Ex Eye, czyli wielki hałas i kontrolowany chaos na początek Jazz Jantaru

20. edycja Festiwalu Jazz Jantar rozpoczęła się, jak na jubileusz przystało... hucznie. To za sprawą koncertu zespołu Ex Eye, grającego rzadko spotykane połączenie jazzu i metalu. Na tym znakomitym koncercie nawet dobór instrumentów był oryginalny. Na kolejne wydarzenia muzyczne w ramach imprezy musimy poczekać do 3 listopada. Festiwal zakończy się 12 listopada 2017.

Ex Eye, czyli wielki hałas i kontrolowany chaos na początek Jazz Jantaru
A
A
data publikacji: 30 października 2017 r.

Colin Stetson na saksofonie basowym i Toby Summerfield na gitarze
Colin Stetson na saksofonie basowym i Toby Summerfield na gitarze
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Członkowie nowojorskiej grupy Ex Eye spełnili obietnicę Jakuba Knery, kuratora Festiwalu Jazz Jantar, że będzie to “najgłośniejszy koncert festiwalu, a może i tej jesieni w Trójmieście”. Muzycy popijali wino, żartowali i wytwarzali taki hałas, od którego słuchaczowi najpierw resetował się mózg, by zaraz potem mógł zanurzyć się w ich bogatej, gęstej muzyce bez reszty. I chciało się tańczyć, co szczególnie dobrze wychodziło pewnemu słuchaczowi pod sceną, który już od pierwszych taktów pierwszego utworu był gotów na ekstatyczne wygibasy.

Muzycy w składzie: Colin Stetson na saksofonach, Toby Summerfield na gitarze, Shahzad Ismaily na klawiszach i Greg Fox na perkusji łączyli w płynny sposób jazzowe improwizacje z metalowymi decybelami używając do tego ciekawego zestawu instrumentów. Klasyczną perkusję, na której grał z rockowym zacięciem znakomity Greg Fox, zestawili z potężnym - brzmieniem i rozmiarami - saksofonem basowym Colina Stetsona. Barwa tego instrumentu bardzo niska, chropowata nadaje muzyce Ex Eye niepokojącego wdzięku. Jakie skojarzenia budzi? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ale mnie przypominała chwilami nawoływanie z oddali prehistorycznego zwierzęcia - takie dźwięki musiał wydawać roślinożerny Diplodocus.

Płyta, z której materiał wykonali Ex Eye w Klubie Żak (zatytułowana tak jak zespół "Ex Eye") jest ich pierwszą nagraną w tym składzie, a koncert w Gdańsku był też pierwszym występem zespołu przed polską publicznością.

Sama płyta zebrała już przychylne recenzje na świecie, w “Pitchfork” czytamy na przykład, że zespół “może mieć skłonności do furii, ale przeważnie trzymają się kontrolowanego chaosu” (zdaniem Saby Reyes-Kulkarni). Już to zdanie mogłoby być wystarczającym powodem, żeby tego koncertu nie przegapić.


Perkusista Greg Fox grywał metalowych formacjach: Fox Millions Duo, Guardian-Alien czy Liturgy-2
Perkusista Greg Fox grywał metalowych formacjach: Fox Millions Duo, Guardian-Alien czy Liturgy-2
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Ten efekt kontrolowanego jednak chaosu pojawia się w Ex Eye nieprzypadkowo. W zespole spotkali się bowiem muzycy niezwykle utalentowani, doświadczeni i poszukujący, jak choćby fenomenalny Greg Fox, perkusista z Oueens, który oprócz wydania dwóch solowych płyty grał dotąd w metalowych formacjach: Fox Millions Duo, Guardian-Alien czy Liturgy-2.

Kwartetowi przewodzi Colin Stetson, multiinstrumentalista i kompozytor o wyjątkowych umiejętnościach - grając na saksofonie wykorzystuje oddech permanentny, czyli jednoczesne wciąganie powietrza nosem i wydmuchiwania ustami. Tę technikę stosuje też nagrywając płyty, kiedy to nad pomocną elektronikę przedkłada wirtuozerską technikę.

Stetson, Amerykanin mieszkający na stałe w Kanadzie, ma na koncie płyty solowe, ale też współpracę z wieloma utytułowanymi artystami - jego umiejętnościom zaufali już m.in. Tom Waits, Laurie Anderson, Lou Reed czy Angelique Kidjo. Wspomagał też składy takich zespołów jak Arcade Fire, LCD Soundsystem, The National i Bon Iver.


Ten artysta w Polsce już bywał, jak chociażby rok temu we Wrocławiu, gdzie wraz z zespołem wykonał swoją interpretację III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego: „Sorrow - A Reimagining of Górecki’s Third Symphony”. Opowiadał wtedy o fascynacji tym utworem: - Każdy z nas przeżył ten moment, gdy jakiś utwór muzyczny nas zmienia. III Symfonia była dla mnie tym momentem. Przez lata słuchałem tego utworu niezliczoną ilość razy. Zawsze zdeterminowany, by poznać go dokładnie i całkowicie. To zaangażowanie doprowadziło mnie w końcu do potrzeby wykonania III Symfonii - mówił.

Może to właśnie echo Góreckiego unosiło się nad metalowymi riffami w niedzielę w Żaku? Muzyka Ex Eye balansowała pomiędzy trashowymi powtórzeniami, wizruozerskimi popisami poszczególnych artystów, a nieco nostalgicznymi partiami muzycznymi, które odsyłały nas w industrialny - a może międzyplanetarny? - klimat podróży statkiem kosmicznym. Nieco drżało, świszczało, trochę skrzypiało, a przed nami otwierała się nieopisana przestrzeń.

Ktoś w kuluarach, po koncercie, porównał brzmienie Ex Eye do King Crimson, oczywiście bez wokalu. To może dalekie porównanie, ale świadczy o tym, jakie wrażenie zrobił kwartet na gościach festiwalu.

Znakomity początek pozwala żywić nadzieję, że następne koncerty Jazz Jantaru będą równie oryginalne. Na kolejne wrażenia przyjdzie nam jednak poczekać do piątku, 3 listopada. Wtedy to rozpoczyna się maraton Jazz Jantarowy, który potrwa aż do 12 listopada 2017.


O tym, co jeszcze w programie Jazz Jantar:

20. Festiwal Jazz Jantar. Od hip hopu po metal - różne oblicza jazzu w Klubie Żak



Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora