|
Menu Strona GłównaNasze miastoVademecum turystyUrząd on-lineKulturaRada Miasta GdańskaPrezydent Miasta GdańskaSamorządEdukacjaAkty prawneGospodarkaSport i Euro 2012Inwestycje i ProjektyOrganizacje pozarządowePublikacje i MultimediaPracaNieruchomościZamówienia publiczneŚrodowisko Urząd Miejski w Gdańsku
Oficjalny serwis internetowy
ul. Nowe Ogrody 8/12
80-803 Gdańsk tel. centrala: +48 58 323 60 00 tel. informacja: +48 58 323 60 30 fax: +48 58 302 39 41 e-mail: umg@gdansk.gda.pl
|
Miłość niespełniona
Dnia 7 lutego 1636 roku właścicielka Lwiego Zamku (obecnie Rosyjski Klub Kultury) Brygida Schwartzwaldowa wyprawiła przyjęcie pożegnalne na cześć króla Władysława IV. Wśród zaproszonych gości była najładniejsza panna w Gdańsku, córka bogatego kupca Elżbieta Hoveradt i francuski sekretarz poselstwa Karol Ogier. O gorącym uczuciu do młodziutkiej gdańszczanki oraz o codziennym życiu w Gdańsku możemy przeczytać na kartach Dziennika podróży do Polski 1635 – 1636 spisanego przez zakochanego Francuza. Historia miłosna tych dwojga jest teraz najważniejsza. Uczta w Lwim Zamku była wyśmienita, gościom wspaniale mijał czas na grach towarzyskich i tańcach. W dwa dni później po wyjeździe króla z Gdańska, Karol i jego przyjaciel udali się pocieszyć dwie „śliczne panny” czy jedną z nich była Elżbieta? Zapewne tak. W powietrzu czuć wiosnę, słodkie śpiewy ptaków, rozkwiitająca zieleń wymarzony krajobraz dla miłosnych uniesień i wyznań. Elżbietka otrzymuje od ukochanego pierwsze fiołki. Maj mija zakochanym na przejażdżkach, zabawach i biesiadach na świeżym powietrzu, napawają się ciepłem słońca i zapachami kwiatów w posiadłości Hoveradtów. Tą szczęśliwą sielankę przerywa list od króla nakazujący Karolowi powrót do Francji. Ukochany namawia pannę, by wyruszyła z nim, ale ona nie wyobraża sobie opuszczenia rodziny i wszystkich bliskich. Od tego momentu wizja nadchodzącej rozłąki kochanków jest udręką, każda wspólna chwila, spojrzenie, czułe słowa są na wagę złota. Karol stara się jak najwięcej czasu spędzić z Elżbietą, a serce ściska mu smutek. Karol pisze, że chciałby żyć i umrzeć jako jej sługa i prosi, aby jego siostrom było wolno za siostrę ją uważać... I tak 16 czerwca nadszedł czas pożegnania. Gdańszczanie żegnają Francuzów, którzy jadą przez Długi targ i Chlebnicką na Długie Nabrzeże, przy którym stoi ich statek do ojczyzny. Tylko przy domu Haveradtów brakuje Elżbietki. Karol znajduje ją zaszytą w kącie we łzach, żegnają się już ostatni raz „z wszelkim objawieniem okrutnej żałości. Zaiste, wygląd to miało już nie odjazdu i rozstania, ale bolesnego okrutnie pogrzebu.” Ostania modyfikacja: 14.06.2010 14:09 |
|
Aktywny Gdańsk
|