Alleluja! Gdańscy restauratorzy ugościli świątecznie potrzebujących

W Wielką Sobotę,15 kwietnia, kilkaset osób - bezdomnych, samotnych i ubogich - mogło po raz kolejny zjeść na Targu Węglowym ciepły posiłek, słodki deser i zabrać do domu paczkę z konserwami. Wszystko dzięki hojności gdańskich restauratorów.

Alleluja! Gdańscy restauratorzy ugościli świątecznie potrzebujących
A
A
data publikacji: 15 kwietnia 2017 r.

Bezdomni i głodni naprawdę mogli najeść się do syta. Na ich twarzach pojawiło się coś, co mogło być uśmiechem
Bezdomni i głodni naprawdę mogli najeść się do syta. Na ich twarzach pojawiło się coś, co mogło być uśmiechem
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Marcin Stankiewicz zawsze tak samo rozpoczyna święta, czy to Wielkanoc, czy Boże Narodzenie: - Rodzina już się przyzwyczaiła, że zaczynam od rozdania jedzenia bezdomnym i ubogim - mówi.

Stankiewicz jest z zawodu policjantem. A rodzinnie - jego wujkiem i ojcem chrzestnym jest Piotr Dzik, znany gdański restaurator. To Dzik wpadł na pomysł rozdawania bezdomnym posiłków.

- Zaczynaliśmy w 1993 roku, pod dworcem, od jednego termosu z żurkiem i jednego z bigosem - wspomina Stankiewicz.

Ks. Ireneusz Bradtke wita się z jednym z uczestników uczty
Ks. Ireneusz Bradtke wita się z jednym z uczestników uczty
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

W 2017 roku, w namiocie na na Targu Węglowym, jest wielka uczta, przygotowana przez kilkunastu gdańskich restauratorów czy piekarzy, jak np. Andrzej Szydłowski. Jest biała kiełbasa, bigos, żurek, surówki. Półtora tysiąca jajek. Makowce, świeży chleb. Plus paczki z konserwami na wynos.

To wszystko dla kilkuset osób bezdomnych, głodnych, potrzebujących i samotnych - w zdecydowanej większości mężczyzn. To setki dramatycznych historii o ludzkim niezczęściu, złym losie, słabościach i uzależnieniach. Historie o noclegach w garażu czy na śmietniku, pod kocem czy w śpiworze. O głodzie, chłodzie, braku perspektyw. 

Marcin Stankiewicz już kilka dni przed wielkanocnym śniadaniem jeździ po gdańskich schroniskach i noclegowniach z plakatem przypominającym o uczcie na Targu Węglowym.

W Wielką Sobotę o godz. 12 na Targu Węglowym Piotr Dzik zwrócił się do swoich gości: - Oby w przyszłym roku było was mniej. Oby los był dla was łaskawszy.

Namiot na Targu Węglowym był pełen
Namiot na Targu Węglowym był pełen
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Świąteczny koszyczek z jedzeniem pobłogosławił ksiądz prałat Ireneusz Bradtke, proboszcz Bazyliki Mariackiej. Znak krzyża, wraz z bezdomnymi, uczynili także prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, wiceprezydenci: Aleksandra Dulkiewicz i Piotr Grzelak oraz radni PO z Bogdanem Oleszkiem na czele. 

Paweł Adamowicz, zapytany, dlaczego należy pomagać ubogim, powiedział: - Przykazanie miłości bliźniego jest w każdej religii. Powinność pomocy innym jest po prostu integralną częścią naszego życia. Powinniśmy się w ćwiczyć w niesieniu pomocy potrzebującym, w jakikolwiek sposób możemy to uczynić.

Później harcerki i harcerze ze szczepu “Bór” z hufca Gdańsk Śródmieście ZHP, oraz trójka wolontariuszy z gimnazjum nr 33 w Gdańsku, zaczęli rozdawać jedzenie.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora