Co tam się działo! Sześć goli w meczu Lechii z Cracovią

Po pierwszej połowie Grzegorz Kuświk nadawał się do zejścia z boiska, w drugiej pokazał mistrzostwo. Wywalczył rzut karny, który wykorzystał Flavio Paixao, a potem sam strzelił gola. Ale bohaterem Lechii był bez wątpienia Dusan Kuciak, który kilka razy fantastycznie bronił. Gdańszczanie ciągle liderem ekstraklasy.

Co tam się działo! Sześć goli w meczu Lechii z Cracovią
A
A
data publikacji: 25 lutego 2017 r.

W drugiej połowie Grzegorz Kuświk zagrał po mistrzowsku
W drugiej połowie Grzegorz Kuświk zagrał po mistrzowsku
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W 74. minucie było 3:2 dla Lechii. Właśnie wtedy w polu karnym gdańszczan znajdował się wprowadzony po przewie Mateusz Szczepaniak, piłka trafiła do niego, strzelił przewrotką. Dusan Kuciak rzucił się w stronę swojego prawego słupka. Wyciągnięty, jak struna wybił w ostatniej chwili.

Takich sytuacji w sobotę, 25 lutego, na Stadion Energa Gdańsk było więcej. Cracovia sytuacji do strzelenia gola miała wcześniej jeszcze kilka.

W pierwszej połowie gdański zespół, pretendent do mistrzostwa Polski, był niczym bokser Andrzej Gołota, świadomy swojej siły, ale na początku ospały a po kolejnych ciosach rywala bezradny. A ciosów krakowianie prowadzeni przez trenera Jacka Zielińskiego zadali kilka.

Na szczęście w bramce Lechii stał Kuciak, który fantastycznie bronił, choćby strzały Krzysztofa Piątka w 8. minucie, Jakuba Wójcickiego w 13. minucie oraz ponownie Piątka w 33. minucie. Niestety nie dał rady w 15. minucie kiedy został pokonany przez Piątka.

Dusan Kuciak (niebieska bluza) ponownie rozegrał świetny mecz w barwach Lechii
Dusan Kuciak (niebieska bluza) ponownie rozegrał świetny mecz w barwach Lechii
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W pierwszej połowie krakowianie byli zdecydowanie lepsi, oddali na bramkę 9 strzałów, w tym 5 celnych. Lechia tylko 3, w tym 1 celny. Ale ten celny został zamieniony na gola, po najlepszej akcji w tej części spotkania. W 45. minucie Ariel Borysiuk przeciął wślizgiem akcję rywali w połowie boiska, gdańszczanie ruszyli do przodu. Piłka trafiła najpierw do Sławomira Peszki, potem Milosa Krasicia, w końcu Simeona Sławczewa, który piętką wycofał na 20 metrów od bramki. Podbiegł do niej Borysiuk, długo się nie zastanawiając huknął z całej siły. Grzegorz Sandomierski był bez szans.

W pierwszym składzie Lechii nie pojawili się chory Rafał Wolski i narzekający na ból kolana Marco Paixao, od pierwszej minuty zagrali za to wracający po dłużej kontuzji Sławczew, po kilkudniowej chorobie Krasić i Grzegorz Kuświk. Ten drugi w pierwszej połowie był niewidoczny, nadawał się do zmiany, ale trener Piotr Nowak nie ma w zwyczaju robić zmian tuż po przerwie. I Kuświk to wykorzystał. Najpierw świetnie wszedł w pole karne, ale był faulowany. Rzut karny wykorzystał Flavio Paixao. Niedługo później Kuświk - po podaniu Sławczewa - już sam zdobył gola. Był perfekcyjny. 

W 58. minucie biało-zieloni prowadzili 3:1.

Nerwowo zrobiło się w 70. mionucie, gdy na 3:2 strzelił Piątek. Sytuację uspokoił w 84. minucie Grzegorz Wojtkowiak, który w polu karnym wykorzystał dokładne podanie od Peszki. Gol, gol, gol, gol. Ponad 13 tysięcy kibiców na Stadion Energa Gdańsk miało powody do zadowolenia.

Gospodarze stracili tylko dwa gole, bo świetnie, także w drugiej połowie bronił Kuciak, choćby w opisanej na wstępie sytuacji z 74. minuty.


Kuciak świetny, Peszko skuteczny, Wawrzyniak szczery. Ale tylko remis

Dusza(n) towarzystwa! Czy Kuciak swoim doświadczeniem pomoże Lechii w drodze do mistrzostwa?

Człowiekowi, który wpadł na pomysł sprowadzenia do Gdańska słowackiego bramkarza należy się premia. Panie Prezesie Mandziara apelujemy o przyznanie mu nagrody!

Przed meczem uhonorowani pamiątkowymi koszulkami zostali Peszko i Wojtkowiak, dla których sobotni mecz z „Pasami” był dwusetnym w ekstraklasie.

Następne spotkanie biało-zieloni rozegrają 5 marca na wyjeździe z Lechem Poznań.
 

Simeon Sławczew (w środku) asystował przy golach Ariela Borysiuka i Grzegorza Kuświka
Simeon Sławczew (w środku) asystował przy golach Ariela Borysiuka i Grzegorza Kuświka
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Po meczu powiedzieli:

Jacek Zieliński, trener Cracovii

- To był bardzo wariacki mecz dla nas. Możemy mieć do siebie pretensje, bo mając tyle stuprocentowych sytuacji nie potrafimy ich wykorzystać. Sami sobie zgotowaliśmy ten los. Nie powinniśmy przegrać tego spotkania, a koniec końców rywal strzelił nam cztery gole.

Piotr Nowak, trener Lechii

- Nie weszliśmy dobrze w to spotkanie i w naszych poczynaniach na boisku byliśmy o tempo spóźnieni. Myślę, że wynikło to z faktu, że po raz pierwszy zagraliśmy w takim zestawieniu personalnym. Na szczęście fantastyczna bramka Ariela Borysiuka nas napędziła i na drugą połowę wyszliśmy już bardziej skoncentrowani, czego efektem były dwa kolejne gole, dające nam dużo pewności siebie.  

Jeśli chodzi o Simeona Sławczewa to wszedł do gry po długim czasie i na początku trudno mu było złapać rytm. Z biegiem czasu „przefiltrował się” i w kolejnych akcjach był już tam, gdzie być powinien, zaliczając dwie asysty. W ogóle dziś bramki strzelali nie tylko nasi ofensywnie piłkarze, bo gole zdobyli także Ariel i Grzegorz Wojtkowiak, a Simeon zaliczył dwie asysty. To pokazuje, że możemy być bardzo nieprzewidywalnym zespołem dla naszych rywali, co jest bardzo pozytywną cechą.

Dusan Kuciak miał kilka świetnych interwencji i to jego kolejny kapitalny mecz w naszej bramce. Widać, że jest w świetnej formie, poza tym bardzo wiele podpowiada naszym obrońcom. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że mamy takiego piłkarza w naszej drużynie.

W spotkaniu z Cracovią w naszym zespole zadebiutował Gino van Kessel. Ma bardzo dobre predyspozycje do gry na wysokim poziomie, jest szybki i w najbliższym czasie powinien pokazać wszystkie swoje piłkarskie atuty.
 

Lechia Gdańsk - Cracovia 4:2 (1:1)

Bramki: Borysiuk (45.), F. Paixao (47. karny), Kuświk (58.), Wojtkowiak (84.) - Piątek (15., 70.)

Żółte kartki: Borysiuk, Milinković-Savić, Maloca - Piątek, Deleu, Budziński

Lechia: Kuciak - Wojtkowiak, Janicki, Maloca, Wawrzyniak - F. Paixao, Sławczew (68. Chrapek), Borysiuk, Krasić (77. Nunes), Peszko - Kuświk (81. van Kessel)

Cracovia: Sandomierski - Diego (46. Szczepaniak), Malarczyk, Wołąkiewicz, Deleu - Wójcicki, Dąbrowski, Budziński, Steblecki (68. Cetnarski), Mihalik (75. Vestenicky) - Piątek



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora