Ambasador Knott mówi w Gdańsku: - Polacy żyjący w Wielkiej Brytanii nie stracą na Brexicie

Jonathan Knott, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce, zapewnił w Gdańsku, że Polacy mieszkający i pracujący w Wielkiej Brytanii zachowają swoje dotychczasowe prawa, mimo Brexitu. Chwalił też Teatr Szekspirowski. Wizyta, którą złożył w Gdańsku w piątek 13 stycznia, nie była dla niego czymś nowym. Mr. Knott po raz pierwszy gościł w naszym mieście już w 1991 roku - zależało mu, by zobaczyć miejsce, gdzie narodziła się "Solidarność".

Ambasador Knott mówi w Gdańsku: - Polacy żyjący w Wielkiej Brytanii nie stracą na Brexicie
A
A
data publikacji: 13 stycznia 2017 r.

Jonathan Knott, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce jako gość w gabinecie prezydenta miasta Gdańska
Jonathan Knott, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce jako gość w gabinecie prezydenta miasta Gdańska
Dominik Paszliński/ gdansk.pl

- W powietrzu jest tu sól, którą pamiętam z mojego rodzinnego nadmorskiego Portsmouth - mówił Jonathan Knott, ambasador brytyjskiego rządu w Polsce. - W Portsmouth jest port handlowy i wojskowy, obok, w Southampton - kontenerowy. W Gdańsku przypomina mi się więc mój dom. Będę musiał szukać dobrych pretekstów, żeby przyjeżdżać tu częściej.

Knott pewnie będzie miał ku temu okazję, choćby dlatego, że jest tu Teatr Szekspirowski i ambasador już zapowiedział, że chce być latem na Festiwalu Szekspirowskim. Był zachwycony architekturą i programem teatru. Ambasador Jej Wysokości powiedział jednocześnie, że czeka z niecierpliwością na ukończenie gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej.

W latach 2012-15 Knott był ambasadorem Zjednoczonego Królestwa na Węgrzech. W Budapeszcie raczej nie czuł morskiej bryzy.

Knott, na spotkaniu z wiceprezydentem Wiesławem Bielawskim, mówił, że chce by Gdańsk był jednym ze strategicznych miast partnerskich dla Wielkiej Brytanii - i to mimo Brexitu.

Knott zapewnił, że mimo wyjścia jego kraju z UE, będzie szukał współpracy z Polską, w tym z Gdańskiem, na wielu poziomach: biznesowym, kulturalnym, edukacyjnym i organizacji pozarządowych.

Ambasador był w Gdańsku po raz pierwszy w 1991. - Mój kolega pracował w ambasadzie brytyjskiej i przyjechałem wtedy do Polski na jego zaproszenie - mówił Knott. - Chciałem zobaczyć stocznię, miejsce, które znałem z telewizji. Chciałem zobaczyć, gdzie narodziła się Solidarność.

W 2015 roku, gdy już wiedział, że będzie ambasadorem w Polsce, wrócił na pięciotygodniowy kurs języka polskiego. Na miejsce lekcji wybrał wtedy Sopot.

Jest good, ma być great! 

Knott, absolwent prawa na Oksfordzie i ojciec trójki dzieci, dodał, że w ciągu kilku ostatnich lat trzy razy rozmawiał z konserwatywnymi premierami Wielkiej Brytanii - najpierw Davidem Cameronem, teraz Theresą May - o tym, jak ważne są relacje brytyjsko-polskie. - Przekaz premier Wielkiej Brytanii brzmi: relacje z Polską są na razie dobre, a muszą być wspaniałe. Good to za mało, musi być great. Nie dosyć wykorzystujemy wspólne możliwości. Ja jestem niecierpliwy, więc będę was w Gdańsku nękał, żebyśmy dużo wspólnie zrobili.

Ambasador Knott w czasie spotkania z Wiesławem Bielawskim, zastępcą prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej
Ambasador Knott w czasie spotkania z Wiesławem Bielawskim, zastępcą prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Knott chwalił morskie centrum serwisowe turbin okrętowych Rolls-Royce’a w Gdyni, mówiąc, że na Polskę nie patrzy się już jak na miejsce jedynie produkcji tanim kosztem, ale jak na kraj innowacji i postępu. Dlatego właśnie Knott chciałby większej wymiany studenckiej między naszymi krajami.

Portal gdansk.pl zapytał ambasadora Knotta, jak skomentuje ataki na Polaków na Wyspach, do których po Brexicie dochodziło, niestety, częściej. Knott: - Zeszłego lata, głównie w lipcu, rzeczywiście mieliśmy na Wyspach wzrost liczby incydentów zbrodni nienawiści z powodu czyjejś narodowości, pochodzenia czy rasy. Na szczęście, po tym krótkotrwałym wzroście, wszystko wróciło do “normy”, choć oczywiście tego typu incydenty nigdy nie są normą. Od razu rozpoczęliśmy akcje edukacyjne i uświadamiające, a policja zaczęła ściślej współpracować z lokalnymi społecznościami. Pieczę nad tymi działaniami sprawuje nasza minister spraw wewnętrznych pani Amber Rudd. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że społeczność brytyjska okazuje poparcie dla nie-Brytyjczyków i sprzeciwia się przemocy: w Harlow, gdzie zabito Polaka, odbył się marsz przeciw przemocy; odbyła się też zbiórka pieniędzy na inną polską ofiarę, której zniszczono mienie. Cieszy mnie, że Brytyjczycy okazują taką pomoc Polakom. Tygodnik “The Economist” podał, że od pewnego czasu te dwie społeczności lepiej się dogadują. Nie można o tym, co się stało, zapominać, ale atmosfera się poprawia.

Czy Polacy powinni się obawiać po Brexicie o los swoich bliskich i rodzin, pracujących i mieszkających w Wielkiej Brytanii? Czy nie zostaną oni po prostu wyrzuceni?

Knott: - Premier Theresa May zapewniła, że obywatele Unii Europejskiej, w tym Polacy, którzy już są w Wielkiej Brytanii, na pewno nie stracą swoich dotychczasowych praw. Prosimy tylko, żeby Brytyjczycy przebywający na terenie UE byli traktowani tak samo, czyli żeby też nie stracili swoich praw. Wszyscy musimy być pewni swojej przyszłości: Polacy w Wielkiej Brytanii i Brytyjczycy w Polsce. Rząd brytyjski ma nadzieję, że tak właśnie się stanie. Tu chodzi nie o pieniądze, ale o ludzkie życia. Trzeba znaleźć jak najlepsze wyjście dla obu stron: UE i Wielkiej Brytanii.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora