Adieu, Europo? Bye, bye? Czy “Jaga” pozbawi Gdańsk marzeń?

To mecz ostatniej szansy i Lechia musi go wygrać. W środę, 17 maja, o godz. 18 bój z Jagiellonią Białystok o mistrza Polski i europejskie puchary.

Adieu, Europo? Bye, bye? Czy “Jaga” pozbawi Gdańsk marzeń?
A
A
data publikacji: 17 maja 2017 r.

Marco Paixao w otoczeniu piłkarzy Jagielloni na stadionie w Gdańsku w lutym 2017. Wtedy Lechia wygrała 3:0. Przydałoby się to powtórzyć
Marco Paixao w otoczeniu piłkarzy Jagielloni na stadionie w Gdańsku w lutym 2017. Wtedy Lechia wygrała 3:0. Przydałoby się to powtórzyć
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Podczas, gdy w Gdyni zastanawiają się, czy w Lidze Europy przyjedzie do nich AC Milan czy PSV Eindhoven, w Gdańsku analizują, co poszło źle w meczu z Koroną Kielce, zremisowanym w ostatnią niedzielę 0:0.

Lechia, remisując, straciła dwa cenne punkty i wciąż jest czwarta w tabeli, ze stratą już czterech punktów do lidera, czyli Jagielloni Białystok.

Co więc poszło źle w meczu z Koroną?

Trener Piotr Nowak: - Graliśmy zbyt nerwowo. Korona narzuciła nam swój chaos, szarpaninę. Nie potrafiliśmy tego uspokoić, uporządkować. Też zaczęliśmy grać chaotycznie. Tempo było rwane, nie było zmiany rytmu gry, wszystko było cały czas jednostajne. Pod koniec wszyscy patrzyli cały czas na zegar i zrobiło się nerwowo. W przerwie starałem się zespół uspokoić, bo oni za bardzo chcieli, byli podenerwowani. Ale nie rozstrzyga się meczu w pięć minut, trzeba być cierpliwym i metodycznym przez całe spotkanie. Korona biegała, walczyła, starała się nam przeszkadzać. Zabrakło skuteczności, ale za to trzeci mecz z rzędu nie straciliśmy bramki w rundzie mistrzowskiej. Pod tym względem jest progres. Pewne rzeczy musimy teraz wyłączyć: te myśli, czy nam się uda, jak zagra Lech, a jak Legia, czy jesteśmy w stanie zrobić to czy tamto.

Nowak wspomniał też o mikrocyklu, o tym, że w zeszłym sezonie 2015/16, w grupie mistrzowskiej Lechia też wygrała dwa pierwsze mecze, by przegrać trzeci, z Piastem Gliwice.

A więc znów niezdany test trzeciego meczu, gdy zespół po euforii dwóch pierwszych zwycięstw, gubi wątek i nie wie, co grać? To wszystko Nowak ma analizować. Ale niestety po fakcie. Dwóch punktów Lechii to nie wróci.

Nowak nie był zbyt rozmowny przed środowym meczem z Jagiellonią. Podkreślał, jak ważni dla zespołu są kibice, jak cudowne, że są z drużyną w trudnych momentach, wspierają ją wtedy, gdy nie idzie. Dziękował im!

Widać, że kibice mają się teraz stać 12 zawodnikiem. Szkoda tylko, że dwa kluczowe mecze - z Lechem i Legią - gdańszczanie grają na wyjeździe. To nie tylko dramat dla klubowego księgowego, bo mecze u siebie z Legią i Lechem dałyby o wiele większe przychody z biletów. To także o wiele cięższe zadanie przed piłkarzami.

Na pytanie, jak Lechia poradzi sobie z irlandzkim napastnikiem Cillianem Sheridanem, nową gwiazdą Jagielloni, Nowak powiedział krótko: - Coś wymyślimy.

Tymczasem Sheridan został wybrany graczem kwietnia Lotto Ekstraklasy: jego pięć goli w kwietniowych meczach pozwoliło Jadze utrzymać fotel lidera tabeli.

Rzeczywiście, coś trzeba będzie wymyślić. Pilnie!

Z ostatniej chwili: Komisja Licencyjna ukarała Lechię  Gdańsk karą 100 tysięcy złotych za uchybienia formalne: notoryczne opóźnianie się klubu z dostarczaniem dokumentów finansowych. 

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora