej rundzie


Jagellonia Białystok – Lechia Gdańsk 4:1 (2:1)

Bramki: Wlazło (29.), Bezjak (42.), Pospisil (54.), Świderski (90.) – M. Paixao (26.)

Jagiellonia: Pawełek – Burliga, Runje, Mitrović, Guilherme – Frankowski, Romanczuk, Wlazło, Pospisil (87. Grzyb), Novikovas (73. Lazarević) – Bezjak (67. Świderski)

Lechia: Kuciak – Stolarski, Nunes, Gerson, Mladenović – F. Paixao (68. Oliveira), Łukasik (77. Sławczew), Borysiuk, Krasić (63. Kuświk), Peszko – M. Paixao

Żółte kartki: Bezjak – Kuświk, Nunes, Borysiuk



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora