Bez bramek we Wrocławiu. Remis Lechii ze Śląskiem

Piłkarze Lechii Gdańsk nie odnieśli trzeciego zwycięstwa z rzędu w Lotto Ekstraklasie, choć w starciu ze Śląskiem Wrocław mieli kilka świetnych okazji do sięgnięcia po wygraną. Ostatecznie ich mecz w stolicy Dolnego Śląska zakończył się remisem 0:0.

Bez bramek we Wrocławiu. Remis Lechii ze Śląskiem
A
A
data publikacji: 06 sierpnia 2016 r.

Strzela Michał Chrapek
Strzela Michał Chrapek
lechia.pl

– Jestem generalnie zadowolony z przebiegu tego meczu i przede wszystkim organizacji naszej gry. Mieliśmy swoje sytuacje bramkowe, ale zabrakło nam w nich zimnej krwi. Nad ofensywą musimy z pewnością jeszcze popracować, natomiast bardzo dobrze spisaliśmy się w grze defensywnej. Nie tylko chodzi mi o postawę obrońców. Także w środku pola pomocnicy spełnili swoje zadanie. Michał Chrapek razem z kolegami wymieniali się w zadaniu wyłączeniu z gry lidera Śląska - Ryoto Morioki. Wyszło im to bardzo dobrze - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener gdańszczan Piotr Nowak. 

W pierwszej połowie, choć Lechia nie zdobyła w niej bramki, to swoją grą mogła porwać nawet najbardziej sceptycznie nastawionych do futbolu kibiców. Biało-Zieloni długimi fragmentami prezentowali ten styl, którym zachwycali w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu Lotto Ekstraklasy. Lechiści grali szybko, technicznie i dokładnymi podaniami bez przyjęcia efektownie przemieszczali się w pobliże bramki Śląska, której kilkukrotnie udało im się w mniejszy, bądź większy sposób zagrozić. Niestety bez bramkowego efektu, choć w 40. minucie piłka mogła, a wręcz powinna wpaść do siatki gospodarzy. Po dynamicznym rajdzie Sławomira Peszki skrzydłowy Lechii jak na tacy wyłożył piłkę Marco Paixao na siódmy metr przed bramką Mariusza Pawełka. Portugalczyk uderzył jednak nieczysto i w środek bramki, co ułatwiło interwencję bramkarzowi gospodarzy.

Lechia dobrze grała także w defensywie, eliminując większość atutów w grze Śląska. Michał Chrapek udanie zaopiekował się głównym reżyserem gry wrocławian, czyli Ryotą Morioką, przez co Śląsk nie był w stanie stworzyć sobie dogodnej okazji strzeleckiej. W polu karnym Lechii goręcej zrobiło się tylko raz, kiedy po akcji Augusto oraz podaniu Alvarinho, główkować próbował Marioka (na chwilę urwał się spod opieki Biało-Zielonych), ale nie zdołał wepchnąć piłki do gdańskiej bramki.

Drugą część meczu gdańszczanie rozpoczęli tak, jak zakończyli pierwszą, czyli od kapitalnej sytuacji do zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu Marco Paixao piłkę na głowie tuż przed bramką Pawełka miał Kuświk, ale napastnik Lechii nie zdołał skierować jej w światło bramki. W kolejnych minutach Biało-Zieloni nieco spuścili z tonu, co natychmiastowo zaowocowało groźniejszymi atakami Śląska. Jeden z nich zakończył się celnym strzałem Łukasza Madeja, który obronił Vanja Milinković-Savić, zaś chwilę później po dośrodkowaniu Alvarinho golkiper Lechii w ostatniej chwili ubiegł Bence Mervo, który już sposobił się do strzału głową.

W końcowej fazie spotkania Biało-Zieloni starali się ponownie zaatakować bramkę Pawełka, ale w ich poczynaniach ofensywnych brakowało wystarczającej dozy dokładności, by Lechiści mogli zdobyć zwycięską bramkę. Dlatego też po końcowym gwizdku musieli zadowolić się wywalczonym tylko jednym ligowym punktem.

- Wywalczony punkt należy szanować. Dlaczego nie wszedł na boisko Sebastian Mila? Zdecydowałem się na inne zmiany, które miały nam pozwolić w płynniejszym przejściu z obrony do ataku, co robiliśmy czasem zbyt nerwowo i za szybko. Wracając do Seby, to potrzebuje on jeszcze trochę treningu, by dojść do pełnej dyspozycji. Myślę, że za tydzień, góra dwa, osiągnie wysoką formę i będzie w stu procentach gotowy do gry - podkreślił szkoleniowiec Lechii.

W piątek, 12 sierpnia, biało-zieloni na Stadion Energa Gdańsk podejmować będą Koronę Kielce. Początek meczu o godz. 18.00.
 

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 0:0

Żółte kartki: Augusto, Pawelec, Stjepanović - Wawrzyniak, Janicki

Śląsk: Pawełek - Pawelec (58. Zieliński), Celeban, Kokoszka, Augusto - Alvarinho, Goncalves, Stjepanović (76. Grajciar), Morioka, Madej - Mervo (85. Biliński)

Lechia: Milinković-Savić - Janicki, Maloca, Wawrzyniak - F. Paixao (63. Stolarski), Chrapek, Krasić, Wolski, Peszko (80. Pawłowski) - Kuświk, M. Paixao (76. Wojtkowiak)


lechia.pl