Boże Ciało. Abp Głódź o Muzeum II Wojny Światowej i przyszłości Gdańska

Prawie dwa tysiące osób uczestniczyło w centralnych dla Archidiecezji Gdańskiej obchodach Bożego Ciała. Na zakończenie abp Sławoj Leszek Głódź wygłosił homilię, w której mówił m.in.: “Od pewnego czasu słyszymy zapowiedzi, że Gdańsk ma zostać przekształcony w miasto nowoczesne i postępowe. Trzeba pytać o imię tej nowoczesności i postępowości. O jej treść i o jej kształt. Bo mamy świadomość, że demon postępu i nowoczesności czyni wielkie spustoszenie, chociażby w zachodniej Europie”.

Boże Ciało. Abp Głódź o Muzeum II Wojny Światowej i przyszłości Gdańska
A
A
data publikacji: 15 czerwca 2017 r.

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź podczas uroczystości Bożego Ciała. Gdańsk, 15 czerwca 2017 r.
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź podczas uroczystości Bożego Ciała. Gdańsk, 15 czerwca 2017 r.
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Procesja przeszła w południe z Bazyliki Mariackiej - przez ul. Długą i Tkacką - do placu przy kościele św. Brygidy. Była mniej liczna niż w ubiegłych latach, mimo ładnej pogody.

Abp Głódź na placu przy kościele św. Brygidy mówił m.in. o polskich wizytach Jana Pawła II m.in. w Gdańsku i Gdyni i ich najważniejszym - jak uważa gdański metropolita - przesłaniu: “Brońcie krzyża! Brońcie wartości, z których wyrastacie!”: "To polecenie, ten duchowy rozkaz, skierowany by wtedy do polskiej wspólnoty, a jednocześnie wyrażał radość Ojca Świętego, że krzyże wróciły do szkół, do wojska, do miejsc publicznych, do szpitali… I wciąż jest to zadanie do wypełnienia, choć minęło 20 lat. Choć tak wiele się zmieniło, przecież tyle rządów się zmieniło… Prezydenci się zmienili… Ja jako biskup polowy przeżyłem siedemnastu ministrów obrony przez czternaście lat, sześciu premierów i dwóch prezydentów. I tyle zdarzeń o historycznym wymiarze… Rozbrzmiewa i dziś, w Roku Pańskim 2017, i nie sposób o tym nie powiedzieć, bo przecież kiedy z woli wyborców u steru nawy państwowej stanęło ugrupowanie, którego członkowie w przytłaczającej większości są katolikami… Powiedział ksiądz arcybiskup Gądecki w Zakopanem do Pana Prezydenta Dudy: “I Pan cieszy się wolnością, bo może w sposób wolny jako prezydent wyznawać wiarę… A są ci, którzy zabraniają ludziom wolnym - premierowi, prezydentowi, ministrom - publicznie wyznawać wiarę… A przecież oni są świadomi historycznej wspólnoty narodu i Kościoła, organicznego związku dziejów Ojczyzny z Chrystusem i z Kościołem katolickim, który jest solą tej ziemi… I wielkim dobrem Rzeczypospolitej, nośnikiem wartości religijnych, moralnych, także narodowych i społecznych… Jest spoiwem, ogromnie ważnym".

Zdaniem arcybiskupa Głódzia, wiara katolicka jest zagrożona przez “demony nowoczesności”: "Wciąż trzeba bronić krzyża. Reagować, kiedy Bóg jest obrażany, kiedy Kościół jest szkalowany i poniżany… Kiedy wyszydzane są Przykazania Boże! I zasady etyki katolickiej! I nauczanie Kościoła o życiu, o rodzinie! Wielu z was, bracia i siostry, w ubiegłą niedzielę przeszło ulicami Gdańska w Marszu dla Życia i Rodziny, aby wypowiedzieć swoje “TAK” dla wartości, które stanowią wielkie dobro, nie kwestionowane przez miliony naszych rodaków!. TAK dla życia poczętego, od poczęcia do normalnej, naturalnej śmierci! TAK dla rodziny, która kształtuje polskie pokolenia! TAK dla małżeństwa między kobietą a mężczyzną! Patronował temu marszowi św. Jan Paweł II, promotor godności życia i patron rodzin. To był marsz afirmacji dla odwiecznych wartości wywiedzionych z Bożych Przykazań, z Bożych Rozrządzeń, potwierdzonych drogą wieków… To był marsz, można powiedzieć, w obronie krzyża, który jest tych wartości gwarantem i oparciem. O innych marszach nie wypada podczas tej uroczystości mówić (to najprawdopodobniej uwaga pod adresem zorganizowanego niedawno w Gdańsku przez środowiska LGBT “Marszu Równości” - przyp. red.)".

Właśnie ze względu na konieczność obrony katolickich wartości abp Głódź jest zaniepokojony - ostrzegawcze sygnały dostrzega w samym Gdańsku, a nawet w ekspozycji prezentowanej przez Muzeum II Wojny Światowej: "Od pewnego czasu słyszymy zapowiedzi, że Gdańsk ma zostać przekształcony w miasto nowoczesne i postępowe. Trzeba pytać o imię tej nowoczesności i postępowości. O jej treść i o jej kształt. Bo mamy świadomość, że demon postępu i nowoczesności czyni wielkie spustoszenie, chociażby w zachodniej Europie - przykładów jest wiele. Nie można już w czasie świąt Bożego Narodzenia w niektórych krajach ustawiać na placach choinek, bo w ten sposób rani się uczucia tych, którzy za nic mają wielką tradycję chrześcijańską. Znikają krzyże z budynków publicznych, a w coraz większej cenie jest chrystofobia… Ta swoista alergia na chrześcijan, ich wiarę, etos, kulturę, obyczaj… I czyni się to w imię postępu, w imię nowoczesności, w imię człowieka wyzwolonego z więzów religii, kulturowych uwarunkowań, tradycji… Mającego za nic wartość rodziny, świętość ludzkiego życia. I w imię tego absurdalnego stwierdzenia mówił o tym przed 20 laty we Wrocławiu św. Jan Paweł II, że Bóg jest przeszkodą na drodze do pełnej wolności. A ileż o tej wolności padło słów z ust papieża w Gdańsku, w Gdyni… O godności człowieka… Na Westerplatte… Że każdy ma swoje Westerplatte i  ma bronić… I warto tu zapytać: czy to nie z tego nurtu postępu i nowoczesności wyrosła w gdańskim muzeum historii Polski (abp Głódź ma tu zapewne na myśli Muzeum II Wojny Światowej) osobliwa narracja o wojennych dziejach Polski… Przecież zabrakło w niej informacji o martyrologii Kościoła… O męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego, który w Oświęcimiu, w Auschwitz, ofiarował swoje życie za współwięźnia, ojca rodziny. Zdawkowo ukazana jest postać rotmistrza Witolda Pileckiego, wielkiego bohatera polskiej wolności: o!, takie zdjęcie... paszportowe… Z samej diecezji pelplińskiej 368 księży zostało zamordowanych w Dachau, a razem dwa i pół tysiąca kapłanów (...)".

I dalej arcybiskup Głódź mówił: “A liczne objawy moralnej atrofii, kpiny z tragedii smoleńskiej, z traumy rodzin znów rozbudzonych po bulwersujących ekshumacjach… Czy nie tam ich źródło? Czy to nie z ducha nowoczesności i postępu wyrosło to, co miało miejsce w ubiegłą sobotę w stolicy? Zagradzanie drogi modlitewnemu pochodowi z Archikatedry św. Jana… który szedł pod tablicę pamięci przed Pałacem Prezydenckim. Jest przecież inna miara, według, której trzeba budować przecież teraźniejszość i przyszłość… Także i naszego miasta… I dlatego nie zachodzi potrzeba przyprawiania protezy nowoczesności i postępu… Wyznaczona została treść 30 lat temu, podczas pamiętnej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny, podczas jej stacji w Gdyni, na Westerplatte i w Gdańsku, w dniach 11 i 12 czerwca 1987 roku. Wtedy w słowach Jana Pawła II na nowo zajaśniał Gdańsk, miasto szczególne, miasto swoistego nowego początku… To w Gdańsku - uświadomił święty Jan Paweł II - zrodziła się na nowo potrzeba odnowy człowieka przez pracę, to właśnie w Gdańsku w imię przyszłości człowieka i ludzkości - trzeba było wypowiedzieć słowo “solidarność”, trzeba było tym słowem, tym pojęciem, zainicjować szlachetną walkę o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp, walkę o dojrzalszy kształt ludzkiego życia… To są słowa papieża… Walkę o dojrzalszy kształt ludzkiego życia… Walka, która nie ustaje, która stanowi jakąś szczególną miarę ludzkich wspólnot… narodowych, państwowych, ich dojrzałości, odpowiedzialności, moralnej wartości… Walka o dojrzalszy kształt ludzkiego życia, w różnych wymiarach, na różnych frontach: w szkołach, uczelniach, w pracy… To jest przesłanie, które płynie - skąd? Z Gdańska, wciąż aktualne… Podszept wręcz niezbędny, z którym trzeba się zmierzyć, podjąć i realizować… Wesprzeć je o Chrystusową Ewangelię odpowiedzialności i wolności. A prawdziwą wolność mierzy się stopniem gotowości do służby i daru z siebie. Tylko tak pojęta wolność jest prawdziwie twórcza, budująca człowieczeństwo i budująca więzi ludzkie. “Buduje i jednoczy - a nie dzieli” - mówił Jan Paweł II. I dodał: “I bardzo tej jednoczącej wolności trzeba światu, trzeba Europie, i potrzeba Polsce… I niech to będzie także dziś program dla Gdańska: zamiast miraży postępu i nowoczesności - budowanie jednoczącej wolności: mądrej, odpowiedzialnej, wspartej o stabilny fundament moralnych zasad, o wielki depozyt tradycji, która tu w Gdańsku nie raz ukazywała cenę wartości i wartość wolności: od Westerplatte po zmagania lat ‘80. Zakorzenionej w Chrystusowym Krzyżu, rozpiętym na statku… W Eucharystii, w Ewangelii Wolności, bo przecież ku wolności wyswobodził nas Chrystus…"


oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl