500 złotych na dziecko? Wiceminister przyjechał tłumaczyć

Czy drugie dziecko może być pierwszym? Dać wszystkim rodzinom, czy tylko tym o niższych dochodach? Skąd wziąć pieniądze na sprzęt i szkolenia pracowników? Takie m.in. pytania padły podczas zorganizowanych w Gdańsku otwartych konsultacji społecznych rządowego programu „Rodzina 500 plus”.

500 złotych na dziecko? Wiceminister przyjechał tłumaczyć
A
A
data publikacji: 20 stycznia 2016 r.

Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Jerzy Pinkas

By wytłumaczyć zawiłości związane z nowymi możliwościami pomocy rodzinom wielodzietnym - na pytania odpowiadał Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Spotkanie odbyło się w środę, 20 stycznia, w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku.

Pięćset złotych na dziecko to projekt, którego realizację PiS obiecał podczas kampanii wyborczej. Niedawno zakończyły się konsultacje międzyresortowe dotyczące programu "Rodzina 500 plus", w całej Polsce trwają właśnie konsultacje społeczne. Wiceminister Zieleniecki przyjechał do Gdańska właśnie po to, by odpowiedzieć na pytania pracowników ośrodków pomocy społecznej, przedstawicieli gmin i stowarzyszeń.

- Konsultacje są po to, aby projekt ustawy był w rezultacie jak najlepszy - zapewnia Zieleniecki. - Jej beneficjentami będzie 2 mln 700 tys. rodzin polskich i 3 mln 800 tys. dzieci.

Według zapewnień wiceministra, program „Rodzina 500 plus” ruszy już w kwietniu 2016 roku. Pieniądze pójdą z kasy państwowej, ale fizycznie należne kwoty będą wypłacane przez urzędy gmin. To tam zainteresowani będą mogli składać wnioski.

Aula Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku była pełna.
Aula Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku była pełna.
Jerzy Pinkas

Ciągle jeszcze wiele z zapisów ustawy budzi wątpliwości co sposobu realizacji i zamierzonego efektu - zwiększenia dzietności Polaków. Pracownicy urzędów pytali o to, jak w praktyce mają realizować rozporządzenia ustawy:  


Które dziecko jest pierwszym dzieckiem? - pytała Aleksandra Konczal ze Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych w Gdańsku.

Rodzina ma czwórkę dzieci, pierwsze ma już ponad 18 lat, ale nadal jest na utrzymaniu rodziny, bo studiuje. Czy w takiej sytuacji pierwszym dzieckiem staje się kolejne niepełnoletnie?   

Marcin Zieleniecki: - Dziecko po uzyskaniu pełnoletności przestaje być osobą uprawnioną do świadczeń, ale jest nadal członkiem rodziny przy obliczaniu kryterium dochodowego. Czyli na niego bezpośrednio 500 zł dostać nie można, ale jeśli razem z nim średnia na osobę w rodzinie nie przekroczy 800 zł, można składać wniosek o kolejne 500 zł na kolejne dziecko w rodzinie. Były rozmowy, aby przedłużyć świadczenia finansowe do 25 roku życia dziecka uczącego się, ale to na razie odległy cel.

Jak zrealizować ustawę? Koszty przeznaczone na wprowadzenie jej w życie nie pozwolą na rzetelne wypełnienie zobowiązań - uważa Michał Kremer z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tczewie.

Za co zatrudniać nowych pracowników, niezbędnych do tego, żeby rozpatrywać tysiące nowych wniosków? Za co kupić sprzęt komputerowy dla nich, za co ich przeszkolić?

Marcin Zieleniecki: - Na realizację ustawy każdy samorząd otrzyma odpowiednią kwotę na wypłatę świadczeń, z której 2 proc. przeznaczone jest właśnie na koszty realizacji ustawy. Budżet na 2016 rok jest już zamknięty, nie będzie pieniędzy wcześniej niż przed 1 kwietnia 2016 roku, żeby zatrudnić pracowników, czy kupić sprzęt wcześniej. Rozwiązania trzeba będzie ustalać lokalnie.

Wśród uczestników spotkania z wiceministrem Zielenieckim można było zauważyć znane twarze - m.in. posła PiS Tadeusza Cymańskiego, który prywatnie jest ojcem pięciorga - niestety dorosłych - dzieci, więc szans na dodatkowe pieniądze nie ma nawet w teorii.
Wśród uczestników spotkania z wiceministrem Zielenieckim można było zauważyć znane twarze - m.in. posła PiS Tadeusza Cymańskiego, który prywatnie jest ojcem pięciorga - niestety dorosłych - dzieci, więc szans na dodatkowe pieniądze nie ma nawet w teorii.
Jerzy Pinkas


Nie utrwalajmy mechanizmów wykluczenia społecznego - mówił Marek Olechnowicz z Pomorskiej Rady Organizacji Pozarządowych w Gdańsku.  

Czy wraz z programem "Rodzina 500 plus" będzie program aktywizujący rodziny najuboższe. Obawiamy się, że efektem ubocznym programu będzie utrwalanie bezradności, wykluczenia społecznego.

Marcin Zieleniecki: - Nie ma takiego programu. Ale zapis projektu ustawy zawiera rozwiązania, które pozwalają  kontrolować i zabezpieczać przed marnotrawieniem pieniędzy np. przez przekazywanie pomocy rzeczowej zamiast pieniężnej. Pracownicy pomocy społecznej mają dobre rozeznanie wśród rodzin, którym świadczenia są przekazywane, od ich osądu będzie zależało, w jakiej formie pomoc będzie wypłacana. To też jest formą aktywizacji - pieniądze są, ale jeśli są sensowne wydawane.


Co z rodzinami patchworkowymi, z dziećmi z poprzednich związków osób żyjących w nowych związkach? - chciała wiedzieć Anna Łepik z Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta w Gdyni.

Na które dziecko rodzice otrzymają 500 zł, czy na te z poprzednich związków - czy tylko na to wspólne? A jeśli nie są małżeństwem, czy będą traktowani jak rodzic samotnie wychowujący dziecko?  

Marcin Zieleniecki: - Tu ocena prawna sytuacji będzie wymagała wiedzy pracownika ośrodka pomocy. Jeśli rodzina ma dwoje dzieci z poprzednich związków i trzecie wspólne i nie jest małżeństwem, to dla każdego z nich to wspólne będzie drugim i to na nie dostaną 500 zł, ale tylko jedno z rodziców. Jeśli np. po rozwodzie to matka ma prawo do opieki nad dzieckiem, utrzymuje je, w takim razie beneficjentem będzie matka. Każda taka sytuacja znajdzie swoje umiejscowienie w zapisach ustawy i nimi trzeba będzie się kierować podczas rozpatrywania wniosków.


Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora