Będzie bezpieczniej. Nowatorską metodą poprawiają ul. Słowackiego

Dzięki użyciu nowatorskiej metody śrutowania nawierzchni, asfalt na leśnym odcinku ulicy Słowackiego ma mieć lepszą przyczepność - co oznacza poprawę bezpieczeństwa jazdy samochodem czy motocyklem. Miasto zdecydowało się na to, ponieważ napływały liczne sygnały o wypadkach. Roboty już się zaczęły: w nocy z wtorku na środę (8/9 sierpnia) i potrwają do soboty, 12 sierpnia.

Będzie bezpieczniej. Nowatorską metodą poprawiają ul. Słowackiego
A
A
data publikacji: 08 sierpnia 2017 r.

Efekt widoczny już na pierwszy rzut oka. Wystarczy przesunąć po nawierzchni butem, by przekonać się, że pas po lewej jest bardziej przyczepny niż pas po prawej
Efekt widoczny już na pierwszy rzut oka. Wystarczy przesunąć po nawierzchni butem, by przekonać się, że pas po lewej jest bardziej przyczepny niż pas po prawej
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Chodzi o leśny odcinek o długości dwóch kilometrów w kierunku Wrzeszcza. Dlaczego tam? Bo to bardzo kręty odcinek - między IKEĄ a rondem de la Salle - na którym dochodziło do dużej liczby wypadków. 16 czerwca w zginęła tam 22-letnia kobieta w ciąży. Jej auto najpierw uderzyło w barierkę, potem dachowało i wpadło do rowu.

W ubiegłym roku w tym miejscu doszło do ponad 300 wypadków i kolizji! Winna jest zazwyczaj brawura i nadmierna prędkość. Ale miasto zdecydowało, że pomóc może też lepsza chropowatość, szorstkość nawierzchni.

Roboty wykonywane są w godz. 19 - 5 rano z wyłączeniem jednego z dwóch pasów ruchu. Prace mają poprawić przyczepność, a co za tym idzie, bezpieczeństwo na tym odcinku.

Ta technologia jest po raz pierwszy testowana w Gdańsku.

Jak tłumaczy Magdalena Kilian, rzecznik Zakładu Dróg i Zieleni, polega to na zwiększeniu szorstkości (przyczepności) nawierzchni jezdni poprzez zastosowanie urządzeń wyrzucających z siebie metalowy śrut, który uderzając z odpowiednią siłą w nawierzchnię tworzy jej nową makro - i mikrostrukturę.

W uproszczeniu można powiedzieć, że nawierzchnia jezdni na tym odcinku Słowackiego będzie trochę przypominała papier ścierny.

Śrutowanie jest realizowane za pomocą samobieżnego urządzenia wraz ze zintegrowanym układem odsysania i pakowania urobku po śrutowaniu. Proces suwania śrutu z nawierzchni wspomaga pracownik, który idzie za samochodem prowadząc dwukołowy wózek z silnym magnesem, przyciągającym resztki stalowych drobinek.

Urządzenie do śrutowania zamontowane jest przy przednim zderzaku ciężarówki. Na Słowackiego pracują dwa takie samochody
Urządzenie do śrutowania zamontowane jest przy przednim zderzaku ciężarówki. Na Słowackiego pracują dwa takie samochody
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Po zakończeniu robót specjalne urządzenie sprawdzi jakość wykonanych prac.

Technologia ta nie była dotąd stosowana przez GZDiZ. Prace wykona firma Maycon Poland Sp. z o.o. Koszt wyniesie 240 tysięcy złotych.

Śrutowanie stosowano już m.in. w Grecji, Niemczech, Holandii i Czechach. W Polsce po raz pierwszy wykorzystano je w okolicach Olsztyna w 2015 roku na drogach krajowych nr 51 i 57. 

Jak pisała wtedy olsztyńska Gazeta Wyborcza "zabieg nie wydaje się zbyt skomplikowany, choć wymaga użycia specjalistycznego sprzętu. Maszyna śrutująca to nic innego jak samochód ciężarowy, wyposażony z przodu w urządzenie, które pod wysokim ciśnieniem wyrzuca tysiące bardzo drobnych stalowych kulek. - Uderzając z dużą siłą w nawierzchnię, wybijają z niej wszystkie miękkie elementy i zmieniają strukturę asfaltu - tłumaczył Krzysztof Zalewa z firmy Maycon. - To samo urządzenie jednocześnie odsysa cały urobek wraz ze śrutem, sprawiając, że jezdnia pozostaje czysta i szorstka ponad przewidziany standard".

Po zakończeniu prac gołym okiem ma być widać, że nawierzchnia nie dość, że wygląda jak nowa, to na dodatek jest bardzo szorstka.

Uwaga! W przypadku opadów deszczu, które uniemożliwiają prowadzenie prac, ich czas może ulec wydłużeniu.

oprac. SŁ
wcześniejsza wiadomość
240 procent normy. Gdańszczanie są przodownikami w zbiórce szkła
późniejsza wiadomość