Chilijczyk i Polak ruszyli śladami słynnego Domeyki. Tak powstała wystawa „Mapping Domeyko”

Ignacio Acosta z Chile i Polak Jakub Bojczuk zainspirowali się dziennikiem Ignacego Domeyki pt. „Moje podróże (Pamiętnik wygnańca)”. Pod jego wpływem sami wyruszyli do miejsc odwiedzanych przez geologa i mineraloga, próbując odtworzyć wspomnienia naukowca. Efekty tego niezwykłego projektu można oglądać w Gdańsku od 1 grudnia 2017 r. do 28 stycznia 2018 r.

Chilijczyk i Polak ruszyli śladami słynnego Domeyki. Tak powstała wystawa „Mapping Domeyko”
A
A
data publikacji: 09 grudnia 2017 r.

Na wystawę 'Mapping Domeyko' składają się m.in. robiące wrażenie wielkoformatowe ilustracje, które pokryły ściany Łaźni, nie tylko w sali wystawienniczej
Na wystawę 'Mapping Domeyko' składają się m.in. robiące wrażenie wielkoformatowe ilustracje, które pokryły ściany Łaźni, nie tylko w sali wystawienniczej
Fot. Adam Bogdan

Mapping, o którym mówią twórcy nowej wystawy w Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia 1” w Gdańsku, to nic innego, jak poszukiwanie śladów i próba odtworzenia podróży, którą odbył Ignacy Domeyko, słynny XIX-wieczny badacz Ameryki Południowej - geolog, mineralog, inżynier górnictwa, a nawet meteorolog.

Artysta Ignacio Acosta z Chile i Polak Jakub Bojczuk - obaj mieszkający na emigracji, w Londynie - zainspirowani książką wspomnieniową Domeyki „Moje podróże (Pamiętnik wygnańca)”, stworzyli własną mapę i własną historię, nakładaną na losy historycznej postaci. Stworzyli swoiste eklektyczne archiwum wizualne, na które składają się zarówno eksponaty, jak i zdjęcia czy rysunki.


Projekt audiowizualny 'Z Paryża do Buenos Aires', pokazujący współczesną podróż na tej trasie, na tle podróży Domeyki
Projekt audiowizualny 'Z Paryża do Buenos Aires', pokazujący współczesną podróż na tej trasie, na tle podróży Domeyki
Fot. Adam Bogdan

- Ta postać ich zainteresowała właśnie ze względu na punkt wspólny, jakim jest dla nich emigracja. Domeyko urodził się 31 lipca 1802 roku w Niedźwiadce Wielkiej, na terenie obecnej Białorusi, z Polski wyemigrował po końcówce powstania listopadowego. Następnie drogami m.in. przez Prusy i Paryż dotarł do Chile - mówi Agnieszka Kulazińska, kuratorka wystawy „Mapping Domeyko”.

Jego losy określić można jako typowy życiorys polskiego ziemianina urodzonego pod zaborami, skazanego na emigrację. Przyszedł na świat na Kresach Wschodnich - na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego, studiował w Wilnie, był członkiem Stowarzyszenia Filomatów, brał udział w Powstaniu Listopadowym. Po klęsce powstania wyemigrował do Prus, później do Francji, gdzie ukończył studia górnicze. Zimą 1838 roku wyjechał do Chile, by objąć stanowisko wykładowcy chemii i badać geologię kraju.

- Tam do dziś jest najbardziej znany, o wiele bardziej niż w Polsce, tam stworzył podstawy nauki i nowoczesnego uniwersytetu, był też prekursorem badań chilijskiej przyrody. Wywarł bardzo duży wpływ na oblicze tego kraju. Zmarł w Santiago, 23 stycznia 1889 roku - dodaje kuratorka.


Kupryt-Chalkozyn, z cyklu Kolekcja Minerałów (część projektu Mapping Domeyko), kopalnie Chuquicamata, pustynia Atakama, Chile (2015)
Kupryt-Chalkozyn, z cyklu Kolekcja Minerałów (część projektu Mapping Domeyko), kopalnie Chuquicamata, pustynia Atakama, Chile (2015)
mat. CSW Łaźnia

Podstawą do stworzenia wystawy „Mapping Domeyko” były dzienniki geologa, które ten prowadził od momentu przekroczenia zaboru rosyjskiego i pruskiego. Opisywał w nich kolejne etapy swojej podróży. Twórcy wystawy odwiedzali miejsca związane z postacią tego słynnego XIX-wiecznego emigranta, starając się odnaleźć ślady pozostawione przez niego na dwóch kontynentach.

Choć to postać ważna dla historii wielu krajów, w tym Polski (miał związki z Warszawą, Wrocławiem, Krakowem i Lubinem, przyjaźnił się z Mickiewiczem i stał się pierwowzorem Żegoty z III części „Dziadów”), Litwy, Białorusi i wspomnianego Chile (od jego nazwiska pochodzi nazwa planetoidy, pasma górskiego w Chile oraz minerału), dokonania naukowe i zasługi nazywanego „ojcem współczesnego Chile” Ignacego Domeyki celowo nie są na wystawie szczegółowo wymieniane. Sama postać jest kluczowa dla powstania ekspozycji, jednak jej biografię można przeczytać przecież choćby w internecie. Tymczasem projekt „Mapping Domeyko” stawia pytania o wzajemne relacje człowieka, natury i sztuki, dlatego na pierwszy plan wystawy wybija się wątek stosunku człowieka do natury.


Minerały i inne eksponaty przywiezione przez artystów z podróży, spodobają się też najmłodszym odbiorcom
Minerały i inne eksponaty przywiezione przez artystów z podróży, spodobają się też najmłodszym odbiorcom
Fot. Adam Bogdan

- Wystawa w pewien sposób przybliża postać geologa, ale jednocześnie stawia pytania, jakie wnioski z odbywanych przez niego podróży płyną dziś dla współczesności - tłumaczy Kulazińska. - Domeyko był badaczem tego, co egzotyczne, odkrywał nowe krainy, opisywał np. Indian i ich zwyczaje, badał minerały chilijskie. Jego podróże wnosiły świeże spojrzenie, wszystko jest tam nowe - to widać w opisach, które zamieszczał. To spojrzenie jest zestawione ze współczesną podróżą, którą odbyli artyści - gdzie wszystko jest przygotowane pod turystów, gdzie egzotyka jest wykreowaną sceną. Artyści zadają pytanie, czy potrafimy jeszcze dotrzeć do tej autentyczności, do której docierał Domeyko.sztuki, dlatego na pierwszy plan wystawy wybija się wątek stosunku człowieka do natury.

Wystawa odbywa się w Gdańsku, ale nie ma niestety dziś informacji, czy Ignacy Domeyko kiedykolwiek w naszym mieście się pojawił. W czerwcu 2016 roku przyjechał tutaj za to jego potomek: Gość z Chile. Prawnuk Domeyki zachwycony Gdańskiem.


Na wystawie wspomnienia z podróży artystów nakładają się na wspomnienia naukowca. Ale czy się pokrywają? Co zostało dziś z doświadczeń Domeyki? Nz. dokumentacja fotograficzna, wykonana przez Acostę i Bojczuka
Na wystawie wspomnienia z podróży artystów nakładają się na wspomnienia naukowca. Ale czy się pokrywają? Co zostało dziś z doświadczeń Domeyki? Nz. dokumentacja fotograficzna, wykonana przez Acostę i Bojczuka
Fot. Adam Bogdan

Wystawę można oglądać na II piętrze Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia 1” (Gdańsk, ul. Jaskółcza 1) do 28 stycznia 2018 r. Galeria czynna jest codziennie z wyjątkiem poniedziałków: we wtorki, środy, piątki, soboty i niedziele w godz. 12-18 oraz w czwartki w godz. 12-20. Bilety: normalny 7 zł, ulgowy 5 zł, uczniowski 1 zł. W środy wstęp wolny.



Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora